To dla nas fatalna sytuacja – Hebert o meczu z Pogonią

Piłka nożna często bywa niesprawiedliwa. Nierzadko bowiem się zdarza, że jeden zespół gra, stara się i atakuje, ale wygrywa ten, który prezentuje się gorzej.

Zdaniem Heberta, właśnie taki przebieg miał właśnie pojedynek Piasta z Pogonią.

– Od pierwszej minuty przejęliśmy inicjatywę, atakowaliśmy i graliśmy uważnie z tyłu. Niestety, dwa razy daliśmy się zaskoczyć i schodzimy z boiska pokonani. Nie tak miało wyglądać – powiedział tuż po meczu Brazylijczyk.

Bramki można tracić, jeśli zdobędzie się przynajmniej jedną więcej niż rywal. Zawodnicy Piasta w drugim już z rzędu meczu w  tym sezonie byli jednak mało skuteczni. Paradoksalnie gola zdobyli w trudnej sytuacji.

– Nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego byliśmy nieskuteczni.  Stworzyliśmy sobie wiele dogodnych okazji czy dobrych kombinacji akcji, a przy tym mocno przeważaliśmy. Niestety, nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Chyba zabrakło trochę szczęścia, no i do tego ten stracony gol w ostatnich sekundach.  To dla nas fatalna sytuacja, ale teraz nic na to nie poradzimy. Trzeba patrzeć w przyszłość i już koncentrować się na kolejnym spotkaniu – stwierdza brazylijski obrońca Piasta.

Po przegranej bardzo często trenerzy i zawodnicy mówią, że wyciągnąć wnioski i grać dalej. Wydaje się to być tak oczywiste, jak to, że po nocy przychodzi dzień, ale łatwiej stwierdzić, niż wdrożyć to w życie.

– Mogę dużo mówić, że musimy się poprawić, że musimy ciężko pracować, ale tak naprawdę jedyną rzeczą, którą trzeba zrealizować jest wygrana w kolejnym ligowym spotkaniu w Poznaniu. To teraz nasz cel – podkreśla Hebert.

A będzie ku temu okazja w przyszłą niedzielę, kiedy to Piast zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/interia.pl

12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PIAST

Dzisiaj czerwona kartka podstawowego obrońcy Lecha – gramy z Lechem w niedzielę… a oni wrócą z Holandii w piątek popołudniu po zapewne trudnym meczu w Utrechtcie więc jestem dziwnie spokojny o wynik 🙂

DULI

Ja jakoś też porównując poprzedni sezon i ten, który właśnie się rozpoczął. Tak czy siak na stadionie w Gliwicach pojawia się na pewno po powrocie z Darłowa.

Bolec

Tia, Lech musi się przełamać a kto jest najlepszą ekipą na przełamania w lidze jak nie my, na nas to największe patałachy się przełamywały.
A poza tym patrzałem na mecz żaboli, niby dostali w czapkę ale ich gra pokazuje jaki prosty jest futbol,kilka prostopadłych podać, bez kombinowania i piłka ląduje w sieci.
A my kombinujemy jak koń pod górkę, dziesiątki bezsensownych podań,na boki i do tyłu bez konkretnego celu.
Taki bałagan że oni aż wpadają na siebie, podobnie jak sytuacje w polu karnym, wychodzą na pozycje i zamiast oddać strzał to oni bezsensownie podają, czasem w pustkę.
Ten nas styl to taka kopanina polskiej reprezentacji lat 90-ych, niby coś tam grają a efektów nie ma,fakt nie mamy klasowej 9-ki ale jak już masz pozycję to strzelaj a noż wpadnie, po co tyle kombinowania.
No nic miejmy nadzieję że rzeczywiście coś u nas ruszy i coś zaczniemy strzelać bo jak nie będzie wykończenia to nawet największe patałachy ustawią się defensywnie i kiedy my będziemy tak dalej bezsensownie klepać oni będą strzelać i nas punktować.

PIAST

Zauważ że jak sam Skorża powiedział ustawili się defensywie, postawili autobus przed polem karnym i w 9 się bronili, Jagiellonia grała u siebie i musiała atakować, dużo nie brakowało i by przegrali.

orion

Patrzac jak gra Lech to wstyd bedzie tam przegrać.My jestesmy jednak przerazająco nieskuteczni.I wszyscy to piszemy od roku.A w klubie mają na to wyjebane.a ten Angielski za którym niektórzy tu tak tesknili to przy wysmiewanym Papenie wygląda jak dziecko we mgle.

Optymista

Ja bym jeszcze Angielskiego nie skreślał. Widziałes może kiedyś jak gra Niezgoda z Legii? On nie musi być widoczny cały mecz, rozgrywać on jest od strzelania bramek. Dostaje piłkę strzela bramkę prosty schemat. My już jednego takiego mieliśmy co potrafił przekiwać całą obronę przeciwnika razem z bramkarzem i itak nie trafić. Moim zdaniem Angielski nam sprawi jeszcze dużo radości.

Maciek

Dokładnie dać chłopakowi czas i szanse. A zarząd brać się do roboty i ściągnąć Nespor!

ccc

ok, ale powiedz szczerze, ile Niezgoda strzelil goli w ekstraklasie, a ile Angielski? Niezgoda rocznik 1995 – 10 goli, a gral jeden sezon. Angielski – 0 goli, a w ekstraklasie spedzil juz 4 sezony!!! Ciagle tylko, dajcie mu szanse… Korona dala, Slask dal I co? I jajco. Jest tak samo cienki jak cala reszta naszych napastnikow (nie licze Krakowczyka, bo trudno go obecnie oceniac)

PG4ever

O widzę, że na stronie jeszcze ogarniają kto ile strzelił i asystował, BRAWO

PIAST

Powinna być jeszcze statystyka asysty przy stratach bramek

Chopin

Czy Wy czytacie to co piszecie żenada

dammiano

Może nie jesteśmy populistami?