W piątek do Gliwic zawita Rekord

Już w najbliższy piątek futsaliści Piasta rozegrają swój następny i zarazem ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością, którego stawką są ligowe punkty.

Gliwiczanie podejmować będą aktualnego mistrza Polski – uczestnika tegorocznej edycji europejskich pucharów, a przede wszystkim absolutnego lidera Futsal Ekstraklasy – Rekord Bielsko Biała.

Drużyna prowadzona przez Andrzeja Szłapę już od kilku sezonów należy do ścisłej, ligowej czołówki, ale wszystko wskazuje na to, że w obecnym pobije kilka rekordów. Zespół z Czarnego Lasu jeszcze nie stracił nawet punktu, a stosunek bramek wynosi 75-17.

Paradoksalnie bielszczanie nie są zespołem, który ma najmniej straconych goli. Mniej bo 15 bramek przepuścili bramkarze Piasta. Można więc zaryzykować stwierdzenie, ze to gospodarze piątkowego meczu mają solidniejszą obronę.

W ostatniej kolejce Rekord w meczu na szczycie pokonał Gattę Zduńska Wola 5:3, co pozwoliło odskoczyć od „Kocurów” w tabeli aż na dziewięć punktów.

Piast niestety, ale po raz pierwszy w tym sezonie musiał uznać wyższość rywala na własnym parkiecie. Podopieczni Klaudiusza Hirscha ulegli Red Dragons Pniewy 0:2.

– Jedynym plusem tego meczu dla mnie, było to, ze zadebiutowałem przed własną publicznością, reszta  to rozczarowanie. Byliśmy bardzo źli na siebie i zawiedzeni – tak skomentował tę porażkę Michał Dubiel.

Jedna z przyczyn przegranej była absencja Przemka Dewuckiego, który pauzował za żółte kartki.  „Pompon” w tym sezonie strzelił siedem bramek, a przy czterech kolejnych asystował. Połowa więc zdobytych goli przez Piasta to jego większa lub mniejsza zasługa.

– Jest to zdecydowanie lider drużyny, zarówno na boisku jak i  w szatni. W każdym meczu wcześniej strzelał bramkę, albo dwie. Myślę, że gdyby zagrał z Red Dragnons, to na pewno by coś mu wpadło, a wtedy wynik mógł być zupełnie inny – przekonuje Dubiel.

Michał Dubiel w meczu z Red Dragons zadebiutował przed własną publicznością

Najskuteczniejszym strzelcem drużyny z Czarnego Lasu natomiast jest  Michał Seidler. Reprezentant Czech ma na koncie już 14 trafień. 12 goli na koncie ma natomiast Paweł Budniak.

Faworytem piątkowego pojedynku będzie więc Rekord, ale zdaniem Michała Dubiela gliwiczanie nie są bez szans.

– Jak sama nazwa wskazuje (Rekord), widzimy co bielszczanie robą. Jest to na pewno w tym sezonie hegemon i potentat w lidze, ale grają tam ludzie, co mają dwie ręce i dwie nogi. Na pewno nie wyjdziemy na boisko przestraszeni. Dla mnie byłaby to wielka sprawa zagrać przeciwko takim gwiazdom – zawodnikom, których jeszcze niedawno oglądałem tylko w telewizji – zaznacza rozgrywający drużyny z Jasnej.

Kluczem do dobrego wyniku będzie konsekwencja i realizacja przedmeczowych założeń.

– Na treningach dobrze to wszystko wygląda. Mamy wiele schematów na wszystkie okoliczności, a w tych ostatnich meczach niestety, ale tego nie realizujemy – przyznaje Dubiel

My też mamy nadzieję, że w piątek zobaczymy Piasta walczącego o każdy metr parkietu, skutecznego zarówno w obronie jak i w ataku. Kiedyś Rekord w końcu przegrać

Początek meczu – godzina 20:00. Wstęp wolny, ale liczba miejsc ograniczona. Tym razem transmisje z tego spotkania przeprowadzi telewizja „Sportklub”

Źródło: Piast Gliwice – Futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze