Białystok po raz pierwszy w Futsal Ekstraklasie

W minionym sezonie Futsal Ekstraklasę opuściły Red Evils Chojnice oraz Solne Miasto Wieliczka.

Drużyna z Wieliczki była absolutnym beniaminkiem na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Klub był dobrze zorganizowany i przygotowany do walki w elicie, a mimo to sportowo sobie nie poradził.  W miejsce drużyn, który spadły awansowały  Lex Kancelaria Słomniki oraz Słoneczny Stok Białystok.  Obie te drużyna także jeszcze nie rywalizowały na tym szczeblu.

Białostoczanie awans wywalczyli na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek I ligi. Strzelili aż 127 bramek, przy czym dwadzieścia cztery zdobył Krzysztof Kożuszkiewicz, dwadzieścia trzy Mateusz Firańczyk, a po siedemnaście Adrian Citko i Mateusz Lisowski. Co ciekawe aż osiem strzelił bramkarz Norbert Jendruczek.

Drużyna z Białegostoku po zagra w Futsal Ekstraklasie. O tym, czy poradzą sobie w rywalizacji i o minionym sezonie opowiada Adrian Citko, grający szkoleniowiec MOKS Słoneczny Stok Białystok.

– Wszyscy trzymali kciuki za to byśmy nie awansowali, bo wiąże się to z długimi wyjazdami (śmiech). Prawda jest taka, że my też mamy wszędzie daleko. Napracowaliśmy się w minionym sezonie, przebywaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, więc teraz odpoczywamy. Wrócimy po urlopach i usiądziemy do rozmów, by wiedzieć na czym stoimy. Myślimy o wzmocnieniach, przeprowadzaliśmy wstępne rozmowy, ale decyzje są uzależnione od tego jak będą wyglądały nasze finanse. Mówi się o paru sponsorach, którzy mieliby wspierać nasz klub. Jeśli rzeczywiście się zaangażują, wówczas można konkretnie planować. Najgorszym scenariuszem jest ten, że miasto nas nie wspomoże albo dołoży niewiele, żaden sponsor się nie pojawi i zostaniemy z budżetem pierwszoligowym… Mam nadzieję, że ten scenariusz jednak się nie spełni – móiwł tuż po wywalczeniu awansu Adrian Citko.

W Białymstoku najbardziej poplarna od lat jest piłka trawiasta. Tamtejsza Jagiellonia w zakończonym niedawno sezonie wywalczyła trzecie miejsce w  Lotto Ekstraklasie.  Na mecz „Jagi” przychodzi po kilkanaście tysię kibiców, a jak jest na futsalu?

– Na derby przychodzi zawsze cała hala. Jedynym warunkiem jest to, by w ten sam dzień i o tej samej porze nie grała Jagiellonia. W ubiegłym roku na meczu barażowym też był komplet. Uważam, że zainteresowanie tą dyscypliną jest, a na mecze w ekstraklasie zawsze przychodzić będzie wielu kibiców – przekonuje szkoleniowiec Słonecznych.

Atutem białostoczan może być ich hala i nie tylko z racji żywiołowo reagującej publiczności, ale właśnie z racji tego, że każda inna drużyna będzie musiała pokonać sporo kilometrów, by zmierzyć się ze Słonecznymi.

Białystok to też kuźna piłkarski talentów. Miejmy więc nadzieję, że Podlasie wprowadzi na boiska Futsal Ekstraklasy nowych zawodników i podniesie jakość Futsal Ekstraklasy.

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kaziutek56

Jakoś w Białymstoku nie nie mają ochoty grać pod marką Jagi. Panie Jenczmionka, Zabrze usycha bez futsalu.

Mirosław

Wszystkie posrane zabole pchają się do Gliwic.Robota w Gliwicach galerie w Gliwicach knajpy w Gliwicach. A potem jak przyjdzie weekend to płuca na Piasta i pala flagi miasta bez którego zdechli by z glodu.

Mirosław

Pluja na Piasta. ..