Tuż przed wyjazdem do Kamienia – Piast Gliwice wypożyczył z Legii Warszawa Jakuba Czerwińskiego. Będzie to już trzeci pozyskany z tego klubu legionista, który nie zdołał przebić się w drużynie mistrza Polski, a będzie próbował odbudować się przy Okrzei.
Wcześniej także gliwiczanie sięgali po zawodników ze stołecznego klubu, ale byli to jeszcze wtedy nieznani gracze, jak Wojciech Lisowski czy Jakub Szumski.
Pierwszym z trójki obiecujących zawodników był Michał Masłowski. Został wypożyczony na rok i zarówno on jak i klub z Okrzei ponieśli porażkę. „Masło” nie odegrał żadnej roli w zespole z Okrzei, nie odbudował się i już nie wrócił do Warszawy. Teraz swoich sił próbuje w chorwackiej drużynie HNK Gorica.
Drugim zawodnikiem, któremu nie udało się zaistnieć w Legii, a trafił do Piasta był Stojan Vranjes. Jego przypadek jednak jest bardziej złożony. Od początku była wiadomo, że będzie on miał problem z graniem ze względu na to, że jest trzecim graczem spoza Unii. Na dodatek na jego pozycji była największa konkurencja. Urodzony w Bośni pomocnik nie zdołał przez rok przekonać do siebie trenerów i został tej zimy odsunięty od pierwszego składu.

Trzecim legionistą, który spróbuje odbudować się przy Okrzei jest pozyskany w tym tygodniu Jakub Czerwiński. Mistrzowie Polski – Czerwińskiego ściągali półtora roku temu z myślą, by zastąpił sprzedanego do Bordeaux Igora Lewczuka (notabene byłego piłkarza Piasta). Wiara w tego zawodnika była na tyle duża, że już dwa tygodnie po dopięciu transferu Besnik Hasi wystawił go w środku obrony na mecz pierwszej kolejki Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund – czytamy na weszlo.com
Jak się okazało – błyskawicznie zafundował tym samym Czerwińskiemu początek końca kariery przy Łazienkowskiej. Dostało mu się po 0:6, a kolejne spotkania nie pomagały się podnieść. Tak jak z Pogoni odchodził jako czołowy obrońca ligi, tak w Legii nijak nie potrafił tego potwierdzić. Obrona z nim jako częścią składową wypadała w poprzednim sezonie dramatycznie. Liczby rozprawiły się z nim solidnie:
- Legia z Czerwińskim w składzie w sezonie 16/17: 1630 minut, 30 goli straconych, bramka stracona średnio co 54 minuty
- Legia bez Czerwińskiego w składzie w sezonie 16/17: 2960 minut, 35 goli straconych, bramka stracona średnio co 85 minut
- Z Czerwińskim w składzie – cztery porażki w Lidze Mistrzów. Z Czerwińskim na ławce – remis z Realem i wygrana 1:0 ze Sportingiem.
Szybko wiadomym stało się, że Czerwińskiemu będzie piekielnie trudno odciąć się od wszystkich tych niekorzystnych okoliczności i wrócić do szczecińskiej solidności. A jako że w Legii nie mają czasu czekać na to, by się odbudował, stąd wypożyczenie.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/weszlo.com






















A Damian Zbozień? Też z Legii na początku wypożyczenie, a później definitywny
Zbozień formalnie przyszedł z Legii. Tylko, że grał wcześniej na wypożyczeniu w Bełchatowie. Jeszcze wcześniej w Sandecji. Oficjalnie w meczach Legii chyba nie zagrał.
Z Legii przyszedł też Wojtek Lisowski
Fakt, nie pograł w Legii.
Ale najpierw był na wypożyczeniu u nas, a potem definitywnie.
Był jeszcze Paluchowski – jako napastnik.
fakt, też miał w życiorysie Legie
Jakoś lepiej Mi się żyło bez tych statystyk Czerwińskiego z Legii.
Dobre:)))
Do trzech razy sztuka. Wg mnie Hebert byl lepszy. Tak jak nie moglem odzalowac odejscia Murasia teraz nie moge sie pogodzic z odejsciem Heberta. Jeden z ostatnich ktorzy mieli najwiekszy wklad w vicka.
Herbiego szkoda ale
Przestał się już u nas rozwijać a wręcz się chyba cofał
Może kiedyś jak się już ?dorobi? wróci