Piast odkrył kolejnego napastnika?

Od tego sezonu zawodnicy grający w rezerwach Piasta (IV liga) nie otrzymują już stałego wynagrodzenia.

To jedna ze zmian, jakie wprowadził klub w związku z przekształceniem się w Akademię Piłkarską. W konsekwencji drugą drużynę opuściła spora grupa zawodników.  Trenerem Krzysztofowi Szumskiemu i Witoldowi Czekańskiemu udało się jednak zmontować zespół, który w IV lidze radzi sobie nadspodziewanie dobrze. Gliwiczanie po czterech rozegranych meczach z dorobkiem siedmiu punktów, plasują się na V lokacie w tabeli. Na swoim koncie mają aż 12 strzelonych bramek z tego 5 jest autorstwa Piotra Spenda.

Ten 18-letni chłopak trafił do rezerw Piasta z „B” klasowej Pogoni Ziemięcice.  Już więc zanotował przeskok, a radzi sobie bardzo przyzwoicie.

– Mój znajomy jest trenerem w Ziemięcicach. Oglądałem w akcji Piotrka Spende i powiedziałem koledze, żeby zdecydowanie na niego postawił i się nie zawiedzie. Tak też się stało, a Piotrek strzelał po 20 goli. Latem zaprosiłem go na kilka sparingów, obserwował go m.in. trener Krzysztof Szumski i spodobał się. Dostał więc szanse gry w naszej drużynie rezerw, w której obecnie grają sami piłkarze ze statusem amatora i nie otrzymują żadnych pieniędzy – zdradza w rozmowie z katowickim Sportem trener Czekański.

Spende popisał się hat-trickiem w spotkaniu  ze Spartą Lubliniec. To był szalony mecz, bo zakończył się wygraną gliwiczan aż 8:4.  Nawet w futsalu takie wyniki nie zdarzają się zbyt często. Jak 18-letni napastnik tak dobrze sobie radzi?

– Piotrek ma świetne warunki do gry w piłkę i mimo wysokiego wzrostu jest bardzo zwinny i szybki. Podoba mi się to u niego, że po stracie piłki walczy o jej odzyskanie i stara się być pierwszym zawodnikiem od którego zaczyna się obrona, co w takim wieku i w takich drużynach nie jest sprawą oczywistą. Mam nadzieję, że nadal będzie się rozwijał, bo ma spory potencjał – podkreśla trener drugiej drużyny.

Dariusz Wdowczyk nie boi się ryzykować  i wprowadzać młodych zawodników. Za jego krótkiej kadencji już czterech jeszcze niedawnych juniorów dostało szansę w gry w całkiem sporym zakresie czasowym, a Dziczek stał się podstawowym zawodnikiem. Pewnie Spende już jest w notatniku trenera, ale   z pewnością tych goli musi wychowanek Sparty Mosir Zabrze strzelić więcej.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/katowickisport.pl

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
cacadu

żabol

KrissKopernik

Będzie strzelał to mu można to zapomnieć
A gdyby tak jeszcze szczewowi bramkę strzelil

Andriu86

A skąd wiesz że jest żabolem ma to wypisane na twarzy że grał w górniku Zabrze to nie znaczy ze jest żabolem dajmy mu szanse nie ocenia się człowieka po tym ze gra w sąsiednim klubie

marcinek

Nie w Górniku, tylko w Sparcie.

Paweł

Panie redaktorze Spende czy Spenda?

kissu

Piotr Spende a nie Spenda!! Rodzinka znajomego z dawnych czasów z energetyki. Chłopak ma potencjał