Myślę, że się nie wystrzelałem – Ariel Mnochy

W najbliższy  weekend futsalowcy Piasta będę regenerować jeszcze siły po ciężkim okresie przygotowawczym, a od poniedziałku zaczną już przygotowania do pierwszego meczu w Futsal Ekstraklasie.

Jednym z zawodników, który po raz pierwszy będzie miał okazję wystąpić na tym poziomie rozgrywek, jest Ariel Mnochy. Futsalista dołączyły do Piasta w przerwie letniej, ale zapewnia, że da sobie radę.

– Na pewno dreszczyk emocji będzie, ale jeśli o to chodzi, to zupełnie nie będzie stresu. Powiem więcej, taka dawka adrenaliny może tylko pomóc, jeśli dostanę od trenera szanse gry, to na pewno wyjdę na boisko z chłodną głową – przekonuje Mnochy.

Pozyskany ze Strzelca Gorzyczki zawodnik został najlepszym strzelcem Piasta w przerwie letniej. W dziewięciu  sparingach zdobył 11. goli.  To dobry znak przed ligą.

– To milo, że w jakimś stopniu mogłem pomóc drużynie w osiągnięciu takich wyników. Czy to dobry znak? Myślę, że tak, bo każda bramka strzelona przez jakiegokolwiek zawodnika, to plus dla zespołu. Jeśli będę dostawać szanse gry, to postaram się zrobić wszystko, żeby pomóc w jak największym stopniu drużynie. Na pewno nie spocznę na laurach. Przede mną  jeszcze dużo pracy – zaznacza rozgrywający Piasta.

Czasem bywa tak, że zawodnik strzela w sparingach, a w meczach o stawkę ta sztuka mu się już nie udaje.

– Myślę, że się nie wystrzelałem. Tych goli zawsze sporo zdobywałem, bez względu gdzie grałem. Do ligi nie zapomnę jak to się robi  – uśmiecha się zawodnik.

Minione dwa miesiące nie były łatwe, szczególnie dla zawodników, którzy wcześniej na tym poziomie nie grali, a do nich zalicza się Ariel Mnochy, ale zdaniem futsalisty był to dobrze przepracowany okres.

– Było dużo pracy i dużo nowości dla mnie, ale ja po pierwsze lubię ciężko pracować i nie boję się nowych wyzwań. Myślę, że jako drużyna jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do sezonu. Teraz tylko trzeba czasu, aby to, czego nauczyliśmy się weszło w krew i przełożyło się na  dobre mecze  w lidze – zaznacza Mnochy.

Już w trakcie okresu przygotowawczego do zespołu dołączyli Brazylijczycy.  Były obawy czy zdążą oni wkomponować się do drużyny przed pierwszymi meczami, nie tyle ze względu na umiejętności, bo je mają, ale ze względu na barierę językową.

– Akurat z komunikacją nie ma problemu. Trener Hirsch mówi dobrze po hiszpańsku i tłumaczy nam jak trzeba. Brazylijczycy też już łapią podstawowe zwroty. Poza tym to są bardzo dobrze wyszkoleni zawodnicy, także problemu tu nie powinno być – ocenia  gracz Piasta.

Los wydaje się sprzyjać drużynie z Jasnej 31. W pierwszy dwóch spotkaniach gliwiczanie zmierzą się z solidnymi zespołami, ale nie tuzami ligi. Najpierw podopieczni Klaudiusza Hirscha pojadą do Gdańska, a potem podejmować będą beniaminka – Słoneczny Stok Białystok

– Biorąc pod uwagę to, że w zespole zaszło sporo zmian i potrzebujemy czasu, aby w pełni się zgrać i rozumieć, taki układ gier wydaje się być dobry, ale to tylko teoria, bo tak naprawdę na ten moment to nie wiemy na co stać zarówno gdańszczan jak i białostoczan. Z drugiej strony może lepiej byłoby od razu zmierzyć się z Rekordem czy Gattą, bo oni też nas nie znają i można by to wykorzystać. Myślę, że nie ma co za bardzo gdybać, trzeba wyjść na boisko i dać z siebie wszystko, bez względu z kim przyjdzie nam rywalizować – podkreśla Mnochy.

Gliwiczanie zainaugurują sezon wyjazdowym  meczem z AZS  UG Gdańsk. To spotkanie zostanie rozegrane 30 września – godzinie 18:00. Cel jest już jasno określony.

– Interesują nas tylko trzy punkty – podkreśla na koniec rozgrywający Piasta.

Źródło: Piast Gliwice – Futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze