We wtorek o godzinie 20:30, Piast zmierzy się z Ruchem. Będzie to spotkanie wyjazdowe.
W Chorzowie zapowiadają walkę na śmierć i życie, ale czy rzeczywiście tak się stanie, to okaże się późnym wieczorem. W ostatnim meczu „Niebiescy” nie wykazali chęci umierania za swój klub, doznając kompromitującej porażki z także słabym Śląskiem 0:6. Niedawno też klub opuścił Waldemar Fornalik, razem ze swoim asystentem Markiem Wleciałowskim. Waldek „King” uciekł z tonącego okrętu o co zresztą mieli pretensje działacze z Cichej. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że Fornalik wydusił ze swoim podopiecznych 120% mocy. Krzysztof Warzycha, choć to ikona Ruchu, to na trenowaniu za bardzo się nie zna. Nie ma ani doświadczenia, nie zna też polskich realiów, bo od lat mieszka w Grecji.
Teoretycznie nie powinno być trudno o punkty, ale problem w tym, że Piast w tym sezonie bardzo słabo radzi sobie na wyjazdach. Gliwiczanie tylko dwukrotnie wygrywali na boiskach przeciwnika, pięciokrotnie remisując i 10 razy przegrywając. Na dodatek podopieczni Dariusza Wdowczyka grają bardzo nierówno. Potrafią rozegrać dobry mecz, jak miało to miejsce w przypadku starcia ze Śląskiem, by kilka dni później po słabym występie, ulec wyraźnie Zagłębiu.
– Może i mieliśmy więcej sytuacji niż Zagłębie, ale co z tego? Znowu przegraliśmy. Musimy zacząć lepiej grać w piłkę, pokazać więcej agresji, bo było jej za mało. Momentami pokazywaliśmy się z dobrej strony, lecz trwało to zbyt krótko. W kontekście spotkania z Zagłębiem może zabrzmieć to nieprzekonująco, ale jestem pewien, że naprawdę potrafimy grać w piłkę. Dlatego też tak ciężko jest mi wytłumaczyć, co się stało – mówił po tym meczu rozgoryczony Gerard Badia.
Katalończyk nie dotrwał do końca spotkania. Został zmieniony na Patryka Mraza. Decyzja o tyle była niezrozumiała, że Słowak jest bez formy, a Badia jeszcze coś gra. Widać, że Wdowczyk też się pomylił dokonując tej roszady. Zawiodła również obrona. Dwa gole lubinianie zdobyli po typowych kontraktach. Z Ruchem może być pod tym względem łatwiej, bo to gospodarze będą musieli atakować i narażać się na kontry. Remis „Niebieskich” w żaden sposób nie urządzą w przeciwieństwie do gliwiczan dla których jeden punkt w kontekście dwóch spotkań u siebie, to byłaby jednak jakaś zdobycz, a przede wszystkim pozwoliła zachować przewagę w tabeli nad drużyną z Chorzowa. Zawodnicy Piasta, tradycyjnie już zapowiadają walkę o pełną pulę.
– Mamy trzy dni na zregenerowanie się, a już we wtorek gramy z Ruchem i stajemy przed szansą rehabilitacji – powiedział zaraz po meczu z Zagłębiem – Aleksandar Sedlar – To będzie mecz z gorącą atmosferą. Derby, a w dodatku spotkanie, w którym musimy zwyciężyć. Z Niebieskimi wygraliśmy w Gliwicach, zremisowaliśmy w Chorzowie… Myślę, że potrafimy z nimi grać i to pokażemy – dodaje obrońca Piasta.
Do Chorzowa pojedzie Stojan Vranjes, którego zabrakło w Lubinie z powodu choroby. W ostatnim starciu z Ruchem, to on miał najlepsza okazję na zdobycie gola, który dałby trzy punkty, ale będąc w sytuacji sam na sam nie trafił w bramkę. Zabraknie natomiast kontuzjowanych od pewnego czasu Bartosza Szeligi, Martina Bukaty, Edvinasa Girdvainisa, i Mateusza Maka, choć ten ostatni mógłby już zostać powołany, gdyby była tak potrzeba.
Wtorkowy mecz rozpocznie się o godz. 20:30. Spotkanie nie cieszy się jakimś sporym zainteresowaniem. Jakby ktoś chciał pojechać do Chorzowa to bilety można kupić w kasach stadionu.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















I znowu „damy z siebie wszystko”panowie to mówicie po każdym meczu zmieńcie płytę
Pierwsza stracona bramka w Lubinie przypadkowa jedna na 100 rzutów wolnych, druga bramka to już błąd taktyczny w ustawieniu, kryciu przy swoim rzucie rożnym, który nie powinien zdarzyć się na poziomie Ex. Kto dzisiaj zrobi mniej błędów i będzie miał więcej szczęścia… oby nasi 🙂
Ten artykuł powyżej to prawdziwe piłkarskie jaja,a najlepsze jest zdanie,,teoretycznie nie powinno być trudno o punkty”Proponuję wiadra zimnej wody na rozpalone głowy,zawsze później jest trochę lżej.
Witam !
Już pisałem, że problem „piłkarzy ” Piasta tkwi w psychice. To są zawodnicy wyjątkowo leniwi i apatyczni. Bez ambicji. Jak widać nawet dobry trener ma problemy. Trzeba będzie bardzo przewietrzyć szatnie po sezonie.
Pozdrawiam.
A co oni lubią grać na przyzwoitym poziomie na pewno nie zawsze coś im przeszkadza to wyjazd to sędzia to termin itp ale gadanie im leży typu przepraszamy damy z siebie więcej itd
Chopin ale wiesz, że oni nie potrafią grać?
Panie trenerze proszę tylko o skuteczną grę w defensywie, dajmy sobie spokój z radosnym futbolem, na wyjazdach to nie dla nas.
A powiedz czym różni się wyjazd od grania u siebie śp.Pan G.Cieślik zawsze mówił trzeba grać wszędzie tak samo czyli po to żeby wygrać teraz kalkulują dom wyjazd nasi są poprostu słabi
Dlatego, że słabi to tym bardziej nie mogą się „wychylać” piłka to taka gra, że słabszy sprytem ( dobrą defensywą ) też czasem może wygrać. Także nie wiem z czego wynika ta wyjazdowa nędza ale statystyka nie pozostawia złudzeń.
No i właśnie.
Remis będzie sukcesem 😉 pozdrawiam
Wygramy, ziom, spoko wygramy…