Piast Gliwice – Korona, trenerzy o meczu

Pojedynek Piasta z Koroną do historii gliwickiej piłki z pewnością nie przejdzie, ale najważniejsze jest, że gliwiczanie przełamali się i zdołali pokonać kielczan, przełamując tym samym serię pięciu spotkań bez wygranej.

W pierwszej połowie tego meczu na murawie dominowali goście. Po przerwie także gra kielczan mogła się podobać w przeciwieństwie do postawy gospodarzy, którzy przede wszystkim skupiali się na tym, by bramki nie stracić. Taktyka ta jednak przyniosła pożądany efekt. Gliwiczanie wykorzystali jeden ze stałych fragmentów i przeprowadzili skuteczną kontrę, która rozstrzygnęła losy tego pojedynku. Przyjezdni potem już walili głową w mur.

Gino Lettieri (Korona):
Ten mecz powinniśmy wygrać już w pierwszych 45 minutach. Mieliśmy ku temu kilka świetnych okazji. Do przerwy powinniśmy prowadzić już 4:0 i wtedy na pewno przywieźlibyśmy trzy punkty do Kielc. Wykonujemy dobrą pracę, ale brakuje nam szczęścia. Dodatkowo mamy pecha, bo Piast strzelił nam bramkę w zasadzie przy pierwszej okazji. Nasza przegrana to konsekwencja pierwszego straconego gola. Po tej sytuacji otworzyliśmy się, zaczęliśmy grać ofensywnie, dlatego też  przeciwnik stworzył sobie kolejne okazje, a jedną z nich wykorzystał.  Do końca walczyliśmy o remis, ale trudno się gra, gdy rywal broni się całym zespołem na własnej połowie.   Nie będziemy się długo smucić, bo nasza gra wygląda dobrze.

Dariusz Wdowczyk (Piast):
– Już na początku meczu Korona  stworzyła sobie dwie okazje i już wtedy powinniśmy przegrywać. Kielczanie nas zdominowali, grała szybko i agresywnie. Nie mieliśmy zbyt wiele do powiedzenia, ale szczęśliwie udało się nie stracić bramki.

Druga połowa była już w naszym wykonaniu zupełnie inna. Zagraliśmy na zero z tyłu, a także wykorzystaliśmy swoje sytuacje. To był najgorszy mecz, jaki w tym sezonie rozegraliśmy, ale ważne, że zdobyliśmy trzy punkty.

W barwach Piasta w tym meczu zadebiutowali Joel Valencia i Dario Rugasević. – Oceniam ich pozytywnie. U Valencji widać braki kondycyjne. Miał swoje sytuacje, ale dobre akcje przeplatał słabymi. Dario natomiast potrzebuje trochę czasu, aby zgrać się z drużyną, bo trenować a grać to zupełnie co innego. Nie wystąpił na swojej nominalnej pozycji, bo chcieliśmy zatrzymać dobrze prezentującego się Rymaniaka.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

 

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
2017

W Białymstoku też stawiamy autobus w 1 połowie i czekamy na kontry tudzież okazje że stałych fragmentów gry.

RNkurwy

>Dario Bukasević
czytajcie kurwa co piszecie, bo wstyd…

Bodzio

Mam nieodparte wrażenie,że to nie myśmy zdobyli 3 punkty-tylko,że Korona je frajersko straciła.Poziom meczu -dramat.Dobrze ,że nareszcie szczęście dopisało.Wydaje mi się,że gramy niestety coraz gorzej.Najlepsi Szmatuła i Hebert-potem długo,długo nic.

zbulwersowany

Wygrać ze słabeuszami to nie zaszczyt, ale Korona słaba nie jest i do tego nie wygodny dla Piasta przeciwnik , więc cieszą te 3 punkty.