Patryk Dziczek i Denis Gojko, to dwóch wychowanków Piasta, którzy w ostatnim czasie byli powoływani do reprezentacji młodzieżowych Polski.
Zarówno dla zawodników, klubu jak i miasta to spory prestiż i powód do dumy. Wiele jednak wskazuje na to, że obaj nie będą na razie powoływani, bo nie grają w pierwszym zespole.
Szczególnie trudna jest sytuacja Dziczka. Reprezentacja Polski U-21 bowiem będzie rozgrywać niedługo mecze eliminacyjne do Mistrzostw Europy, a „Dziku” stracił miejsce kosztem Toma Hateleya.
– Miał wejść na boisku w derbach Śląska, ale wszyscy wiemy, co się potem stało. Bardzo mnie martwi jego sytuacja, bo Patryk wraz z Szymonem Żurkowski stanowili ważną część drużyny. Rozmawiałem z nim i mówiłem mu, że musi zacisnąć zęby i walczyć, bo dostanie swoje szanse. Sezon w ekstraklasie jest przecież wyczerpujący. Piast walczy o utrzymanie, działacze posadzili dwóch doświadczonych pomocników, Tomasza Jodłowca i Toma Hateleya, można to w jakimś sensie zrozumieć – mówi w rozmowie z portalem katowiskisport.pl selekcjoner „młodzieżówki” [Czesław Michniewicz]. Który jednak nie ma dobrych wiadomości dla Dziczka. – Do przerwy reprezentacyjnej odbędą się jeszcze dwie ligowe kolejki. Jeśli Patryk znów z nich nie zagra to nie będzie mógł być powołany. On jednak wie, że musi walczyć i wciąż bardzo w niego wierzę – dodaje trener Polski U-21.
Więcej na katowickisport.pl





















