Jakub Czerwiński jeszcze niedawno w barwach Legii grał w Lidze Mistrzów przeciwko Realowi Madryt, Borussii Dortmund czy Sportingowi Lizbona.
Występował również w meczach ligowych. W stołecznym klubie miały jednak miejsce zawirowania. Zmieniali się właściciele, trenerzy, przychodzili nowi piłkarze. Potem jeszcze zawodnik nabawił się kontuzji i w konsekwencji jesienią tego sezonu zaliczył tylko cztery występy w Ekstraklasie. Wiosną miał jeszcze mniejsze szanse na granie, stąd sam poprosił, aby Legia go wypożyczyła. Chętnych było kilka klubów, ale wybrał Piasta i nie żałuje.
– Jestem bardzo zadowolony, że tu trafiłem – szczególnie, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Ostatnie zwycięstwo nad Lechią dodało mi pewności siebie i potwierdziło, że był to dobry wybór – zaznacza Czerwiński.
Legia co roku walczy o najwyższe cele, Piast w tym sezonie broni się przed spadkiem. Z punktu widzenia sportowego nie jest to więc do krok do przodu.
– Przychodząc tu zdawałem sobie sprawę, że będziemy walczyć o utrzymanie, wskazywało na to miejsce w tabeli. Ja jednak lubię wyzwania i tak to też traktuję – przekonuje obrońca.
Debiut w oficjalnym meczu Piasta nie będzie jednak przez niego mile wspominany. Gliwiczanie przegrali bowiem z Jagiellonią 0:2.
– Po tym meczu nie ukrywam, że miało miejsce takie zderzenie z ligową rzeczywistością. Po okresie przygotowawczym i dobrych wynikach w grach kontrolnych, byliśmy podbudowani psychicznie i mieliśmy apetyt na wygraną, ale jak wiemy skończyło się porażką. Na szczęście szybko udało nam się pozbierać, dobrze przygotować i wywieźć trzy punkty z Gdańska – ocenia te dwa spotkania nowy obrońca Piasta
Waldemar Fornalik już od pierwszego meczu zdecydował się posłać do boju wszystkich nowych zawodników z pola, robiąc tym samym małą rewolucję w składzie. Brak zgrania i zrozumienia mógł mieć wpływ na wynik tego pierwszego starcia?
– Na pewno nie jest tak, że już jesteśmy drużyną, która w pełni się rozumie. Dojdzie jeszcze do nas Mikkel. Potrzebujemy więc czasu na zgranie, ale z każdym, kolejnym meczem będzie się to zazębiać, a co za tym idzie – będziemy lepsi. Zresztą z każdym treningiem, dniem jest coraz lepiej. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do tych najbliższych tygodni – przekonuje Czerwiński.
Potwierdzeniem jego słów jest zwycięstwo nad Lechią.
– Ta wygrana bardzo nam pomogła od strony mentalnej. Niewykluczone, że jest to moment przełomowy. Musimy jednak złapać serię, aby trwale wydostać się ze strefy spadkowej – zauważa wychowanek Popradu Muszyna.
Piast pokonał Lechię, choć więcej szans na zwycięstwo dawano gospodarzom.
– Jadąc do Gdańska nie stawiano nas w roli faworyta, ale jak widać to nam pomogło. Wywieźliśmy stamtąd trzy punkty, możemy więc spokojnie wyznaczyć sobie cel na najbliższy mecz – zauważa 26-latek.
Teraz przed gliwiczanami jeszcze trudniejsze zadania, bo starcie z wyżej notowaną Wisłą Kraków.
– Ta drużyna ma charakter. Przegrywali z Arką, a potrafili przechylić szalę na swoją stroną To dodatkowo buduje, Jest to też doświadczony zespół z doświadczonymi zawodnikami, takimi jak Wasilewski czy Głowacki i mają Carlitosa – wylicza atuty krakowian obrońca.
Hiszpański napastnik Wisły ma już na koncie 16 goli. Przed obrońcami Piasta stoi więc duże wyzwanie.
– Cieszę się, że będę mógł się sprawdzić i mam nadzieję, skutecznie go zatrzymać – zaznacza Jakub Czerwiński.
Piast podejmować będzie Wisłę w niedzielę o 15:30. Synoptycy zapowiadają ujemną temperaturę. Trzeba więc się ciepło ubrać i gorąco kibicować.
źródło: piast.gliwice.pl






















Czerwo Carlitosa ze trzy czery razy o glebę to się uspokoi i odechce mu się grać