Radoslav Latal na sądowej ścieżce z Piastem

Piast rozstał się z Radoslavem Latalem w dość burzliwych okolicznościach. Czech został zwolniony po serii porażek z zarzutem braku ważnej licencji.

Latal przedłużył jednak licencję UEFA Pro w czeskiej federacji  i twierdzi, że Piast nie mógł rozwiązać kontraktu z jego winy. Przy Okrzei jednak twardo  stali na stanowisku, że szkoleniowiec zaniedbał swoje obowiązki, co było powodem zerwania kontraktu bez konieczności wypłacania odszkodowania, a chodzi o niemałe pieniądze. Piast bowiem musiałby mu zapłacić półroczną pensję, a jak wiadomo zarobki trenerów małe nie są.

Współautor największego sukcesu w historii gliwickiej piłki postanowił skierować sprawę do  sądu polubownego.

– Chciałem się dogadać. Tymczasem na niedawnej konferencji nowy dyrektor (chodzi o Łukasza Piworowicza – przyp. aut.) powiedział, co przeczytałem, że ja nie chciałem się porozumieć. Tak nie jest. Byłem u udziałowca Piasta pana Kałuży, rozmawiałem z nim, wie o tym, że chciałem znaleźć wyjście z całej sytuacji. To klub nie jest skłonny do porozumienia. W tej chwili sprawa jest w sądzie – tak komentował swoje zwolnienie w rozmowie z interia.pl Czech, a było to pod koniec marca.  – –  W odpowiedzi na pismo prawnika pana Latala przedstawiliśmy swój punkt widzenia, a w ostatnim zdaniu zawarliśmy propozycję spotkania się i rozmowy o jakimkolwiek dojściu do porozumienia. Nie było odpowiedzi. Druga strona skierowała sprawę do Piłkarskiego Sądu Polubownego przy PZPN. Czekamy na terminy – tak natomiast opisuje sytuację Marek Kwiatek – prezes Piasta.

Sprawa więc jeszcze trochę będzie się ciągnąć. Piast nie jest w łatwej sytuacji, bo Sąd Polubowny zazwyczaj przyznaje racje trenerom lub zawodnikom w takich sytuacjach, ale też nie stoi na straconej pozycji.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Seba87

Niech przegrają jak nie potrafią wywiązać się z umowy. Podpisali by umowe zabezpieczając się od takiej sytuacji i nie było by problemu. Oczywiście zarząd i wszyscy ludzie odpowiedzialni za ten kontrakt po przegranej sprawie powinni zostać pociągnięci finansowo za to….

Piast*ool

Chęc Piasta pójścia na ugode i zapis,że chcą rozmawiać to przyznanie się do winy.