Zagłębie Lubin – Piast Gliwice, analiza szans

Tym razem to drużyna Piasta otworzy 13 już serię spotkań o mistrzostwo Lotto Ekstraklasy. Gliwiczanie w piątek o godzinie 18:00 zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin.

Miedziowi po 12. kolejkach z dorobkiem 22. punktów zajmują trzecie miejsce w tabeli. Piast z dorobkiem 9. oczek plasuje się na ostatniej lokacie. To gospodarze będą więc papierowym faworytem tego spotkania.

– Jeśli popatrzymy na tabelę i dorobek punktowy, to rzeczywiście zdecydowanym faworytem jest Zagłębie, ale tak też było przed meczem z Górnikiem, a boisko tego nie pokazało. Liczę na to, że ci zawodnicy, którzy wyjdą na boisko w piątek, będą tworzyć drużyną. To jest podstawa, aby powalczyć o punkty w Lubinie – mówi Waldemar Fornalik.

Niestety, nie poprawia się sytuacja kadrowa przy Okrzei. Wiadomo, że a piątek nie zagrają Badia, Vassiljev, Zivec i Korun. Pierwsza trójka jest kontuzjowana, a Słoweniec pauzuje za kartki. Pod znakiem zapytania natomiast stoją występy: Bukaty, Dziczka i Sedlara. Tych ostatnich dwóch mocno poobijali zawodnicy Sandencji. Szkoleniowiec może jednak liczyć na Mateusza Maka i Denisa Gojko.  Mak jest już w pełni sił, a Gojko dał dobra zmianę w ostatnim meczu.

– Zawodnicy którzy wchodzą z ławki mają pociągnąć grę i tak też  się stało. Trzeba jednak pamiętać, że Gojko to młody chłopak, a Mateusz wraca do gry po długiej przerwie – zaznacza szkoleniowiec.

W starciu z  Sandecją – Piast grał już dużo lepszą piłkę, ale nie zabrakło też mankamentów zarówno w ataku jak i w defensywie. Z jednej strony niewykorzystane sytuacje, z drugiej chwile zapomnienia w obronie.

– Dużo pracujemy nad tym, szczególnie wykańczania akcji 1 na 1  To są stałe elementy treningu taktycznego, gdzie zawodnicy dochodzą do takich sytuacji, Na treningach często to wpada. W meczu natomiast zawodnik podejmuje decyzję w ułamku sekundy, ale jak widać nie zawsze jest to dobry wybór. Gdyby Maciek uderzył wewnętrzną częścią stopy w krótki róg, to  pewnie padłaby bramka, ale tak się nie stało. Z drugiej strony zawodnicy nie wykorzystują jeszcze lepszych sytuacji – tłumaczy Fornalik

Natomiast  musimy też być bardziej konsekwentni w grze obronnej.  Nie mogą nam się zdarzać takie chwile zapomnienia jak przy straconych golach. Owszem Centnarski oddał przepiękny strzał, ale pomogliśmy mu  w tym, bo zgubiliśmy  ustawienie, a można było to zablokować w porę ten strzał. Przy drugim golu wszyscy patrzyli gdzie jest piłka, zostawiając Piszczka bez opieki- analizuje dalej trener Piasta.

W meczu z Sandecją mieliśmy przebłyski naprawdę niezłej gry. Samo to, że stworzyliśmy sobie sytuacje. Coś ruszyło z miejsca, chcemy to kontynuować – dodaje szkoleniowiec.

Sami zawodnicy też uważają, że miejsce w tabeli nie przekłada się na ocenę szans na boisku.

– Nasza praca procentuje, to widać, choć skuteczność nie jest taka jak byśmy chcieli. Bardzo potrzebne jest nam zwycięstwo. Trzy punkty dodadzą nam pewności siebie. Nie patrzę na miejsce rywala w tabeli. Jeżeli my będziemy dobrze dysponowani, wszystko będzie od nas zależało – przekonuje Mateusz Mak – pomocnik Piasta.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Johnrx6

Do boju Piast!

orion

Marnie widzę ten mecz i będzie wpierdol.Ale chętnie to potem odszczekam.

Pręgierz

Chętnie posłucham, albo inaczej będę Ci wtórował.

KrissKopernik

zaskakujące jest fakt iz halówka potrafi kontraktować co chwile nowego piłkarza!

seal

Bo hala bankrut arena musi tętnic życiem. Koszykarze dostali kasę na ekstraklasę i trzech Amerykanów teraz futsalisci…

Pręgierz

No i dobrze, że dostali. Pytanie jest takie: gdzie są pieniądze, które Piast otrzymał od miasta? Toż to ładnych parę milionów. Na piłki poszło? Na pralnię? Na trawę? No nie sądzę.

Sosniczanin

juz trzy razy bylem w kosciele aby Piast wygral przynajmniej 5:0

CŻPG

SPIERDALAJ ZABRSKA KURWO !