Sędziowie nabrali wody w usta

Niedzielne starcie Górnika z Piastem  przede wszystkim zostanie zapamiętane z powodu decyzji arbitra z 78 minuty, kiedy to Piotr Lasyk podyktował rzut karny za rzekomy faul Konczkowskiego na Angulo.

Telewizyjne powtórki bezlitośnie obnażyły błąd arbitra. Sędzia to tylko człowiek i pomylić się można. Nie pierwszy to przypadek i pewnie nie ostatni. Po meczu Lasyk nawet przyznał, że jego decyzja nie była dobra. Z arbitrem skontaktował się dziennikarza katowickiego Sportu.  Sędzia telefon odebrał i obiecał podzielenie się swymi refleksjami po zaplanowanym na samo południe spotkaniu szkoleniowym arbitrów ligowych w Spale. Zbigniew Przesmycki, szef Kolegium Sędziów, przyznał, że sytuacja z Zabrza będzie jednym z ważnych punktów na tejże konsultacji. Ostatecznie jednak – po wielu godzinach – arbiter (i jego przełożony) uznali, że w interesie środowiska nie leży wyjaśnianie przez niego okoliczności całego wydarzenia informuje gazeta.

Przesmycki zaznaczył, że sytuacja do oceny była trudna. Co do tego nie ma wątpliwości; trudno było nie odnieść wrażenia, że bytomski rozjemca w pierwszym momencie zamierzał ukarać Hiszpana za próbę wymuszenia karnego. Potem jednak – pod wpływem sugestii asystenta? – decyzję (na swoje nieszczęście) zmienił.

Sam karny to jedno, ale przy tej sytuacji jeszcze czerwoną kartkę zobaczył Jakub Szmatuła.  –  „Gwałtowne, agresywne zachowanie; naruszenie nietykalności sędziego poprzez szarpnięcie” – tak brzmiał wpis arbitra w pomeczowym protokole, uzasadniający usunięcie Szmatuły z boiska. – Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, otrzymanymi od prezesa Zbigniewa Bońka, nie ma tolerancji wobec tego typu zachowań – mówił niedawno „Sportowi” jeden z krajowych rozjemców, komentując zmiany w interpretacjach niektórych boiskowych „incydentów”.

Można by tą kontrowersję wyjaśnić, gdyby na stadionie był VAR. Co ciekawe w Zabrzu byli sędziowie, śledzący przebieg wydarzeń przed ekranem. Tyle że… „na sucho”, w ramach nabywania niezbędnej praktyki – a więc bez łączności z kolegami na murawie. – A ta sytuacja spełniała kryteria dla użycia VAR-u – przyznaje prezes Przesmycki. Tyle że użyć go nie można było…

Przez decyzje arbitra Piast nie zdobył nawet punktu, a Jakub Szmatuła pewnie będzie pauzował przez dwa mecze. Gliwiczanie zostali więc ukarani podwójnie i osłabieni przed kolejnymi spotkania. Być może to tylko słabość arbitra, a być może po prostu ktoś nie chce Piasta w Ekstraklasie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/katowiskisport.pl

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
JanCor

Lasyk i Brosz grali razem w Polonii Bytom.
Wszystko na temat.

Pręgierz

Ale co? Że w „bilarda”, czy że razem pod prysznicem? No nie bydź homofobem!

seal

Rudy nas nie chce…

orion

Sorry ale jak ktoś nad nie chce to tylko my sami.Nie chodzimy na mecze to raz.Wladze klubu doprowadziły drużynę do upadku.A nie przypominam sobie żeby nas skrzywdzono w poprzednich kolejkach.Dostalismy dwa karne i jak pizdy ich nie wykorzystaliśmy.

orion

Ja nie jestem optymistą.Czeka nas zima najważniejsze okno transferowe od lat.Jedli zostanie zmarnowane jak poprzednie to na bank spadniemy.Pamietajcie że latem większość piłkarzy odejdzie.Oni już teraz grają słabo a co będzie na konto kilka tygodni prz odejsciem z klubu?Będą grali jak Masłowski.

orion

Niestety ale uratować nas może tylko świerza krew w zespole i ludzie którym będzie zależało aby się pokazać
Obawiam się jednak że władze klubu chuja zrobią i do końca będą liczyć na fuksa.A jak się nie uda to i tak nikt nie będzie nam się tłumaczyć.

Pręgierz

Nie muszą się tłumaczyć, oni dbają o dobro klubu. A tak a propos, że nikt nas w ekstraklapie nie chce. No cóż, jeśli nie będą starali się wygrać w każdym meczu to przeczież nikt im nie pomoże z dobrego serca. Panie trenerze, mam 48 lat i jeśli wpuści mnie pan na boisko, będę żreć trawę i srać ze zmęczenia dla mojego klubu. Za tysiaka…za pięć stów? Noż kurwa, dobra, pokopię dla przyjemności z tym samym efektem co nasi panowie piłkarze. Chociaż… mogę obiecać niespodziankę. A co!

antopol

No i Kuba 4 mecze. Brawo PZPN.