W sobotę o godzinie 15:30 Piast podejmować będzie absolutnego beniaminka Ekstraklasy Sandecję Nowy Sącz.
I nie jest to beniaminek tylko z nazwy. W kadrze tej drużyny jest całą grupa zawodników, którzy wcześniej nie mieli okazji grać na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, choć nie brak też takich, którzy mają za sobą sporą liczbę gier w Ekstraklasie. Zrobienia zespołu z tej mieszanki podjął się Radosław Mroczkowi i trzeba przyznać, ze na razie nieźle mu to wychodzi. Sandecja po 11 kolejkach z dorobkiem 15 punktów zajmuje 10 miejsce w tabeli. Biało-czarni tracą do 5 miejsce ledwie dwa punkty. Piast ma tych oczek ledwie 8 i zajmuje przedostatnie miejsce. Mimo tego w Gliwicach mocno liczą, że w sobotę góra będzie Piast.
– Nie ma łatwych przeciwników – mówi Waldemar Fornalik – Wszyscy liczyli, że np Arka Gdynia to właśnie taki dobry rywal na przełamanie, a tymczasem przegraliśmy 0:1. – dodaje szkoleniowiec – Każdy przeciwnik jest dobry, jeśli drużyna jest w dobrej dyspozycji i funkcjonuje na określonym poziomie. Natomiast w momencie, gdy coś jest zachwiane to trudno mówić o tym czy jest to trudny, czy łatwy łatwy do ogrania. W Sandecji gra wielu dobrych i doświadczonych zawodników, którzy mają ekstraklasową przeszłość. Tworzą drużynę, która udowodniła, że potrafi wygrywać na wyjazdach, więc musimy postawić wysokie wymagania, aby ten mecz wygrać – zaznacza Fornalik.
Radosław Mroczkowi wykorzystał przerwę na reprezentację, aby mocno popracować nad siłą. Na koniec tego pierwszego tygodnia drużyna rozegrał sparing z pierwszoligową Puszczą Niepołomice remisując 1:1.
– Podeszliśmy do tego spotkania jak do kolejnej jednostki treningowej, chcieliśmy dokończyć mikrocykl – stwierdził obrońca biało-czarnych Jonatan Straus. – Wynik, niestety, nie do końca nas zadowala, ale był to sparing. Od dzisiaj zaczynamy już przygotowania do potyczki z Piastem w Gliwicach – dodał 23-latek.
Sandecja strzeliła rywalom 10 bramek i tyle samo straciła. Bilans Piasta to 9 strzelonych goli i aż 18 straconych.
– Przed sezonem mówiło się, ze Sandecja będzie gdzieś się lokować w dolnej części tabeli, ale widać radzą sobie całkiem nieźle. Jest to drużyna grająca twardo, na pewno będą bardzo zmobilizowani. My musimy skupić się na sobie. Zagrać dobry mecz zarówno w ofensywie jak i defensywie i wygrać to spotkanie – mówi Martin Konczkowski – obrońca Piasta.
Gliwiczanie przygotowywali się do tego spotkania i następnych, m.in. na zgrupowaniu w Kamieniu. Okazuje się jednak, że nie było przysłowiowego dawania w kość.
– Łatwo nie było, ale trener też nie mógł zrobić jakiś bardzo mocnych treningów, bo to nie jest okres przygotowawczy. Nie mniej jednak bardzo solidnie i rzetelnie pracowaliśmy. Mam nadzieję, że efekt będzie widać już w najbliżsyzm meczu – dodaje Konczkowski.
Waldemar Fornalik nie zdecydował się jednak, aby jego podopieczni rozegrali sparing
– Mieliśmy propozycję rozegrania gry kontrolnej, ale po konsultacjach, rozmowach i obserwacjach drużyny uznałem, że bardziej potrzebny jest nam trening o określonym charakterze – zdradza szkoleniowiec Piasta.
Gliwiczanie pod wodzą nowego trenera rozegrali już trzy mecze i wszystkie przegrali. Nie zadziałał więc efekt nowej miotły, ale tez szkoleniowiec miała mało czasu na wprowadzenie korekt do skłądu.
– Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, gdy obejmuję się zespół dwa dni przed meczem. Z drugiej jednak strony takie spotkania mogą pomóc w kierowaniu drużyną, pozwalają stwierdzić, co jest nie tak. Pewnie łatwiej by było przejąć zespół w przerwie na reprezentację, ale wtedy nie byłoby tyle materiału do analizy – zauważa Fornalik.
Jego podopieczni jednak wyjdą z dużą presją na boisko. Ich sytuacja w tabeli jest taak, że na kolejne porażki nie mogą sobie już pozwolić. Atmosfera wokół drużyny też jest delikatnie to ujmując – gęsta. W sobotę więc – tylko trzy punkty!
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Mimo wszystko Sandecja nie jest najgorsza nawet Gornik w pucharze mial maly problem
dl Piasta każdy rywal jest trudny. Teraz dodatkowo usłyszeliście. Piłkarze bez wypłat od maja 🙂 k… no jak oni to zrobili to nie wiem. kto zaj…ł tyle kasy.
Nawet Górnik miał problem?Ja cię!Wszyscy przecież wiedzą że Górnik jest wielki.Prawdziwy Real czy inny Bayern.Troche pokory człowieku bo sezon długi.Piast gra totalny piach najgorzej od lat a wystarczyło że zamurował bramkę i Górnik był bezradny.Musial pomagać sędzia.
O ile sie orientuje to Wielki Gornik jak go nazwales przegral tylko jeden mecz I to wlasnie dzieki sedziemu
Piast jest dobrym klubem na przełamanie się. Każda szmata może sie dzięki nam przełamać bo za co ma „ginąć” banda k..w która jest opłącana z publicznych pieniędzy które są dysponowane przez ludzi nie kochających swojego klubu, mentalnie przychylni innemu klubowi z sąsiedniego miasta, patrzących tylko żeby się przy korycie nawp…ć jak najbardziej i w odpowiedni sposób dogadać z managerami załatawiąjacymi szrot.