Bugański przechylił szalę. Piast – Solne Miasto, relacja

Po dwóch porażkach, choć odniesionych  w spotkaniach  z  czołowymi zespołami Futsal Ekstraklasy w drużynie Piasta pojawiła się niepewność, jak to z tą formą jest.

Mecz z Solne Miasto Wieliczką był dobrą okazją, aby sobie odpowiedzieć na to pytanie. Zespół spod Krakowa nie należy bowiem do tuzów tej ligi, a na dodatek gliwiczanie grali u siebie.

Mieli jednak goście swoje atuty w postaci przede wszystkim doświadczonych zawodników: Piotra Myszora, Konrada Cebuli i Kamila Drzewieckiego. Dobrze też trener przyjezdnych dobrał  taktykę, przynajmniej na początek tego pojedynku. Rywale cofnęli się na własną połowę i czekali na okazję do przechwytu piłki i kontrataku. Stąd też to właśnie oni mieli lepsze sytuacje w pierwszej fazie tego starcia, a w 7 minucie udokumentowali to golem. Widuch tak niefortunnie zagrywał do Mirgi, że temu odskoczyła piłka, co wykorzystał Skórski uderzając między nogami bramkarza Piasta i Solne objęła prowadzenie. Wieliczka dalej grała konsekwentnie i w 13 min po wybiciu z autu – Przybył uderzył prawie z dystansu, piłka jeszcze odbiła się od Dewuckiego i obok bezradnego Widucha wpadła do jego bramki. Sytuacja gliwiczan mocno więc się skomplikowała, bo musieli strzelić aż trzy gole, aby zainkasować komplet punktów. Na tę połowę priorytetem się stało, aby zdobyć choćby kontaktową bramkę. Udało się to za sprawą Lucasa, który w brazylijskim stylu piętą zagrał do Bugańskiego, a ten, choć miał trudną sytuacją uderzył mocno pod poprzeczkę i Drzewiecki po raz pierwszy skapitulował.

Od początku drugiej połowy Piast grał już znacznie lepiej niż przed przerwą. Podopieczni Klaudiusza Hirscha całkowicie przejęli inicjatywę i kwestią czasu w zasadzie było, kiedy zdobędą bramkę. Nie oznacza to, że Solna nie miała swoich sytuacji. Nie były one jednak z gatunku stuprocentowych w przeciwieństwie do gliwiczan. Chwilę po wznowieniu gry w sytuacji sam na sam lepszy od Dewuckiego okazał się Drzewiecki  Na początku 27 minuty gospodarze czterema podaniami z klepki rozbili obronę gości. Na końcu tej akcji Mirga zagrał na 2 metr do Gustawo Coutinho, który doprowadził do wyrównania. To nie był jeszcze wynik, który satysfakcjonowałby gospodarzy. Niebiesko-czerwoni cały czas próbowali przechylić szalę na swoją korzyść i dopięli swego w 38 minucie. Akcję zainicjował Bugański, zagrał do  Dewuckiego, który tak mu odegrał piłkę, że ten ostatni miał już przed sobą pustą bramkę i nie mógł do niej nie trafić. Goście próbowali jeszcze grać z lotnym bramkarzem, ale zawodnicy Piasta obronę, gdy rywal gra w przewadze mają już opanowaną. Nie dali sobie wbić gola i zasłużenie zainkasowali komplet punktów, choć ekipa z Wieliczki  okazała się  wymagającym przeciwnikiem.

Po końcowe syrenie wszyscy w ekipie niebiesko-czerwonych mogli odetchnąć z ulgą. Potwierdziło się, że dotkliwa porażka z FC Toruń to był tylko wypadek przy pracy. W meczu z Solną Piast grał w futsal, konsekwentnie realizując założenie, co przełożyło się na ważne trzy punkty.

Gliwice – Jasna 31 – 27.10.2017. godz. 20:00
Piast Gliwice – MKF Solne Miasto Wieliczka 3:2 (1:2)
Bramki:
0:1 –  6:35`  Michał Skórski
0:2 – 12:17` Wojciech Przybył
1:2 – 16:04` Marek Bugański (asysta Lucas)
2:2 – 26:03` Gustawo Coutinho (asysta Zbigniew MIrga)
3:2 – 37:17` Marek Bugański (asysta Przemysław Dewucki)

Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Aleksander Waszka (89) – Zbigniew Mirga (3), Przemysław Dewucki (13), Gustawo Machado Coutinho (14), Michał Dubiel (17), Michał Grecz (20), Marek Bugański (88), , Lukas Bonifacio (92), Krzysztof Piskorz (93), Sebastian Szadurski (98), Marek Chojnacki (7), Ariel Mnochy (9), Marcin Grzywa (10),
Trener: Klaudiusz Hirsch

MKF Solne Miasto Wieliczka: Kamil Dworzecki (12), Paweł Kurowski (1) – Mateusz Mroczka (2), Paweł Hady (3), Tomasz Bieda (4), Michał Gąsior (5), Piotr Myszor (6), Wojciech Przybył (7), Arkadiusz Lekki (8), Daniel Suchan (9), Konrad Cebula (10), Konrad Futrak (15), Michał Skórski (16)
Trener: Piotr Kapusta.

żółte kartki: Piotr Myszor, Arkadisuz Lekki

Sędziowali: Damian Jaruchiewicz – Damian Grabowski, Henryk Bąk, Dawid Cieślok

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze