W minioną sobotę Piast prowadził z Górnikiem Zabrze 1:0 i pewnie wygrały ten mecz, ale wtedy pseudokibice Piasta wyłamali ogrodzenie, a kilku z nich wtargnęło na murawę.
W tym czasie na trybunie zajmowanej przez gości płonęły flagi Piasta. Pseudokibice Górnika także szykowali się, by wtargnąć na murawę. Do bezpośredniego starcia obu grup nie doszło, bo interweniowała policja, ale spotkanie nie zostało już wznowione. W efekcie gliwiczanie, choć wygrali nie dopisali sobie trzech punktów, bo zostali ukarani walkowerem.
– Bardzo nieodpowiedzialne zachowanie, cierpimy na tym my, cierpi klub – tak skomentował to Jakub Szmatuła.
Gdyby udało się dokończyć mecz, a Piast utrzymałby prowadzenie do końca, to teraz zespół prowadzony przez Waldemara Fornalika, miałby na swoim koncie 28 punktów i zajmowałby 12. miejsce w tabeli. Tymczasem gliwiczanie mają o trzy „oczka” mniej, a w sobotę po południu czeka ich jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie, wyjazdowe starcie z Sandecją. Inaczej grałoby się z przewagą pięciu punktów nad rywalem, a inaczej z zaledwie dwoma. To może odbić się na psychice zawodników
– Jesteśmy silni jako zespół i to widać w szatni. Nic się nie zmieni w tej kwestii przed kolejnym ligowym spotkaniem. To, co wydarzyło się poza boiskiem, nie będzie na nas miało wpływu. Będziemy skupieni i dobrze przygotowani do kolejnego meczu zapewnia Tom Hateley.
Anglik po raz pierwszy jednak w swojej karierze spotyka się z taka sytuacją.
Występowałem w wielu derbowych spotkaniach, ale nie w takim, które skończyło się przed czasem lub zostało w ten sposób przerwane – przyznaje pomocnik Piasta.
W sobotę Piast zmierzy się z Sandecją, a spotkanie to zostanie rozegrane w Niecieczy, gdzie drużyna z Nowego Sącza występuje w roli gospodarza. Sandecja to jednak najsłabszy zespół w Ekstraklasie, a ostatni mecz wygrała 17 września 2017 roku!
-To kawał czasu, ale przecież mecz meczowi nie jest równy. Sandecja ma sporo remisów i już nie jednokrotnie pokazała, że potrafi strzelać bramki. Nie możemy jednak do tego dopuścić, bo dobra gra w obronie to klucz. W ostatnich czterech spotkaniach zagraliśmy na „zero z tyłu” i chcemy kontynuować tę serię. Jestem przekonany, że jeśli zagramy swoją piłkę to będzie dobrze i wyjdziemy zwycięsko z tego starcia – analizuje Mateusz Szczepaniak, który w meczu z Górnikiem wpisał się na listę strzelców.
– W Cracovii rzadko grałem w podstawowym składzie, ale teraz już czwarty raz wyszedłem od pierwszej minuty, a to pomaga. Strzelanie bramek spoczywa na barkach napastników, więc cieszę się, że je zdobywam. Chciałbym to robić regularnie – zaznacza Szczepaniak.
Dla drużyny z Nowego Sącza będzie to równie ważne spotkanie. W przypadku porażki zostaną już na dnie pewnie do końca rundy zasadniczej. Jak wygrają, mogą nawet opuścić strefę spadkową.
– Nie wyobrażam sobie innego scenariusza, niż zdobycie trzech punktów – podkreśla Patryk Mraz, były gracz Piasta.
W czym obrońca Sandecji upatruje szans na zwycięstwo?
– Już w meczu z Zagłębiem Lubin nasz gra wyglądała lepiej w porównaniu do ostatnich pojedynków, ale przegraliśmy, i tak być nie powinno. W meczu ze Śląskiem Wrocław nie chcieliśmy przegrać, i to było widać, bo graliśmy dobrze, jako zespół, w obronie. Nie straciliśmy bramki po dłuższym czasie,. To jest plus, ale jeszcze trzeba zacząć strzelać – zauważa Mraz.
Biorąc pod uwagę grę obu zespołów, faworytem będzie Piast. Gliwiczanie ostatnio prezentują się bowiem dobrze, ale zobaczymy jaki faktycznie wpływ miał wydarzenia z minionej soboty i strata trzech, wywalczonych w derbowym boju punktów.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za;katowickisport.pl, piast-gliwice.eu/sandecja.pl






















Panowie piłkarze jesteśmy z Wami. Trzymajcie się i pokażcie tym co nazywają się kibicami Piasta, e wam należy się szacunek, a nie burdy na dodatek na własnym stadionie