Valencia pójdzie w ślady Gerarda Badii?

Gdy Joel Valencia dołączył do drużyny Piasta, a miało to miejsce już po rozpoczęciu sezonu, Dariusz Wdowczyk przyznał, że nie miał okazji widzieć tego zawodnika na żywo.

Oglądał tylko filmiki na YouTube. Na dodatek zawodnik dołączył do drużyny bez solidnie przepracowanego okresu przygotowawczego, co jak się później miało okazać, paradoksalnie wyszło mu na plus.

Na murawie jednak pojawił się dopiero w szóstej kolejce w meczu z Koroną Kielce. Zaprezentował podwórkowy futbol, ale zyskał sobie sympatię kibiców sercem do walki i zaangażowaniem. Docenił to także Dariusz Wdowczyk, asygnując go do gry przeciwko Jagielloni już od pierwszej minuty. Valencia odwdzięczył się akcją po której padł zwycięski gola dla gliwiczan. To przesądziło, że w kolejnych spotkaniach już pojawiał się regularnie  w wyjściowym składzie.

Wciąż jednak brak mu taktycznej dyscypliny. Ekwadorczyk jest zawodnikiem, który najwięcej kiwa się na boisku i długo próbuje utrzymywać się przy piłce.

– Czasem pojedynki jeden na jednego kończą się stratą i pojawia się myśl, że lepiej było odegrać piłkę do kolegi obok, jednak wygrane dryblingi otwierają drogę do innych rozwiązań na boisku.  Poza tym  na pojedynki jeden na jednego decydują się zawodnicy, który pewnie czują się na boisku. Ja się właśnie tak czuję, a to zasługa trenera oraz reszty zespołu – tak komentuje to w rozmowie z oficjalną stroną klubu Valencia.

–  Coraz lepiej rozumiem się z chłopakami, a oni wiedzą, kiedy podawać mi piłkę. Cieszę się, że wszystko idzie w tym kierunku. To dobrze wpływa na moją pewność przy piłce – dodaje zawodnik.

Nie tylko Ekwadorczyk prezentuje się coraz lepiej, ale tez całą drużyna. Piast podniósł się z kolan, najpierw zremisował dwa mecze, a ostatni wygrał.

Nasz styl gry się zmienia. Ostatnio coraz częściej utrzymujemy się przy piłce, przez co nie męczymy się tak bardzo, jakbyśmy ciągle biegali za rywalem. Biorąc pod uwagę naszą kadrę, to właśnie taki styl jest dla nas najlepszy. Wielu z nas ma bardzo dobrą technikę, więc będąc w posiadaniu możemy szybkimi atakami stworzyć groźną sytuację podbramkową – analizuje pomocnik Piasta.

Joel Valencia najlepiej czuje się, gdy gra na skrzydle. Tam też zazwyczaj występował Gerard Badia. Z niecierpliwością czekamy na powrót Katalończyka do zespołu, bo gra Piasta z takimi dwoma, kreatywnymi piłkarzami może wyglądać jeszcze efektowniej.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piastol90

Fajnie by było widzieć Valencje i Badie razem grających. Ale niestety nie ma co liczyć na to , że Badia tak szybko wróci na boisko a na dodatek w optymalnej formie. Oczywiście nic nie ujmując Badii. Mam nadzieje tylko , że Badia wiosną odbuduje się na play offy a Valencja doszlifuje się jeszcze bardziej.