Lechia – Piast, pod szatniami

Po sześciu niewygranych z rzędu meczach Piast wreszcie zainkasował komplet punktów i przynajmniej do następnej kolejki opuścił strefę spadkową.

Nie było to widowisko, które kibice na długo zapamiętają. Dla obu stron liczyły się przede wszystkim punkty.

– Bardzo chcieliśmy wygrać, poprawić naszą pozycję w tabeli, poprawić też humory kibicom. Nie udało nam się zrobić żadnej z tych rzeczy. Jestem smutny i bardzo mi przykro po spotkaniu z Piastem – mówił po meczu Gerson – obrońca Lechii.

W zupełnie innych nastrojach plac gry opuszczali zawodnicy Piasta.

Wszyscy zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Nie było słabego ogniwa, cała drużyna zagrała na dobrym i solidnym poziomie. W meczu z Jagiellonią jedna bramka odwróciła bieg wydarzeń, tak tutaj skrzydeł dodała nam interwencja Kuby. Gdyby przepuścił ten strzał, to różnie to mogło się wszystko potoczyć. Cierpliwie czekaliśmy i udało nam się strzelić bramkę. Później mądrze ustawiliśmy się w defensywie i czekaliśmy na to, co zrobi Lechia. To jest ten przywilej tego, kto wyjdzie na prowadzenie – tak podsumowuje to spotkanie Marcin Pietrowski.

Gliwiczanie wyciągnęli wnioski z przegranej z Jagiellonią. Nie rzucili się na rywala chcąc za wszelką cenę strzelić gola, tylko cierpliwie czekali aż gospodarze  popełnią błąd.

Adam Owen okazał się dużo gorszym strategiem od Waldemara Fornalika. Trener Lechii szybko dokonał trzech zmian wpuszczając m.in. nie przygotowanego do gry w tak dużym wymiarze czasowym Wolskiego, który w 75 minucie nabawił się kontuzji kolana.

– Uraz Rafała Wolskiego była dla nas pewnego rodzaju bonusem, bo mieliśmy jednego zawodnika więcej. Mimo to, nie zamierzaliśmy zaryzykować i czekaliśmy w defensywie aż to Lechia się otworzy, a wtedy mądrym kontratakiem chcieliśmy dojść do sytuacji strzeleckiej. Kontry były, ale bramkę zdobyliśmy dopiero po rzucie wolnym. Tak naprawdę Michal Papadopulos sam sobie tego gola wypracował  – zaznacza Pietrowski.

– Popełniliśmy dwa błędy w defensywie i dostaliśmy dwie bramki. Druga bramka obciąża moje konto. Napastnik Piasta, którego miałem pilnować, uciekł mi i strzelił gola – przyznaje Gerson

Gliwiczanie  potrzebowali zwycięstwa nie tylko by poprawić swoją sytuację w tabeli, ale też by podnieść morale.

Tak, to prawda. Wszyscy wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji. Nikt z nas nie chciał się w niej znaleźć. Jesteśmy drużyną i wszyscy razem ciągniemy ten wózek w odpowiednim kierunku. Tylko wspólnie możemy wyjść z dołka – zaznacza na konie Marcin Pietrowski.

opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/lechia.pl

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
janza

Co tak cicho? Brak pomysłów?
Czytam od lat komentarze „ekspertów” i podobno fanów Piasta, ale najwięcej jest po porażkach. Ostatni mecz nie był porywający, ale nie pasuje tym, którzy krytykowali wszystko.
Może trochę pokory.
Zacznijmy od siebie. Ilu tych krytyków jest na każdym meczu Piasta?

orion

Ja jestem jak tylko mogę.Panowie piłkarze wygrali ważny mecz bo to był już ostatni dzwonek.Czy kibice Piasta mają prawo wymagać od piłkarzy czegoś więcej niż 16 miejsca w tabeli.Oczywiscie że tak.Ja rozumiem że was panowie boli krytyka bo też niektórzy z nią przeginają ale spójrzcie w lustro.Chodzi mi o to że pokazanie focha akurat wczoraj ludziom którzy przejechali 600 km. aby was zobaczyć jest zwyczajnie słabe.Tak ciężko było podejść do tych ludzi? Złe miejsce na takie demonstracje.Trzeba zlać Górnik 3:0 a potem pokazać focha.Tak z klasą.

orion

I jeszcze słowo bo strona spada.Zachowaliscie się wczoraj tak samo jak Pan piłkarz Jankowski co to strzelił raptem jednego gola od pół roku i przykłada paluch do ust uciszajacy krytyków.Nie obchodzi go że przez resztę sezonu wygląda jak ofiara losu.Troche pokory ludzie bo sami doprowadziliscie do tego że Piast był jeszcze wczoraj ostatni w tabeli.

Pręgierz

I jeszcze jedno, postarajcie się panowie, bo to nie koniec rozgrywek! Jestem na każdym meczu i nie chciałbyś usłyszeć jaka jest jazda na trybunach. Tu jest mimo wszystko delikatnie.

Johnrx6

„Nie było słabego ogniwa, cała drużyna zagrała na dobrym i solidnym poziomie” – Pietrowski
To chyba zawodnik ocenia inny mecz, bo ja widziałem co innego.
Hateley zagrał koszmarnie, Jodłowiec niewidoczny. Generalnie środka pola w ofensywie żeśmy nie mieli.
Niestety Badia po kontuzji już wrócił jakiś czas temu i okres przygotowawczy za nim, ale formy ani widu ani słychu.
Nie mieliśmy ani prędkości ani celności w podaniach. Za 3 punkty możemy podziękować Lechii, której dwa błędy w obronie załatwiły sprawę.
To nie jest dla mnie dobry i solidny poziom Piasta.
Pochwalić chciałbym naszych napastników (o dziwo) i standardowo bramkarza.

piastoon

Albo jesteś ślepy albo na piłce się nie znasz. Jodłowiec był jednym z lepszych zawodników tego meczu obok Czerwińskiego i Papy. Dobrze grał Pietro. A pany z młyna obrażone teraz są. Z Wisłą teraz 15 minut ciszy, 15 wyzywania kurnika i 15 lżenie piłkarzy Piasta. Za te kibicowanie z Jagą powinno się was nie wpuszczać na stadion. Okrzei to jest nasz DOM. Albo kibicujesz albo fora ze dwora.

orion

A myślisz że ci co pojechali 600 km do Gdańska i 600 w drugą stronę to akurat ci sami co obrażali piłkarzy na Jadze?Watpie. Wiadomo jacy są kibole a że piłkarzom się dostało to nie ma co się dziwić.W chuja lecieli i Piast był ostatni w tabeli.