Śląsk – Piast, trenerzy przed meczem

W ciągu najbliższych sześciu dni Piast rozegra aż trzy mecze. Na początek tego maratonu gliwiczanie już w sobotę zmierzą się ze Śląskiem Wrocław. Teoretycznie z najłatwiejszym do pokonania przeciwnikiem.

– Patrząc na tabelę to skala trudności powinna być najłatwiejsza, ale wcale tak nie musi być. Śląsk ma takie momenty w tym sezonie, że potrafi grać bardzo dobrze, kreując liczne akcje i strzelając bramki. Zdarzają się im jednak też przestoje i błędy – ocenia postawę rywala w tym sezonie Waldemar Fornalik.

Gliwiczanom punkty są potrzebne jak rybie woda. Samymi remisami bowiem drużyna z Okrzei swojej sytuacji znacząco nie poprawi.

– To oczywiste jest, że chcielibyśmy wygrywać, bo samym nieprzegrywaniem nie poprawiamy swojej pozycji. Morale zespołu są dobre, bo nie przegrywamy, ale każdy ma w sobie chęć zwycięstwa, więc tak do tego podchodzimy. We Wrocławiu także będziemy grać o trzy punkty – przekonuje trener Piasta.

W porównaniu do meczu z  Lechem zmieniła się sytuacja kadrowa.

– Przed nami seria trzech spotkań i na pewno będą roszady. Nie da się grać taką samą jedenastką we wszystkich meczach. To koniec rundy, więc zawodnicy mają już swoje w nogach. Teraz szansę dostaną ci bardziej wypoczęci. Z powodu nadmiaru żółtych kartek nie zagra Martin Bukata. Wciąż choruje Sasza Zivec, wracają natomiast Maciej Jankowski. Do dyspozycji trenera będzie też Michal Papadopulos. Waldemar Fornalik zapowiada  jednak zmiany w składzie.

– Przed nami seria trzech spotkań i na pewno będą roszady. Nie da się grać taką samą jedenastką we wszystkich meczach. To koniec rundy, więc zawodnicy mają już swoje w nogach. Teraz szansę dostaną ci bardziej wypoczęci – zdradza Fornalik.

Sytuacja Śląska w tabeli jest o tyle dobra, że wrocławianie mogą nawet jeszcze realnie myśleć o awansie do grupy mistrzowskiej.

– Wiemy, jak ważny mecz przed nami, bo ciągle balansujemy na granicy górnej i dolnej ósemki. Mieliśmy okazję odskoczyć, ale nie wykorzystaliśmy jej. Zły wynik u siebie może spowodować, że to rywale nam uciekną. Najbliżej mamy do Arki Gdynia, tracimy dwa punkty i wiemy o tym. Oby dobre wyniki, jakie notujemy na własnym boisku, pozostały jak najdłużej – tłumaczy Jan Urban.

Szkoleniowiec Śląska będzie już w tym meczu skorzystać z usług Arkadiusza Piecha i Roberta Picha, którzy leczyli kontuzje.

– Nie chcę mówić o składzie, ale bierzemy wiele wariantów pod uwagę. Patrzymy na wszystkie ewentualności, co się może zdarzyć, kogo wystawić, kto lepiej pasuje do tego spotkania, kto jest w jakiej formie. Analizujemy to. Prawdą jest, że Vacek grał kiedyś w Piaście, z pewnością to też bierzemy pod uwagę. Zrobimy wszystko, by dobrać jak najlepsze ustawienie – zaznacza szkoleniowiec Śląska.
Jan Urban przygotował się do meczu z Piastem i wei czego może spodziewać się po drużynie z Okrzei.

– Piast Gliwice przypomina mi Ruch Chorzów za czasów Waldemara Fornalika. Jeszcze ze Stępińskim, Jankowskim, kiedy zaczynali z reguły w ustawieniu z dwójką napastników, uzupełniającymi się. Dużo grali atakiem pozycyjnym, trudno było stworzyć sytuacje bramkowe przeciwko nim. W ostatnich spotkaniach widzę właśnie taki Piast. To zespół podobny do tamtego Ruchu – zaznacza trener wrocławian.

Sędziować to spotkanie będzie Dominik Sulikowski z Gdańska. Pomagać mu będą  Michał Obukowicz oraz Marek Arys.

Dla Dominika Sulikowskiego będzie to pierwsze spotkanie z udziałem Piasta w tym  sezonie. W poprzednich rozgrywkach arbiter z Gdańska prowadził wyjazdowe starcie Piasta z Cracovią (1-0).

Opracowanie: piast.gliwice.pl/slaskwroclaw.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Pręgierz

Jeena wielka dupa, Ruch jednak grał o każdy punkt zaciekle, u nas nie wystawiają się na pozycje, nie strzelają, to nawet nie przypomina mecze Ruchu. Niestety kurwa, bo byłyby jakieś szanse. Aaaaa ida sie nachlać…

seal

Spójrzcie na Legie taki Gilherme który z obecnych zawodników ma jeden z najdłuższych staży w Legii i całkiem dobrze sobie radzi w Legii dostaje kopa w dupę. A my od naszych badziewiakow z zarzadu oczekujemy normalności skoro w innych klubach jej brakuje. To jest tez nauczka dla nas ze taki Vasilijev który huka gra pewnie więcej zarabia od takiego Bukaty czy Badii wiec nieliczny na to ze jak przyjdzie co do czego to inni będą u nas grać z samego sentymentu do Piasta i Gliwic.