Przyszedłem do Piasta, by zrobić krok do przodu – Marek Bugański

Marek Bugański jest nową twarzą w futsalowej drużynie Piasta Gliwice.

Do Gliwic przeprowadził się ze Szczecina, gdzie grał w tamtejszej Pogoni 04  przez ostatnie cztery sezony. Zawodnik nie ukrywa, że zdecydował się na grę w niebiesko-czerwonych przede wszystkim ze względu na osobę Klaudiusza Hirscha.

– Do Piasta trafiłem za namową trenera Hirscha. Najpierw była bowiem rozmowa z trenerem, a potem dopiero potem z prezesem o warunkach kontraktu – zdradza Bugański.

Szkoleniowiec Piasta sięgnął po tego zawodnika wiedząc, co potrafi i prezentuje.

– Nie musieliśmy się sobie przedstawiać  Trener znał mnie z reprezentacji młodzieżowej, choć to było już  jakiś czas  temu. Także rozmowa o moim przejściu do Piasta była miła, ale konkretna. Ja nie wahałem się, bo wiem, że dla mnie to będzie duży krok naprzód – wyjaśnia nowy nabytek gliwickiego klubu.

Bugański, choć ostatnio mocno był związany ze Szczecinem, gdzie nie tylko grał w piłkę, ale też kończył studia pochodzi ze Śląska

– Jestem wychowankiem Gwiazdy Ruda Śląska i cieszę się, ze wróciłem w rodzinne strony. W Szczecinie to była fajna przygoda, ale czasem trzeba coś zmienić, aby pójść do przodu. Wierzę, że przyjście do Piasta otworzy dla mnie nowy, jeszcze fajniejszy rozdział w piłkarskiej karierze – przekonuje Bugański

Rudzianin należy do tych zawodników, który od początku swojej przygody z piłką jest związany z „halówką”.

– Rafał Krzyska, trener drużyny młodzieżowej  w Gwieździe  namówił mnie do gry na hali, miałem wtedy 15 lat. Potem trafiłem do drużyny seniorskiej. Mając 20 lat wyjechałem do Szczecina – opowiada zawodnik.

Pogoń przez to ostatnie lata należała z do czołowych  klubów Futsal Ekstraklasy, co roku walcząc o najwyższe cele.

– W tym czasie zdobyliśmy dwa wicemistrzostwa Polski, Mieliśmy fajną ekipę, mogliśmy wyciągnąć więcej, nawet mistrzostwo było w zasięgu, ale trzeba się cieszyć z tego, co było. To był dla mnie udany okres.  Teraz Pogoń ma trochę  problemów, ale mam nadzieje, że wszystko  dobrze się skończy i dalej będą liczącą się drużyną w Futsal Ekstraklasie – zaznacza były już gracz Pogoni.

Bugański do tej pory głównie grywał w defensywie, stąd na jego koncie nie ma zbyt dużej liczby bramek, ale jest sporo żółtych kartek

– Kartki to już historia, tak było kiedyś – zaznacza zawodnik. Teraz jestem w interwencjach zdecydowanie pewniejszy, opanowany i potrafię zachować spokój.  Rzeczywiście trenerzy ustawiali mnie w obronie, pewnie z racji predyspozycji, bo  warunkami fizycznymi raczej nie imponuje – dodaje rudzianin.

Poprzedni sezon rozbudził nadzieję kibiców na to, że Piast będzie walczył o medale i w tej kampanii. Od początku zawodnicy będą więc czuć presję na wynik.

– Nie wiem jak inni, ale ja sobie z tym poradzę. W Szczecinie też co roku graliśmy o najwyższe cele, przychodziło dużo kibiców, też z dużej piłki. Trener Hirsch ma pomysł na drużynę. Nakreślił też fajny projekt, wytłumaczył mi jak to ma wyglądać.  Piast to drużyna budowana na lata, więc spokojnie podchodzę do tematu – zaznacza zawodnik.

Z aklimatyzacją też nie powinno być problemów, bo.?

Z Michałem Widuchem znam się jeszcze z młodzieżówki. Weile wspólnych chwil spędziłem też Greczem. Dobrze z znam się z Piskorzem, a poza tym jestem ze Śląska, więc  z aklimatyzacją też nie będzie problemu – przekonuje nowy nabytek Piasta.

Zawodnik związał się z Piastem rocznym kontraktem. To nie jest zbyt długi czas – Dlatego muszę się starać podwójnie, aby ta przygoda z Piastem trwała jak najdłużej – stwierdza Bugański.

Źródło: Piast Gliwice – Futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze