Gdyby przed sezonem ktoś powiedzieć, że po 13 kolejkach spotkań – Wisła Płock będzie na 5 miejscu w tabeli, to pewnie potraktowano by to jak dobry żart.
Drużynę z Płocka, owszem wymieniano często, ale jako jednego z kandydatów do spadku. Tymczasem Nafciarze mają już na koncie 20 punktów, co daje im piąte miejsce w tabeli.
Zespół prowadzony przez Jerzego Brzęczka na koncie ma 6 wygranych. Więcej zwycięstw w tej kampanii odniosła tylko Legia Warszawa. Co więcej płocczanie do lidera tracą tylko trzy punkty.
W poprzedniej kolejce Wisła rozbiła całkiem dobrze spisujący się ostatnio Śląsk Wrocław 4:1. Owszem, wysokiej wygranej można upatrywać w tym, ze wrocławianie już od 12 minuty musieli grać w 10, gdy Igors Tarasovs powalił na ziemię wychodzącego na wolną pozycję Nico Varelę. Łotewski obrońca Śląska ukarany został czerwoną kartką, a sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany. To nie był ostatni karny dla Wisły. W 75. minucie w polu karnym Śląska upadł Semir Stilić. Prowadzący zawody sędzia Krzysztof Jakubik początkowo puścił grę, jednak chwilę później po videoweryfikacji zdecydował się podyktować rzut karny dla gospodarzy. Jak widać sędziowie są Nafciarzom przychylni.
Wiślacy mogli wygrać wyżej, ale nie wykorzystali w drugiej części gry kilku doskonałych sytuacji, Jedną z nich miał jeszcze niedawna gwiazda polskiej ekstraklasy Semir Stilić, który wciąż zadowalać musi się rolą zmiennika.
Piast jest jednak na krzywej wznoszącej. W klubie z Okrzei nie brak symptomów lepszej gry i nadziei na rychłe przełamanie serii sześciu spotkań bez wygranej. Gliwiczanie w meczu ze znacznie wyżej notowanym Zagłębiem Lubin, byli długimi momentami drużyną lepszą. Podopieczni Waldemara Fornalika stwarzali sobie sytuacje, strzelali i trafiali do bramki. Wciąż jednak mają problem z obroną dostępu do własnej bramki. Gliwiczanie w tym sezonie tylko dwukrotnie zagrali na zero z tyłu. Ostatni raz miało to miejsce 26 sierpnia, kiedy to na wyjeździe pokonali Jagiellonie 1:0. Od tamtej pory zresztą Piast nie wygrał meczu, czego konsekwencją jest przed ostatnie miejsce w tabeli. Podopieczni Waldemara Fornalika mają tez na koncie najwięcej straconych goli, bo aż 22. Kluczem do zdobywania punktów jest więc poprawy gry w obronie, bo w przodzie już wygląda to znacznie lepiej. W ostatnich dwóch spotkaniach gliwiczanie gole strzelali i to po dwa.
Mobilizująco na na zawodników z Okrzei może też wpłynąć to, że funkcję dyrektora sportowego objął Jacek Bednarz. Nikt tego wprawdzie głośno nie powiedział, ale z pewnością Bednarz będzie teraz bardzo uważnie przypatrywał się zawodnikom, bo zbliża się okienko zimowe, kiedy mogą nastąpić rozstania z graczami, którzy zawodzą.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















1:1 to wygraliśmy z Anglią na Wembley redaktorku.