Patryk Dziczek jest jednym z trójki zawodników w drużynie Dariusza Wdowczyka, który nie trenował z Piastem w ostatnich dniach, bo przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Polski U-21.
„Dziku” nie dostał szansy zagrać przeciwko Gruzji w meczu eliminacyjnym, ale wystąpił w sparingu z Lechem Poznań. Młodzieżowcy przegrali to spotkanie 0:3, jednak Dziczek i tak był bardzo zadowolony.
– Samo powołanie do kadry U-21 było już dużym przeżyciem. Grają tam przecież zawodnicy o dwa lata ode mnie starsi, występujący w zagranicznych klubach. To też bezpośrednie zaplecze pierwszej reprezentacji. Zagrałem przeciwko Lechowi i uważam, że dobrze mi poszło – dzieli się wrażeniami z pobytu na zgrupowaniu kadry Patryk Dziczek.
To już jednak historia. Przed Piastem starcie o ligowe punkty. W poniedziałek gliwiczanie zmierzą się z Lechią Gdańsk. Przy Okrzei liczą, że będzie trzecia wygrana z rzędu.
– Jasne, że było dobrze kontynuować tę serię. Gramy u siebie, interesuje więc nas tylko zwycięstwo. Mamy powody do optymizmu, bo dwa tygodnie temu pokonaliśmy na ciężkim terenie Jagiellonię Białystok. Mieliśmy owszem trochę szczęścia, ale też pokazaliśmy trochę dobrej piłki – zauważa Dziczek.
Przed sezonem – Lechię wskazywano jako jednego z faworytów do gry o medale. Tymczasem gdańszczanie plasują się na trzecim od końca miejscu.
– Lechia nie ma dobrego startu, ale to klasowa drużyna. Na pewno przyjadą do Gliwic z zamiarem zdobycia trzech punktów. Remis ich raczej satysfakcjonować nie będzie. My chcemy jednak pokazać, że Gliwice to nasze miasto i wygrać ten mecz – podkreśla wychowanek Piasta.
Nie po raz pierwszy już w tym sezonie przyjdzie młodemu wychowankowi Piasta zagrać przeciwko gwiazdom polskiej ekstraklasy. Do Gliwic bowiem zawitają m.in. bracia Paixao.
– To zawsze jest cenne doświadczenie, którego nabieram z każdym meczem, grając przeciwko tak dobrym zawodnikom. Nie wiem jeszcze jaki będzie skład, ale jeśli wyjdę na boisko, to na pewno dam z siebie 100% – obiecuje Patryk Dziczek.
Raczej już trudno sobie wyobrazić linię pomocy bez Patryka Dziczka. Większą niewiadoma jest to, kto zagra obok niego. Czy ponownie Pietrowski, jak to miało miejsce w starciu z Jagiellonią, czy może powracający po kontuzji Vassiljev.
– Nie wiem jak to będzie wyglądać. W Białymstoku z Marcinem mieliśmy defensywne zadania. Myślę, że dobrze to wyglądało, ale teraz gramy u siebie. Pewnie więc coś trener zmieni, bo u siebie trzeba wygrać – zaznacza na koniec wychowanek Piasta.
Źródło: piast.gliwice.pl






















Do boju Piast, jutro wszyscy na mecz!!!
Zapraszamy Parówy z górnika na darmowy napój ,jedyna taka okazja
Chyba jednak w poniedziałek.
Zgadza się,sorry
Rozwijaj się. Dla dobra własnego i Piasta
Niech idzie i trenuje..