Futsaliści Piasta jeszcze odpoczywają, ale jak to zazwyczaj ma miejsce w przerwie między rozgrywkami mają miejsce zmiany w składzie.
Już informowaliśmy, że nowym nabytkiem futsalowej drużyny Piasta będzie Michał Dubiel. Zawodnik w poprzednim sezonie reprezentował barwy pierwszoligowego FC Remedium Hybryd Pyskowice
– Sam do końca jeszcze nie wiem, jak to się stało, że Piast się mną zainteresował. Myślę, że to odbyło się to na zasadzie polecenie, że to trenerzy między sobą się porozumieli. Do mnie zadzwonił trener z Piasta i zaprosił na testowy trening, a potem dostałem propozycję podpisania umowy. Byłem bardzo zaskoczony, ale zarazem mile wyróżniony. Oczywiście nie wahałem się ani chwili, bo to wielka szansa dla mnie. – zdradza kulisy transferu Michał Dubiel.
Dubiel przygodę ze sportem zaczynał w zupełnie innej dyscyplinie, ale też związanej z halą.
– Zaczynałem od gry w siatkówkę. Około 5 lat temu jednak zdecydowałem się zmienić dyscyplinę. Studiując na Politechnice Śląskiej zacząłem brać udział w rozgrywkach uczelnianych futsalu, potem była liga środowiskowa. Tam wypatrzył mnie trener pierwszoligowego Mareksu Chorzów. W klubie tym grałem przez jeden sezon. Niestety Marex został rozwiązany. Rafał Barszcz zaproponował mi grę w Remedium Pyskowice i ostatni sezon tam spędziłem – opisuje Dubiel.
Pierwszy sportowy sukces przyszedł jeszcze, gdy był studentem.
– Byłem mistrzem Śląska w drużynie Akademickiej Politechniki Śląskiej, ale oddziału w Katowicach. Niezły sezon miałem też w Mareksie. Strzeliłem 10 goli, zaliczyłem też podobną liczbę asyst. W Remedium była natomiast bardzo duża konkurencja. Mieliśmy mocny zespół z doświadczonymi zawodnikami. Trudniej było się przebić do składu, stąd mniejsza liczba goli i asyst – zdradza zawodnik.
Od nowego sezonu drużynę Piasta poprowadzi Klaudiusz Hirsch. Tego szkoleniowca zna chyba każdy, kto w Polsce uprawia futsal.
– Niewątpliwie jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych trenerów polskiego futsalu. W każdym klubie w którym pracował osiągał bardzo dobre wyniki, a to ważne, bo z tego trenerzy i zawodnicy są rozliczani. Zdaje sobie sprawę, że poprzeczka zostanie zawieszona bardzo wysoko, ale ja jestem gotowy dać z siebie nawet 120% – zaznacza Dubiel.
Piast to znana marka w Polsce, szczególnie z dużego boiska, ale nie tylko. Gra w niebiesko-czerwonych barwach to więc jeszcze większe wyzwanie
– Bardzo cieszę się, że akurat trafiłem do Piasta, ale nie tylko dlatego, że będę reprezentował tak znany i rozpoznawalny klub. Uważam, ze to świetny pomysł, aby tworzyć takie kluby wielosekcyjne. W Piaście przecież oprócz piłkarzy i futsalistów są jeszcze szermierze, lekkoatleci. To sprawia, że czuję nie dreszczyk, ale mega emocje – zaznacza rozgrywający.
Jak każdy sportowiec, nowy gracz gliwickiego klubu ma słabsze i mocniejsze strony, jakie?
– Myślę, że moja najmocniejszą stroną jest zaangażowanie, oddanie temu, co robię i ambicja. Tego mi na pewno nie zabraknie. A co do detali, to na pewno mam lepszą lewą nogę. Lubię grać kreatywnie i lepiej czuję się w grze z przodu lub na skrzydłach Jeśli chodzi o grę w defensywie mam jeszcze sporo do poprawy. Lepiej też wychodzi mi asystowanie niż strzelanie bramek, nad skutecznością też muszę popracować – przyznaje Michał Dubiel.
Okazja wykazania będzie już wkrótce. 1-go sierpnia bowiem futsalowa drużyna Piasta wznawia treningi.
źródło: Piast Gliwice – Futsal






















