Walczyli do końca, Gatta – Piast, relacja

Po bardzo emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie meczu, futsaliści Piasta musieli uznać wyższość Gatty Zduńska Wola, ulegając 2:3. Bramki dla gliwiczan zdobyli Dewucki i Coutinho. Dla gospodarzy trafiali: Krawczyk (2) i Marciniak.

Po dwóch wygranych z rzędu i to bez straty bramki, podopieczni Klaudiusza Hirscha mieli duży apetyt, aby po raz trzeci zainkasować komplet punktów. Wiadomo jednak było, że nie będzie to łatwe, bo gliwiczanie mierzyli się z jedną z najlepszych drużyn ostatnich trzech sezonów – Gattą Zduńska Wola. Goście nie przestraszyli się jednak osiągnięć „Kocurów” i faktu, że grają z drużyną, która  u siebie ostatni raz przegrała w 27 lutego 2016 roku, kiedy to gospodarze ulegli Nbitowi Gliwice 4:5. Wprawdzie pierwszy strzał już w 27 sekundzie oddał Krawczyk, ale potem groźniejsze akcje konstruował Piast. W 3 minucie Dewucki przebił się przez obronę gospodarzy, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku. W 8 min ponownie uderzał „Pompon”, tym razem jednak Słowiński stanął na wysokości zadania. W 9 minucie Piast nie wykorzystał sytuacji sam na sam, a  w odpowiedzi Krawczyk sprawdził czy Waszka cały czas jest czujny. Czas płynął, gole nie padały, ale kibice na brak emocji nie mogli narzekać. W 18 min gliwiczanie złapali szósty faul. Z 10 metra uderzał Milewski, ale wybronił to Waszka. Wydawało się, że na przerwę oba zespoły zejdą z czystym kontem. W 20 minucie Piast niestety stracił gola. Grecz wykonywał rzut rożny, piłka jednak  trafiła pod nogi Krawczyka, który natychmiast się z nią zabrał. Gliwiczanie zdążyli wrócić pod własne pole karne, ale futsalista Gatty zdecydował się na strzał z dystansu, czym zupełnie zaskoczył Aleksandra Waszkę trafiając idealnie w  okienko jego bramki.

Druga połowę lepiej zaczęła Gatta. W 25 minucie gospodarze tak długo klepali piłkę, aż  Szymczak zagrał do  Marciniaka, który zdołał zgubić swojego opiekuna i strzałem w  długi róg podwyższył wynik na 2:0. Goście  nie poddali się jednak i próbowali odpowiedzieć trafieniem, ale sami stracili trzeciego gola. W 32 minucie z autu piłkę  wybijał Milewski, zawodnicy Piasta na chwile zapomnieli, ze na parkiecie jest Krawczyk, który wyskoczył zza ich pleców i strzałem z  bliska nie dał żądnych szans na obronę Waszce tego strzału. Dwie minuty później odżyły nadzieje na to, by jeszcze wywieźć ze Zduńskiej woli choćby jedne punkt.  Lucas przechwycił piłkę, zagrał do Dewuckiego, ten przełożył sobie piłkę na prawą nogę, uderzył z całej siły, futsalówka jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Zaraz potem Klaudiusz Hirsch zdecydował się wycofać bramkarza. Koszulkę  lotnego założył Dewucki. Piast potem zamknął gospodarzy pod ich polem karny, ale dopiero na 35 sekund przed końcem spotkania przyniosło to efekt w postaci kontaktowego gola. Grecz z klepki zagrał do Szadurskiego, ten podał wzdłuż bramki do niepilnowanego Lucasa, który pewnie umieścił piłkę w bramce. To nie był koncie emocji. Po następnej akcji Jeszcze Szadurski uderzył, ale  Słowiński tym razem nie dał się zaskoczyć. Ostatnie sekundy tego świetnego pojedynku, miejscowi kibice oglądali ze wstrzymanym oddechem, bo jeszcze ostatniej akcji Piast miał szansę, aby wywalczyć remis. Ostatecznie niebiesko-czerwoni musieli uznać wyższość Gatty, ale miało to miejsce po stojącym na najwyższym poziomie, przynajmniej jak na polską ligę futsalu meczu.

Zduńska Wola – 14.10.2017, godz. 18:00
Gatta Zduńska Wola – Piast Gliwice 3:2 (1:0)
Bramki:
1:0 – 19:28 Daniel Krawczyk
2:0 – 24:41 Michał Marciniak
3:0 – 32:21 Daniel Krawczyk
3:1 – 34:07 Przemysław Dewucki (asysta Gustawo Coutinho)
3:2 – 38:47 Gustawo Coutinho (asysta Sebastian Szadurski)

Gatta Active Zduńska Wola: Dariusz Słowińśki (1), Marcin Stanisławski (6), Mateusz Olczak (7), Mariusz Milewski (9), Daniel Krawczyk (10), Igor Sobalczyk (11), Michał Marciniak (14), Grzegorz Och (21), Michał Szymczak (49), Adam Miłosiński (77), Maksym Pautiak (88), Arkadiusz Szypczyński (99)

Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Aleksander Waszka (89) – Zbigniew Mirga (3), Ariel Mnochy (9), Przemysław Dewucki (13), Gustawo Machado Coutinho (14), Michał Dubiel (17), Michał Grecz (20), Marek Bugański (88), Aleksander Waszka (89), Lukas Bonifacio (92), Krzysztof Piskorz (93), Sebastian Szadurski (98)
Żółte kartki: Szymczyk, Marciniak – Dewucki
Sędziowie: Grzegorz Hamowski, Mariusz Krupa.

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze