Marcin Flis jest pierwszym zawodnikiem z grupy „niechcianych” , który rozstał się z Piastem. Do końca tego sezonu Flis będzie bronił barw Górnika Łęczna.
Flis przygody z drużyną z Okrzei wspominać mile na pewno nie będzie. Bo choć z Piastem zadebiutował w eliminacjach do Ligi Europy, to na dobrą sprawę grywał sporadycznie. W Ekstraklasie zaliczył ledwie 4 występy.
Pod koniec poprzedniego sezonu Dariusz Wdowczyk wstawił go do składu i wydawało się, że będzie to dla nie moment przełomowy, ale tak się nie stało. Jeszcze za kadencji został przez Wdowczyka odsunięty od pierwszego składu, a po przyjściu Waldemara Fornalika wylądował w rezerwach. Flis jest ostatnim zawodnikiem z całej grupy perspektywicznych graczy, których klub z Okrzei pozyskał kilka lat wstecz. Żaden z nich nie przebił się do pierwszego składu. Co więcej zdążyli już zmienić kluby.






















A ja sobie odpaliłem Fife 17, karierę menadżera Piasta i po paru meczach okazało się, że Flis jest o niebo lepszy od Heberta i Sedlara. Niestety to tylko gra, hehehee. Życzę mu powodzenia bo ogólnie lubiłem go.