W niedzielę futsalowa drużyna Piasta podejmować będzie Rekord Bielsko Biała.
Choć do rozegrania są jeszcze dwie kolejki, to bielszczanie już są pewni złotego medalu. To nie jest ich jedyny sukces. W obecnej kampanii drużyna prowadzona przez Andrzeja Szłapę zdobyła już Puchar Polski.
Rekordziści już rok temu wywalczyli tytuł mistrza Polski, ale wtedy do końca musieli walczyć o to trofeum z Gattą Zduńska Wola. W tym sezonie, w zasadzie już po rundzie jesiennej było wiadomo, ze to ekipa z „Cygańskiego Lasu” będzie najlepsza. Zarówno kibice jak i eksperci zastanawiali się jedynie, kiedy stracą pierwszy punkty lub przegrają pierwszy mecz. Stało się to dopiero po podziale na grupy. Pierwszym zespołem, który zatrzymał bielszczan był FC Toruń. Miało to miejsce dwa tygodnie temu, a w następnej kolejce Rekord musiał uznać wyższość Clearexu, ulegając 2:4.
Mimo tego statystyki niedzielnego rywala Piasta są imponujące. W 25 spotkaniach Górale łącznie wywalczyli 66 punktów, co daje średnią 2,64 na mecz. Podopieczni Andrzeja Szłapy strzelili 168 goli, tracąc przy tym 51 bramek. U siebie bielszczanie wygrywali 12-krotnie, ani razu nie zremisowali, ale raz przegrali. Stosunek goli wynosi 96-29. Na wyjazdach Rekord do tej pory zanotował 11 zwycięstw zaliczył 1 remis i ani razu nie przegrał. Stosunek goli wynosi 72-22.
Najlepszym strzelcem niedzielnych gości Piasta jest Michal Seidler, który ma na koncie 30 goli. Skuteczni też są Ołeksandr Bondar, który zaliczył 25 trafień. Paweł Budniak natomiast ma tych bramek 21. Ta trójka więc zdobyła połowę wszystkich goli dla Rekordu.
Liczby przemawiają więc za Rekordem, ale Piast na pewno nie jest bez szans. Gliwiczanie w rundzie finałowej prezentują się z dobrej strony, a wizyta mistrza zawsze mobilizuje podwójnie.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal





















