We wtorek Piast rozegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Gliwiczanie dość pewnie, bo 2:0 pokonali Stal Mielec.
Wygrana była obowiązkiem podopiecznych Dariusza Wdowczyka, ale ważne tez było, aby nie doprowadzić do dogrywki.
– Dokładnie o to chodziło, aby tu przyjechać, zwyciężyć i wrócić jak najszybciej do Gliwic. Wygraliśmy i przechodzimy do kolejnej rundy – komentuje w rozmowie z oficjalną stroną klubu Martin Bukata.
Gliwiczanie od początku do końca kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Stal nie stworzyła sobie zbyt wielu okazji na strzelenie gola. Dopiero przy stanie 2:0 Szmatuła miał okazje, aby się wykazać. Czy był to więc łatwy mecz?
– Mogło to tak wyglądać, ale to nie był łatwy mecz. Stal postawiła trudne warunki i musieliśmy wywalczyć to zwycięstwo. Ważne jednak, że po strzelonym golu nadal graliśmy swoje, atakowaliśmy, ale i mądrze się broniliśmy. W końcu podwyższyliśmy prowadzenie i udało nam się zakończyć spotkanie z czystym kontem – zaznacza Słowak
Bukata okazał się bohaterem tego spotkania. To on otworzył wynik meczu i wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał Dziczek.
– Przechwyciłem złe podanie Stali i wbiegłem w pole karne. Udało mi się oddać celny strzał i uzyskać prowadzenie. Przy drugim golu zostałem sfaulowany w polu karnym. Piłka odbiła się od jednego z zawodników Stali, ja dobiegłem do niej pierwszy i bramkarz mnie przewrócił. Cieszę się, że Patryk Dziczek pewnie wykorzystał karnego i mieliśmy spokojne prowadzenie – opisuje sytuacje pomocnik Piasta.
Gliwiczanie nie będą mieli zbyt dużo czasu na regeneracje. Już w piątek rozegrają mecz z Legią i będzie to spotkanie wyjazdowe.
– Dlatego teraz najważniejsza będzie dobra regeneracja i koncentracja na spotkaniu z Legią. Jedziemy dalej! Mam nadzieję, że to pucharowe zwycięstwo da nam pozytywnego kopa – zaznacza Martin Bukata.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu






















króki skrót z PP:
https://www.youtube.com/watch?v=1bJpzJy8RxE
Brawo Martin! Bukata potwierdził też w liczbach że ostatnim czasie jest naszym czołowym zawodnikiem!
Gdzie jest Vraniesz to dla niego idealny mecz żeby coś w ogóle zagrać , dlaczego Rusov nie bronił kiedy ma sie zgrywać z zespołem it.
Ale pierd…..johny!
Van jestem jest skreślony przez Wdowczyka i ponoć na siłę szukają mu klubu.Przejebal sobie w ostatnim meczu zeszłego sezonu z Cracovia gdzie nawet komentatorzy tracili nerwy widząc co odpierdala. Facete ewidentnie myślał że będzie miał tu spokojną emeryturę a tu zonk. Jakieś wymagania???
Rany ta autokorekta. Vranjes oczywiście.