Po przerwie na reprezentację do rywalizacji o ligowe punkty wraca futsalowa drużyna Piasta, Gliwiczanie w sobotę zmierzą się AZS UŚ Katowice. Spotkanie to zostanie rozegrane w hali sportowej w Katowicach/Szopienicach.
Gospodarze tego meczu mieli krótszą przerwą niż podopieczni Klaudiusza Hirscha. Akademicy bowiem nie mają w swoim składzie reprezentantów Polski, stąd mogli rozegrać swój mecz w miniony weekend. Katowiczanie przegrali jednak z Gattą Zduńska Wola 1:6. Piast pauzował, ale aby zachować rytm meczowy, niebiesko-czerwoni rozegrali sparing z Remedium Pyskowice, zakończony ich pewnym zwycięstwem. W tym spotkaniu nie wystąpili Dewucki i Widuch, którzy przebywali na zgrupowaniu kadry.
Do sobotniego spotkania Piast przystąpi w roli faworyta. Gliwiczanie z dorobkiem 12 punktów zajmują bowiem czwarte miejsce w tabeli, a gospodarze plasują się na 10 lokacie z sześcioma punktami na koncie. Zazwyczaj własna hala jest atutem, ale w przypadku zespołu prowadzonego przez Pawła Machurę nie sprawdza się to. Katowiczanie z czterech spotkań rozegranych przed własną publicznością, tylko jedno rozstrzygnęli na swoją korzyść, pozostałe to porażki. Inna sprawa, że AZS podejmował ścisłą, ligową czołówkę.

Piast na wyjazdach w tym sezonie radzi sobie całkiem przyzwoicie. Już dwukrotnie drużyna z Jasnej 31 do domu wracała z kompletem punktów. Przypomnijmy, że w ostatnim rozegranym meczu gliwiczanie pokonali Clearex w Chorzowie 3:1.
W zespole z Katowic nie brak dobrze znanych sympatykom gliwickiego futsalu zawodników. Grają tam Michał Cygnarowski, Jędrzej Jasiński, Kamil Musiał czy też Tomasz Szczurek, który w poprzednim sezonie jeszcze bronił barw Piasta. Ten ostatni należy do najskuteczniejszych strzelców drużyny z Katowic i liczy że powiększy swoje konto w meczu z Piastem.
– Początek sezonu nie jest najlepszy w naszym wykonaniu, ale też mieliśmy ciężki terminarz. Graliśmy z całą czołówką ligi. Na dodatek trapią nas kontuzje. Wypadło trzech naszych podstawowych zawodników. Potrzebujemy punktów jak tlenu, bo teraz każdy mecz dla nas jest już o życie. Dlatego nastroje u nas są bojowe. W sobotę chcemy wygrać – deklaruje Tomasz Szczurek
– Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas trudny mecz. Znam paru chłopaków z Katowic. Mają dużo serca do gry, a ostatnio im nie idzie i na pewno powalczą, ale jedziemy tam po trzy punkty – przekonuje dla odmiany Ariel Mnochy.
Zarówno w AZS-się jak i w Piaście zaszło trochę zmian w przerwie letniej, ale rywale już mieli trochę czasu, aby zapoznać się z tym mocno zmienionym Piasta.
– Przyznam, że nie oglądałem w tym sezonie jeszcze Piasta na żywo. Znam go tylko ze skrótów. Widać jednak, że jest to zespół z pomysłem na grę, dobrze poukładany. Nadal jednak trzon zespołu stanowią: Dewucki, Mirga i Grecz. Myślę, że zneutralizowanie Przemka będzie kluczem do wygranej, bo to jest zawodnik, który sam potrafi zmienić obraz gry – analizuje Szczurek.
Jego i Jasińskiego muszą się najbardziej obawiać zawodnicy Piasta, bowiem obaj ci zawodnicy mają po trzy gole na koncie, najwięcej z drużyny gospodarzy sobotniego meczu.
– Jeszcze nie mieliśmy analizy przeciwnika, więc trudno mi powiedzieć jak grają poszczególni zawodnicy, ale trener na pewno na dobrze przygotuje do tego meczu i nakreśli plan. Jeśli go zrealizujemy, to powinniśmy do Gliwic wrócić z kompletem punktów – zaznacza Mnochy.
Kontuzjowani zawodnicy w zespole AZS-u to Dura, Salisz I Brzenk. W zespole Piasta natomiast wszyscy są do dyspozycji trenera Klaudiusza Hirscha. Nikt nie jest kontuzjowany i nikt nie pauzuje za kartki. Początek meczu – godz. 18:00
Źródło: Piast Gliwice – Futsal





















