Mimo przekonywującego zwycięstwa nad Ruchem Chorzów 3:0 – Dariusz Wdowczyk zdecydował się dokonać kilku zmian w składzie.
Po raz pierwszy m.in. w pierwszej jedenastce pojawił się Denis Gojko, co jednak niespodzianką wielką nie było, zarówno dla kibiców jak i samego zawodnika.
– O tym, że zagram od początku, dowiedziałem się na treningu w piątek. Nie spowodowało to u mnie jakiś zawirowań. W nocy spałem jak zabity, a na boisku od początku starałem się grać, tak jak to miało miejsce w juniorach – zdradza kulisy powołania Denis Gojko.
Dariusz Wdowczyk miał nosa wpuszczając 19-latka od początku, bo już w 9 minucie, Gojko otworzył wynik tego spotkania.
– Już w debiucie mogłem strzelić gola, przeciwko Ruchowi było jeszcze bliżej, wreszcie udało się w czwartym meczu trafić do siatki – mówi uradowany zawodnik.
Bramka ta była efektem składnej akcji, a sam strzał bardzo precyzyjny, bo piłka wpadła tuż przy słupku.
– Kiedy oddałem strzał, to nie byłem do końca pewny czy piłka jest w siatce, bo zrobiłem salto i uderzyłem się w głowę. Widząc, że wszyscy się cieszą, to domyśliłem się, że jest gol – śmieje się Gojko.
Pięć minut później Sedlar podwyższył wynik na 2:0 i wydawało się, że sytuacja będzie już pod kontrolą, ale za chwilę Górnicy zdobyli kontaktowego gola.
– Bramka dla Łęcznej wprowadziła trochę nerwowości. Gdybyśmy strzelili trzeciego gola, byłoby spokojniej, a tak trzeba było walczyć do samego końca. Byliśmy jednak zespołem lepszym i zasłużenie wygraliśmy – zaznacza wychowanek Piasta.
Denis Gojko ten sezon zaczynał w drużynie juniorskiej. W rundzie jesiennej strzelił 11 goli, wiosną zaliczył już tylko jedno trafienie, ale tylko dlatego, że trenował już z seniorami i rzadko był zsyłany do gry w zespole młodzieżowym.
– Jakoś piłka mnie szuka w polu karnym, umiem się znaleźć we właściwym miejscu, we właściwym czasie i stąd biorą się sytuacje i bramki – spokojnie wyjaśnia zawodnik.
Gojko, choć świetnie wszedł w ten mecz, to jednak szybko „zgasł”. Sił starczyło mu tylko na pierwszą połowę. Po zmianie stron nie był już widoczny.
– Siłą Denisa Gojko jest szybkość i na tym bazuje. Bardzo się cieszymy, że zdobył bramkę, ale w pewnym momencie było widać, że nieco stonował. Do tego dochodzi jeszcze stres zawodnika, do pierwszy raz wyszedł w podstawowym składzie. Dlatego też postanowiliśmy zrobić zmianę. Wierzę jednak, że w następnym spotkaniu starczy mu sił na więcej minut – tak ocenił występ młodzieżowca – Dariusz Wdowczyk
– Zdaję sobie sprawę, że jeszcze dużo mi brakuje i mam sporo mankamentów, które trzeba poprawić – przyznaje Denis.
Wyniki tak się ułożyły, że Piast jest prawie pewny utrzymania, a to dobry moment, by przyjrzeć się pozostałym młodzieżowcom. W kolejce czekają jeszcze Patryk Dziczek, Łukasz Krakowczyk i Aleksander Sopel. Dziczek w ostatnim meczu był nawet w rezerwie.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Denis w ataku sporo wnosi, natomiast gra w defensywie jeszcze do poprawy, Szczególnie w drugiej połowie zbyt łatwo Łęczna po jego stronie konstruowała swoje ataki.
Brawo Denis maslowski papdulos jankowski spie..lc z Piasta
Proszę dopisać w tabeli strzelców/asyst gola Denisowi Gojko.
I trzecią asystę Sekulskiemu
Powiem tak – Gojko to jest talent jakiego dawno w Gliwicach nie było. Nie pamiętam żeby jakiś wychowanek Piasta zrobił na mnie takie wrażenie w wieku 19 lat. Żeby tylko chłopak nie zgłupiał, żeby mu sodówa nie odbiła, a może zrobić karierę taką jak Glik.
Czy to prawda że Gojko jest z Ostropy i jest kibicem Górnika?Tylko bez hejtu zaraz.Na swoim profilu na fb wśród znajomych ma Kasprzaka.Nic do niego nie mam nawet jeśli tak jest.Ale nie róbmy z niego od razu bohatera .Żeby kiedyś się na nad nie wypiol jak Matras.Takiej lajzy jak Kasprzik nie chciałbym mieć za kumpla.
Oczywiście chodzi o Kasprzika bramkarza zaboli słynącego z miłości do Piasta i IQ małpy.
Nie obrażaj małpy….
Denis jest z Szobiszowic i jest 100% Piastolem
Też mi się nie chciało wierzyć.Jeden znajomy mówił to chciałem zapytać.Ale ten Kasprzik na fb?Cóż jego sprawa
Na portalu 90minut.pl jest informacja o podpisaniu przez klub nowego kontraktu z Denisem – 3 lata z opcją przedłużenia o kolejne 2. Brawo!
kolejny argument o wyzszosci Darka nad Latalem – Gojko i chec stawiania na niego. U Latala zapewne gralby jego ulubieniec Cmelik, ktory jest niewiele starszy od Gojki, a juz mu odjebala sodowka do lba. Darek widzi wiecej niz Latal – tak samo bylo chocby z Badia, ktory nas uratowal, a dla Latala byl nikim. Od czasu jak dowiedzialem sie, ze naszym trenerem bedzie Darek, ucieszylem sie na maxa i uwierzylem, ze moze duzo zmienic. Teraz wierze, ze dobrze przepracuja lato i Darek ustawi i wzmocni zespol pod swoja koncepcje. Lepiej nie moglismy trafic.
ciekawe kogo Darek ściągnie ?
Latal jednak zdobył wicemistrzostwo, także aż tak bardzo bym się nie podpalał z tym że Wdowczyk jest lepszy niż Latal. Zupełnie różne style prowadzenia zespołu, moim zdaniem Latal jednak jest dużo lepszym trenerem niż Wdowczyk, ale zwolniony został słusznie. Zupełnie stracił szatnię i to był jego największy problem.
Badia u Latala miał rolę jokera, nie pasował do koncepcji na tyle żeby grać w pierwszym zespole, ale był wypuszczany na zmęczonego już przeciwnika. Badia potrafi grać tylko jak ma dużo swobody taktycznej, jeśli zespół ma być zdyscyplinowany to traci dużą część swojej wartości.
W zespołach grających piłkę taką jak to sobie wymyślił Latal kluczowy był środek pola, dyscyplina i zaangażowanie. Dyscyplina i zaangażowanie odeszło razem z zaufaniem do Latala, a środek pola został uzupełniony sabotażystą. Vacek był chyba najważniejszym elementem zespołu, regularnie angażował 2-3 zawodników rywala tworząc tym samym dużo miejsca dla kolegów z drużyny. Sezon fatalny pod względem organizacyjnym klubu, to wątpliwości raczej nie ulega.