Przed Piastem kolejna bitwa o ligowe punkty. W sobotę gliwiczanie zmierzą się w Białymstoku z Jagiellonią.
Gospodarze tego meczu po 6. kolejkach plasują się na drugim miejscu w tabeli. Są też czwartą drużyną ligi pod względem skuteczności. Piast plasuje się na ostatniej lokacie i ma wspólnie z Cracovią najwięcej straconych bramek, bo 12.
Tych bramek rzeczywiście straciliśmy sporo. Zdajemy sobie z tego sprawę i analizujemy to po każdym meczu. Myślę, że wynikało to trochę z braku koncentracji, może też komunikacji, na pewno kilku goli można było uniknąć, ale ostatni mecz zagraliśmy już na zero z tyłu i odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo – zauważa Jakub Szmatuła.
Piast kiepsko rozpoczął sezon. Być może trenerów i zawodników „uśpił” udany finisz poprzedniej kampanii, kiedy to gliwiczanie wygrali cztery z rzędu mecze.
– Nie było takiego podejścia. Ten początek rzeczywiście nie był dla nas udany, ale też nie było tak, że graliśmy słabo i dlatego przegrywaliśmy. Gdybyśmy wykorzystali choć część tych sytuacji nie mówiąc o karnych Kostii, to dziś bylibyśmy na innym miejscu w tabeli. To było nasza największa bolączką – przekonuje bramkarz Piasta.
Pierwsze w tym sezonie zwycięstwo gliwiczanie odnieśli w poprzedniej kolejce, pokonując Koronę 2:0, choć po pierwszej połowie zanosiło się, że wynik będzie odwrotny.
– Najważniejsze że to wybroniliśmy, bo w tej pierwszej połowie Korona wręcz nas stłamsiła, ale udało nam się wybronić ich sytuacje i wyjść bez straty gola. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy odmienić oblicze tego meczu, że kielczanie muszą poczuć, że grają na wyjeździe, bo w pierwszej połowie rzeczywiście wyglądało to tak, jak byśmy grali na wyjeździe, a nie u siebie. Po przerwie pokazaliśmy jednak charakter i wygraliśmy – komentuje Szmatuła.
Piast więc tym razem wykorzystał atut własnego boiska, a to podstawa do osiągnięcia sukcesu.
– Zespoły, które przyjeżdżają na Okrzei muszą czuć respekt, muszą mieć świadomość, że jadą do drużyny, która walczy, ma charakter i chce wygrywać mecz za meczem. Wiadomo, nie zawsze to wychodzi. Na pewno jednak nie można nam zarzucić braku ambicji czy chęci do walki, choć czasem z trybun tak może to wyglądać. My ciężko trenujemy, wiemy na co nas stać. Zdarzają się chwile kryzysu, ale wierzymy, że my mamy już to za sobą – przekonuje golkiper Piasta.
Jagiellonia to zespół teoretycznie mocniejszy od Korony, a na dodatek białostoczanie grają u siebie.
– Ciężki przeciwnik, są na drugim miejscu, ale jak będziemy tak zdeterminowani, jak w drugiej połowie meczu z Koroną, wąsko bronić, a wykorzystamy sytuacje, które będzie mieli, a na pewno jakieś sobie stworzymy, to będzie dobrze – zauważą Szmatuła.
W poprzednim sezonie Piast dwukrotnie uległ Jagielloni, nie strzelając nawet bramki. W zespole tym zaszło jednak trochę zmian. Przede wszystkim odszedł Konstantin Vassiljev, który w sobotę nie pomoże kolegom na murawie, ale pewnie przekaże cenne uwagi.
– Na pewno może trochę podpowiedzieć, choć tam zaszło trochę zmian. Przede wszystkim zmienił się trener, który na pewno ma na drużynę trochę inne spojrzenie, ale jego cenne rady się przydadzą – zaznacza gracz Piasta.
Cillian Sheridan w ostatnim meczu pokonał Jakuba Szmatułę. Teraz też jest uważany jest za jednego z najgroźniejszych zawodników „Jagi”
– Nie tylko Szeridan, ale też i kilku innych zawodników może nam zagrozić. Musimy być od początku bardzo skoncentrowani w obronie. Musimy stworzyć monolit, wykorzystać już pierwszą okazję, którą sobie stworzymy, a wierzę, że takie będziemy mieli. Potem trzeba grać konsekwentnie do ostatniego gwizdka sędziego – przedstawia klucz do zwycięstwa Jakub Szmatuła.
Źródło: piast.gliwice.pl






















Nie piszemy nic o Bartku Szelidze?
Oddajemy „za darmo”.
Kasa idzie do kieszeni RN dlatego. Nie daj Boże ze w dalszym ciągu będziemy się domagać napastinka( Nespor). Banda! Maja czas do 1 września zobaczymy a jak nie to na taczkach będziecie spieprzać!!
Kiedy wraca do gry Vassiliew. Przecież został powołany do reprezentacji Estonii na najbliższe mecze,
Nie ma się czym przejmować, niżej już w tabeli
nie spadniemy, przed Piastem tylko awanse.
Spaść nie spadniemy ale mogą zwolnić trenera i możemy wtedy spadać w dół 1,2,4 liga i co wtedy