Po trzech miesiącach intensywnego grania i serii gier kontrolnych zawodnicy futsalowej drużyny Piasta dostali dwa tygodnie wolnego. Jako pierwsi na urlopy wyjechali Brazylijczycy, bo mają najdalej.
Ich lot z Krakowa z przesiadką w Amsterdamie trwał ponad 17 godzin.
– Dolecieliśmy bez przygód, ale podróż była trochę męcząca. Bardzo się jednak cieszę, że wreszcie jestem w domu i mogłem spotkać się z rodziną, bo już się za nimi stęskniłem –wyznaje Lucas Coquinho.
Brazylijczycy do drużyny dołączyli już w trakcie okresu przygotowawczego. Mieli więc mniej czasu na poznanie myśli szkoleniowej Klaudiusza Hirscha i polskiego futsalu.
– Nie było łatwo się dostosować. Sposób gry w futsal w Polsce różni się od tego, co gra się w Brazyli. Myślę jednak, że w ciągu tych czterech miesięcy udało mi się już zgrać z chłopakami i przystosować się do polskiego sposobu gry w futsal – ocenia Lucas. .
Lucas rozegrał 10 spotkań, strzelił dwa gole i zaliczył dwie asysty. Dorobek może nie jest imponujący, ale trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jedną statystykę – a mianowicie liczbę
popełnionych na nim fauli. Coquinho był najczęściej faulowanym graczem Piasta.
– Miałem w tej rundzie lepsze i gorsze mecze. Dużo jednak pracowaliśmy na treningach i myślę, że z każdym nawet dniem było coraz lepiej. Trzeba trochę czasu, aby zgrać się i w pełni rozumieć z drużyną. W tej drugiej rundzie chciałbym poprawić swoje statystyki, zarówno w strzelonych bramkach jak i asystach, ale prze de wszystkim, chciałbym aby jak najwięcej pomóc drużynie – zaznacza Lucas.
Piast pierwszą część sezonu z dorobkiem 17 punktów zakończył na piątym miejscu, do trzeciej drużyny FC Toruń tracą tylko dwa oczka, ale też ich przewaga nad grupą spadkową wynosi na ten moment cztery punkty.
– Myślę, że mogło być lepiej. Straciliśmy ważne punkty w meczach, które moglibyśmy wygrać. Jest niedosyt, na pewno moglibyśmy być wyżej w tabeli – analizuje Coquinho.
W Brazylii podobnie jak w Polsce przeważają katolicy, którzy także wigilię Bożego Narodzenia obchodzą 24 grudnia.
Świąteczne tradycje są w Brazylii bardzo podobne do tych w Polsce. Są świąteczne drzewka. Po mszy mamy świąteczną kolację, dajemy sobie prezenty i wszystkie inne rzeczy. U nas jednak jest znacznie cieplej – śmieje się Lucas.
Brazylijczycy do Polski wrócą już 2 stycznia. Nie będą więc mieli zbyt dużo czasu na świętowanie Nowego Roku.
– Nowy Rok przywitam z rodziną. Nie będziemy się potem znowu widzieć przez kilka miesięcy. Ja już myślę o powrocie do Polski. Mamy jeszcze sporo do zrobienia – przyznaje na koniec Lucas.
źródło: Piast Gliwice – Futsal





















