VAR, czyli system wspomagający pracę sędziów w trakcie meczu w ostatniej kolejce został zainstalowany na siedmiu z ośmiu stadionów na których rozgrywano mecze.
System ten może być stosowany tylko w określonych przypadkach m.in. wtedy, gdy arbiter ma wątpliwości czy był faul w polu karnym czy go nie było. Takie sytuacje miały miejsce w ten weekend na trzech spotkaniach. We Wrocławiu, Lubinie i Gliwicach.
Podczas meczu Śląska z Wisłą, sędzia w 68 min skorzystał z możliwości weryfikacji i podyktował rzut karny dla Wisły Kraków i jeszcze ukarał gracza gospodarzy żółtą kartką. W Lubinie natomiast arbiter także skorzystał z możliwości zobaczenia powtórki na której stwierdził, że przewinienia w obrębie szesnastki nie było i nakazał grać dalej.
W Gliwicach natomiast już w 3 minucie w polu karnym łapany był za koszulkę Sedlar. Zawodnikowi Piasta uniemożliwiono w ten sposób dojść do piłki i oddać być może celnego strzału. Pan Jarosław przybył jednak nie zareagował w żaden sposób, choć niektórzy zawodnicy Piasta domagali się interwencji (ZOBACZ TĘ SYTUACJĘ).
Arbiter nie wahał się jednak sięgnąć po VAR, gdy był gol dla Sandecji. Co ciekawe fakt, że piłka minęła linię bramkową widać było z trybun, a nie zareagował sędzia boczny. Gol został uznany.
– Bramka była zdobyta prawidłowo. Widzieliśmy to z perspektywy ławki, a VAR tylko to potwierdził. Takie są przepisy i trzeba je zaakceptować – powiedział po meczu Radosław Mroczkowski.
Trener Sandecji zapytany dlaczego sędzia nie przyjrzał się sytuacji, gdy Sedlar był pociągany za koszulkę, odpowiedział – Ten system raz działa na korzyść, a raz nie. Zawsze będę zwolennikiem dobrych sędziów. VAR ma jedynie pomagać – stwierdził Mroczkowski.
Po tej sytuacji entuzjazm do VAR-u przeszedł trenerowi Piasta. – Mogę tylko żałować, że VAR-u nie było w Zabrzu. Początkowo byłem entuzjastą tego systemu, ale są sytuacje, w których sędziowie nie reagują – zaznaczył szkoleniowiec.
– Z perspektywy boiska widać było wyraźnie, że Alek Sedlar został pociągnięty za koszulkę. Piłka była jednak w grze i nie było możliwości, aby podbiec do sędziego i mu krzyknąć, by zatrzymał akcję i sprawdził co się stało. W meczu z Górnikiem VAR by nam pomógł, w tym przypadku zaszkodził – stwierdził Marcin Pietrowski.
– Jeśli VAR będzie w stu procentach egzekwowany prawidłowo, to jestem za, ale na razie różnie z tym bywa – dodaje „Pietro”.
Nie po raz pierwszy w tym sezonie Piast zostaje przez sędziów skrzywdzony. W meczu z Górnikiem miało to bardzo brutalny charakter i wypaczyło wynik meczu. W starciu z Sandecją już tak oczywiste to nie było, ale jak widać interpretacja, kiedy skorzystać z systemu, a kiedy nie ma takiej potrzeby także jest do weryfikacji.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Jeśli z var bedzie korzystać sędzia tylko wg widzimisie to var jest gowno warte. Bo z var czy bez mecze są wypaczane.
Więc powinno się zrezygnować z var-u? No cóż, myślę,że jak każda nowość var potrzebuje dopracowania i tyle. Każdy z sędziów uczy się, niestety, na własnych błędach. Nie wiem, bo nie śledzę, czy gdzieś na świecie nie ma takich wpadek. Nie wiem, jak gdzieś pisałem, czy gdybyśmy nie przycisnęli Sandecji 10 minut wcześniej nie wygralibyśmy tego meczu. Więc bez paniki. CŻPG.
Należy jeszcze zwrócić uwagę na zasługi dwóch wielkich mistrzów – Panów Frankowskiego i Gila. To oni pełnili rolę sędziów VAR i powinni zasygnalizować rzut karny. Panie Frankowski w dniu 19.04.2016 zapisał się Pan na stałe do naszej historii.
ewidentnie wszyscy (PZPN, ekstraklasa, sedziowie) kreca nas.
jesli w bezdyskusyjny sposob nie strzelimy bramek i nie bedziemy wygrywacy meczow, to inaczej czarno to widze. chca nas spuscic i graja przeciwko nam.
czy bez VARu czy z VARem – efekt jest ten sam.
Wszystkim zwolennikom teorii spiskowych przypominam że dostaliśmy dwa karne i jak pizdy ich nie wykorzystaliśmy.Tskie wały z sędziami będą zawsze dopóki nie pójdzie się drogą siatkówki albo hokeja.Tylko środowiska sędziowskie bronią się przed tym rękami i nogami.Dlaczego np trener nie może raz w ciągu 1 połowy poprosić o skorzystanie z VAR ?
lepiej byście się zajęli szukaniem pomysłu jak nowe władze wprowadzić, wtedy żaden var nie byłby potrzebny, dobra piłka sama by się obroniła 😉