Po dwóch z rzędu wyjazdowych kolejkach, do Gliwic wraca Futsal Ekstraklasa. Już w piątek na otwarcie piątej serii spotkań – Piast Gliwice podejmować będzie MKF Solne Miasto Wieliczka.
Drużyna z Wieliczki w poprzednim sezonie spadła z Futsal Ekstraklasy, ale wróciła do elity, bo do rozgrywek nie przystąpił Euromaster Chrobry Głogów. Włodarze z MKF postanowili postawić na młodych zawodników, ale zostali doświadczeni Piotr Myszor i Konrad Cebula, a w trakcie sezonu doszedł jeszcze Kamil Dworzecki. Misji utrzymanie zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej podjął się Piotr Kapusta.
– Nie mamy aspiracji na mistrzostwo Polski, jesteśmy średniakiem, jeśli chodzi o budżet, ale chcemy jak najlepiej wykonywać swoją pracę – tak określił cele na początku sezonu szkoleniowiec Wieliczki.
Pierwsze dwa mecze dla niego i jego podopiecznych udane nie były. Najpierw beniaminek ze Słomnik wygrał z MKF 5:0, a potem AZS UG Gdańsk wysoko, bo 8:4 i to w Wieliczce pokonał Solną drużynę. W trzeciej kolejce udało się jednak drużynie spod Krakowa przywieźć komplet punktów z dalekiego Białegostoku. To był pierwszy sygnał, że najtrudniejsze chwile Solna ma już za sobą. I rzeczywiście w starciu z mocną Gattą Zduńska Wola ekipa z Małopolski bliska była sprawienia niespodzianki, ulegając tylko 4:5.
– Wiedzieliśmy jakie umiejętności mają zawodnicy Gatty, jak poruszają się po boisku, dlatego czekaliśmy na nich na swojej połowie. Prowadziliśmy 2:0. Potem jednak goście strzelili cztery gole. Powiedziałem chłopakom w przerwie, abyśmy wrócili do tego grania, dopóki nie straciliśmy pierwszej bramki. Goniliśmy wynik, doszliśmy na 3:4, ale nie udało się nawet zremisować. Musimy jeszcze popracowanie nad sobą mentalnie – tak ocenił to spotkanie Piotr Kapusta.
Drużyna Piasta po bardzo udanym początku sezonu, kiedy to strzeliła rywalom w dwóch meczach 10 bramek, nie tracąc żadnej – zanotowała potem dwie porażki. Miało to miejsce jednak zespołami, które w poprzednim sezonie stawały na podium. Na razie można więc powiedzieć, że gliwiczanie realizują swój pierwsze cel, jakim jest awans do grupy mistrzowskiej po części zasadniczej. Aby tak się jednak stało trzeba wygrywać z drużynami, które nie mają takiego potencjału sportowego jak Gatta czy FC Toruń, a z pewnością do nich należy Solne Miasto.
– Jest to zespół grający specyficzny futsal, który nie leży każdej drużynie. Jeśli przeciwnik nie ułoży sobie meczu pod siebie, to im dłużej trwa spotkanie, tym lepiej gra się Wieliczce – tak ocenia piątkowego przeciwnika Michał Widuch, który w miniony weekend pilnował dostępu do bramki Piasta. Mile jednak meczu z Toruniem nie wspomina, bo niebiesko-czerwoni stracili cztery gole nie strzelając żadnego.
– Jest w nas złość, ponieważ nie możemy w tak łatwy sposób przegrywać meczów, jak miało to miejsce tydzień temu – przyznaje Widuch.
– W piątek musimy od początku narzucić swój styl gry, realizować to, co nakreśli nam trener i konsekwentnie działać według tego planu. Zwycięstwo jest nam ogromnie potrzebne, by wrócić na właściwe tory, którymi jechaliśmy od początku sezonu – dodaje bramkarz Piasta.
Z takim samym jednak zamiarem wybiegną na parkiet zawodnicy Solnej.
– Czeka nas ciężki mecz, ale będziemy starać się sprawić niespodziankę – przekonuje Piotr Kapusta.
Mocnym punktem drużyny z Wieliczki może być bramkarz – Kamil Dworzecki. To też doświadczony zawodnik, który z Wisłą Kraków zdobył mistrzostwo Polski. Dworzecki ostatnio występował w Niemczech, wrócił do Polski i był jednym z bohaterów starcia MOKS-u Słoneczny Stok Białystok z Solnym Miastem Wieliczka. W dużej mierze to dzięki niemu zespół z Małopolski zapisał na swoim koncie pierwsze zwycięstwo.
– Mamy ambitną drużynę, a to jest sport i to, że wszystko jest możliwe, to nie tylko wyświechtany frazes. Wiadomo, że każdy punkt i każde zwycięstwo będziemy musieli wyrwać, ale lekceważenie ze strony rywali może nam tylko pomóc. Ja jestem przyzwyczajony do wygrywania i nie zamierzam jak Franek Smuda „walczyć o spadek”. A co z tego wyjdzie, to zobaczymy. Sezon dopiero ruszył – mówił niedawno w rozmowie z futsal-polska.pl – bramkarz Wieliczki.
W piątkowy wieczór w hali przy ul Jasnej 31 w Gliwicach emocji i bramek nie powinno więc zabraknąć. Oba zespoły bowiem mają apetyt na wygraną. My mamy nadzieję, że drużyną lepszą okaże się Piast.
Źródło: Piast Gliwice – Futsal.





















