Czym bliżej końca rozgrywek. tym coraz więcej emocji jest na parkietach Futsal Ekstraklasy. W 19. kolejce w pięciu meczach kibice zobaczyli aż 43 gole. W czterech spotkaniach wygrywali gospodarze, raz tylko udało się zwyciężyć gościom.
Najwięcej z udziałem drużyny Rekordu. Bielszczanie tym razem zaaplikowali osiem bramek beniaminkowi z Białegostoku, tracąc przy tym tylko trzy. W tym spotkaniu przez kilka chwil goście mogli się łudzić, że będą pierwszą drużyną, która urwie punkty liderowi, bo do przerwy Rekord prowadził tylko 3:2. Po zmianie stron jednak podopieczni Andrzeja Szłapy rozstrzelali białostoczan.
Bardzo ciekawie było również w Chorzowie, gdzie Clearex podejmował FC Toruń. Chorzowianie pierwsi stracili gola, ale potem trafili cztery razy pod rząd. Goście odpowiedzieli dwoma trafieniami, jednak gospodarze od tej rundy mają w swoich szeregach Sebastiana Leszczaka, który już po raz kolejny skompletował hat-tricka przesądzając o zwycięstwie pięciokrotnego mistrza Polski.
Gorzką pigułkę porażki musieli też przełknąć futsaliści Gatty. „Kocury” uległy na wyjeździe „Smokom” z Pniew i to wyraźnie, bo 2:5. Wbrew pozorom nie uznano tego za niespodziankę. U wicemistrzów Polski coraz bardziej widoczne jest zmęczenie sezonem. Gatta należy do tych zespołów, który swoją grę opiera na ośmiu zawodnikach.
Na potknięciach FC Toruń i Gatty skorzystał też Piast. Gliwiczanie w derbowym starciu pokonali AZS UŚ Katowice 6:3. Jeszcze w 37 minucie był remis 3:3, ale popis dali Brazylijczycy. Lucas zdobył pięknego gola, ajego kolega – Gustavo zaliczył dwa trafienia i to te najważniejsze, bo pieczętujące wygraną podopiecznych Klaudiusza Hirscha.
Bardzo ważne zwycięstwo w kontekście gry o utrzymanie odniosła Pogoń 04 Szczecin. Portowcy pokonali Solne Miasto Wieliczka na wyjeździe 4:3.
Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej pewne gry w grupie mistrzowskiej jest już pięć drużyn. Bardzo bliskie osiągnięcia tego celu jest też Red Dragons. Teoretycznie „Smoki” mogą jeszcze zostać prześcignięte przez Słoneczny Stok Białystok i Pogoń Szczecin, ale trudno się spodziewać ze te zespoły wygrają ostatnie trzy mecze, a pniewianie wszystko przegrają.
Do walki o utrzymanie mogą natomiast już szykować się dwa zespoły Akademickie i drużyna z Wieliczki.
Mimo porażek swoich ekip prowadzenie w klasyfikacji na króla strzelców zachowali Daniel Krawczyk i Marcin Mikołajewicz. Obaj futsaliści mają na koncie po 27 goli. O trzy trafienia mniej ma Michal Seidler z Rekord Bielsko-Biała. Do gry o ten prestiżowy tytuł wszedł też Sebastian Leszczak. Gracz Clearexu ma na koncie 21 bramek.
Teraz przed zespołami przerwa na występy reprezentacji. Do rywalizacji Futsal Ekstraklasa wróci 7 kwietnia.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal





















