Przy Okrzei dokonała się rewolucja, ale to jeszcze nie koniec

W ostatnich tygodniach przy Okrzei dokonała się prawdziwa rewolucja na szczeblach władzy. Przebiegała etapami i była rozciągnięta w czasie.

Niewątpliwie jest to pokłosie słabych wyników klubu zarówno pod względem sportowym jak i ekonomicznym.  Z Okrzei bowiem od początku sezonu wypływały sam złe wieści. Za zmianami niewątpliwie stoi większościowy udziałowiec klubu – miasto Gliwice. Zdecydowano się postawić na ludzi posiadających  duże doświadczenie w pracy w polskiej piłce.

 

Zaczęło się od zmiany na stanowisku prezesem. Marka Kwiatka zastąpił Paweł Żelem. Nowy sternik Piasta w latach 2009-2013 pracował w Lechii Gdańsk. W klubie tym pełnił funkcję dyrektora marketingu, a także osoby ds. mediów i PR. Od stycznia 2013 roku zasiadał w zarządzie gdańskiego klubu. Od listopada 2013 do października 2016 roku pełnił funkcję prezesa piłkarskiego Śląska Wrocław.  Wcześniej był członkiem Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA oraz zarządu Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.   Po blisko trzech latach rządów – Ratusz odwołał Pawła Żelema ze stanowiska prezesa Śląska Wrocław. W lipcu odnalazł się w Piaście Gliwice.

– Pierwsze dni i tygodnie to dla mnie czas na wdrożenie się w sytuację spółki i bieżące kwestie, tak aby została zachowana ciągłość funkcjonowania. Znam specyfikę i wymagania pracy w klubie piłkarskim… Zatem wszystkie ręce na pokład – powiedział wówczas Paweł Żelem i wziął się do pracy.

Jedna z jego najważniejszych, pierwszych decyzji było zwolnienie z funkcji pierwszego trenera Dariusza Wdowczyka. Zastąpił go Waldemar Fornalik. „King” przejął zespół rozbity mentalnie ze skłóconą szatnią i źle przygotowany do sezonu. Pierwszym grzechem, jaki popełnił Wdowczyk, była zmiana kapitana. Murawski o tym, że nie będzie pełnił już tej funkcji dowiedział się  od osób trzecich. Wdowczyk bowiem nie raczył go poinformować, że opaskę przejmuje Gerard Badia. Rezygnacja z Flisa i Szeligi bez wyjaśnienia powodów i w końcu odsunięcie od składu Vranjesa, przy braku wyników – przelały czarę gorycz. Wdowczyk, choć wiązało się to ze sporymi kosztami (mówi się o sześciomiesięcznej odprawie) – został zwolniony.

Kolejną osobą, która już przy Okrzei nie pracuje jest Łukasz Piworowicz. Trzeba jednak przyznać, że mianowanie go na funkcję dyrektora sportowego klubu ekstraklasowego bez doświadczenia w pracy na tym poziomie, bez odpowiednich kontaktów i z fantazjami budowanie klubowego DNA, było wielkim nieporozumieniem, zresztą tak samo jak powierzenie misji prowadzenia klubu – Markowi Kwiatkowi.  Zrozumiano to po ośmiu miesiącach.

Miejsce Piworowicza, ale dopiero po miesiącu wakatu zajął Jacek Bednarz, co nie jest zaskoczeniem. Nazwisko to już kilkakrotnie w przeszłości przewijało się w kontekście pracy przy Okrzei, nawet jako prezesa.  Bednarz jednak nie był do wzięcia. Stało się to możliwe dopiero po tym, jak stracił posadę w zarządzie Ekstraklasy S.A.  Musiał odejść pośrednio na życzenie Zbigniewa Bońka, który doprowadził do zmian w zarządzie spółki, usuwając z funkcji szefa tej spółki  Dariusza Marca.

– Głównym powodem mojej decyzji o przyjęciu propozycji Piasta jest to, że wierzę w zespół. W Gliwicach powstaje bardzo ciekawa grupa ludzi, która jako zespół może dużo osiągnąć. Mam na myśli prezesa, pierwszego trenera i sztab szkoleniowy. Kluczowe jest to, że wszyscy wymienieni oraz ja widzimy potencjał w tej drużynie, która może grać dużo lepiej i może osiągać lepsze wyniki. Moją rolą będzie stymulowanie tego procesu – powiedział na przywitanie były już członek Zarządu Ekstraklasa S.A.

Bednarz w Piaście będzie pełnił funkcję „tylko” dyrektora sportowego, choć z pewnością ambicje ma znacznie większe. Przypomnijmy, że jeszcze za czasów Bogusława Cupiała pełnił funkcję prezesa Wisły Kraków. W pewnym momencie jednak zdecydował się pójść na wojnę z kibicami „Białej Gwiazdy”, co było początkiem jego końca w krakowskim klubie.

Wiadomo też, ze na wypowiedzeniu jest Kamil Sarapata, dyrektor d.s. marketingu.

To nie musi być koniec zmian. Od pewnego też czasu mówi się, że ochotę na wejście do Piasta ma Józef Wojciechowski, były właściciel Polonii Warszawa i niedawny kandydat na prezesa PZPN. Wojciechowski jest właścicielem i przewodniczącym Rady Nadzorczej firmy J.W. Construction Holding S.A., prezesem zarządu spółki WB Holding S.A., EHT S.A., a także Famhold S.A. i jednym z zamożniejszych ludzi działających w sporcie, ale skłóconym ze Zbigniewem Bońkiem. Zmian na szczycie może więc być wkrótce więcej.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

 

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
chomar

Może w końcu przyjdzie czas na Radę Nadzorczą?

sadam

Wojciechowski ze swoim kapitałem to byłoby coś.

Jacek

no byłoby… derby z Ruchem Radzionków…

Pręgierz

Wszystko tylko nie Wojciechowski.

KrissKopernik

Pod warunkiem iż zostałyby zachowane proporcje
Tak aby nie powtórzyła się historia Zawiszy

john1

chyba Poloni ale mogę się mylic

KrissKopernik

Zawisza po odejściu W ogłosiła upadłość
W sumie Polonii tez to dotyczy

Johnrx6

Czyli co, robimy obóz antybońkowy w Piaście?

Jacek

Zmiany stołkami im wychodzą najlepiej w tym Piaście… szkoda tylko, że z transferami są na bakier 😉

Piastol90

Przerwa zimowa i transfery oraz późniejsze transfery ich rozliczą puki co nic się nie zmieni.

zbulwersowany

Jak to ? okłamywali nas cały czas , że jest tak wspaniale ?

darekp

juz nie mam siły pisać

nokoments

Wojciechowski może wypierdalać.