Od dłuższego czasu mówiło się już, że Radosław Murawski może odejść i w końcu to się stało. Jak wiemy Muraś poszedł do Palermo.
Trenerzy Piasta solidnie jednak przygotowali się na odejście wychowanka Piasta, przygotowując w jego miejsce innego wychowanka – Patryka Dziczka
– Przypuszczam, że wywalczyłem sobie miejsce na przedsezonowym obozie. Udało mi się, dostawałem od trenera Dariusza Wdowczyka dużo szans w sparingach. Pokazywałem się w nich z dobrej strony więc trener nie bał się na mnie postawić – mówi w rozmowie z katowice.wyborcza.pl – 19-latek.
Dziczek na boisku ustawiany jest jako defensywny pomocnik. To odpowiedzialna pozycja, wymagająca doświadczenia i dobrego przeglądu sytuacji, a także kierowania zespołem od „tyłu” Zawodnik nie ma z tym jednak problemu.
– Chłopaki, które grają przede mną, zawsze mi mówią, żebym im podpowiadał. Wtedy jest łatwiej, można lepiej się ustawić. Trener też nam powtarza na treningach, że mamy do siebie mówić, krzyczeć. „Czas, plecy, przesuń do lewej, do prawej”. To ułatwia. Na boisku nie ma dystansu i wieku. Myślę, że na tym to powinno polegać – zdradza to, co dzieje się na murawie pomocnik Piasta.
Podpowiadanie to nie jest jednak główne zadanie defensywnego pomocnika
– Przede wszystkim przewidzenie niebezpiecznej piłki, przecięcie takiego podania, które idzie do napastnika. W takim momentach można się ucieszyć. Ale podbudowują też udane strzały z dystansu i dobre podania. Wtedy człowiek jeszcze bardziej się nakręca – wyjaśnia Dziczek.
Rola defensywnego pomocnika nie jest ulubiona pozycją u młodych piłkarzy, a takim jest Dziczke.
– Kiedy jeszcze byłem mały, w drużynach młodzieżowych za trenera Witolda Czekańskiego zawsze grałem na środku pomocy. Czasami grałem na środku obrony. W reprezentacjach młodzieżowych u trenera Janasa byłem różnie ustawiany – na pozycji nr 4 albo nr 6. Wiadomo, że trzeba się uczyć przede wszystkim tego, żeby nie tracić piłek w środku pola. Zostaje tylko obrona, a kiedy jesteśmy rozstawieni szeroko, to ciężko z tego wyjść – analizuje zawodnik.
Patryk zdobył już w tym sezonie gola uderzeniem zza linii pola karnego i nie był to przypadek.
– Często chodzę na boisko obok mojej wioski w Bojszowie, gdzie odbywają się mecze B-klasy. Lubię sobie dodatkowo potrenować, rozgrzać się. Strzał z dystansu, cross albo zmianę strony ciągle trzeba poprawiać. Tego się trzymam – zdradza wychowanek Piasta.
Zdarzają się mu jednak jeszcze błędy, a najgorszy z nich to strata piłki na własnej połowie

– Drużyny z ekstraklasy doskonale potrafią wykorzystywać tego rodzaju błędy i głupie straty. Takie jak choćby ta, która zdarzyła mi się podczas meczu z Legią. Krzysztof Mączyński odebrał mi piłkę i mogło się to źle skończyć. Chwała Bogu, że z tego nie padła bramka! Trener Wdowczyk właśnie na to najbardziej mnie uczula: żebym miał najmniej strat jako defensywny pomocnik. Czasem lepiej szybko wybić piłkę do przodu niż ją stracić – analizuje zawodnik.
Choć za nami dopiero sześć kolejek, to już trudno sobie wyobrazić wyjściową jedenastkę bez Patryka Dziczka. To powód do radości i satysfakcji dla trenera.
– Jestem bardzo zadowolony w faktu, że projekt z Patrykiem odpalił. Zdawaliśmy sobie sprawę, że może odejść Radek Murawski. Ale nawet jakby nie odszedł, to pewnie w niektórych meczach znalazłoby się miejsce dla obu. Myślę, że jest to bardzo inteligentny chłopak, który potrafi dokładnie i precyzyjnie rozgrywać piłkę, kiedy jesteśmy pod presją. Potrafi również solidnie i mocno strzelić z dystansu. Powtarzam: piłkarska inteligencja jest jego mocną stroną. Życzę mu, żeby dalej tak pracował jak obecnie. Wtedy będzie to nie tylko gra w reprezentacji do lat 21, ale i coś więcej – ocenia swojego podopiecznego Dariusz Wdowczyk
Cały wywiad z Dziczkiem możecie przeczytać na katowice.wyborcza.pl (TUTAJ)
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Dziczek zapowiada się na lepszego piłkarza niż jest nim w chwili obecnej Murawski. Trzymam za niego kciuki.
Murawski lepiej broni od Dziczka natomiast Dziku gra lepiej z przodu.
Dziku, czekamy na Ciebie w głównej reprezenracji Polski! Przyda nam się kolejny piłkarz z powodem do dumy, jak Glik!