W poprzedniej kolejce zarówno Piast jak i Ruch musiały uznać wyższość rywali. Porażki te zepchnęły obie drużyny w dół tabeli.
We wtorek te zespoły zmierzą się ze sobą. „Niebiescy” są już w takiej sytuacji, że tylko trzy punkty pozwolą im zachować realne szanse na utrzymanie. Gliwiczanie są w nieco lepszej sytuacji, bo mają w perspektywie dwa mecze u siebie, ale Radosław Murawski zapowiada, że o żadnej solidarności nie ma mowy.
– Nie ma czegoś takiego jak boiskowa solidarność Śląska czy innych regionów, albo kibicowskie, klubowe przyjaźnie. Gramy o życie, każdy więc patrzy na dobro swojej drużyny – przekonuje kapitan Piasta.
Chorzowianie, mimo porażki 0:6 ze Śląskiem przekonują, że podejmą walkę i chęć pokonania drużyny z Gliwic, a to zapowiada, że nikt nogi nie odstawi.
– Dokładnie takiego meczu należy się spodziewać, bo gramy w tej dolnej ósemce, w tej walczącej o życie i ta walka będzie mocniejsza, ale i tak szacunek dla Ruchu. Nie jest łatwo grać w klubie, gdzie wszyscy rzucają kłody pod nogi. Czapki z głów też dla ludzi, którzy chcą pomóc Ruchowi w utrzymaniu się w Ekstraklasie, ale dla mnie najważniejsze jest, aby to Piast w kolejnym sezonie grał na tym poziomie – zaznacza „Muraś”.
W poprzednim meczu, rozegrany już w tym roku Piast podzielił się punktami z Ruchem. Idealnych sytuacji na zdobycie gola nie wykorzystali w tamtym pojedynku Niezgoda (Ruch) i Vranjes (Piast). Potem pojawiły się opinie, że oba zespoły nie chciały zrobić sobie krzywdy.
– To nie jest tak, że nie chcemy sobie krzywdy zrobić. Nie zgadzam się z takimi opiniami i nigdy tak nie jest na boisku, choć z boku może to tak czasem wyglądać – przekonuje Murawski.
Gdyby na inną drużyną spadło aż tyle plag i ubyło w tak krótkim czasie kilku czołowych zawodników, to pewnie by się już dawno zamykała tabelę, a tymczasem w Chorzowie, tak naprawdę nie wiadomo skąd wyciągają kolejnych młodych zawodników, którzy wchodzą do składu i szybko staja się wartościowymi graczami. Ostatnio chealony jest Bartosz Nowak.
Akurat Nowaka znam, bo był u nas na testach, ale się nie załapał. Wypadł Lipski, wszedł Nowak, pokazuje się z dobrej strony. Stawiają na młodzież i to się sprawdza. To jest ich siła – analizuje Murawski.
Smutna to rzeczywistość, ale starcie Ruchu z Piastem może być ostatnimi derbami Górnego Śląska w Ekstraklasie na dłuższy czas.
Myślę, że zarówno my jak i Ruch utrzymamy się w Ekstraklasie i wierzę, że tych pojedynków będzie jeszcze więcej. We wtorek jednak chcemy pokazać, że w tym sezonie na Śląsku rządzi Piast – zakończył Radosław Murawski.
źrodło: piast.gliwice.pl






















Jakby punkty przydzielali za Wasze deklaracje jak to będziecie gryżć trawę i walczyć o życie to ouchary mielibyśmy murowane.
Panowie nie róbcie sobie jaj z kibiców, pamiętacie mecz w Niecieczy ? Nagle 10 zawodników miało słaby dzień. Taaa
No niestety nie mamy prywatnego inwestora który by policzył pieniadze zabawa za pieniądze miasta to nigdy nie jest dobry pomysł, wystarczy popatrzeć na inne kluby. Brak profesjonalnego zarządzania ściągnie nas na dno. Tylko kto tutaj zainwestuje jak potencjal kibicowski to 4-6 tys na meczu 🙁
No nic przypadek z zeszłego sezonu rozpalił wyobraźnię obecny sezon pokazał nasze miejsce w szeregu.
Masz rację ja dodam na ostatnim meczu biegali ale jak stado much w latarce po prostu są słabi a ty Murawski nie pieprz farmazonów tylko zasuwaj na boisku bo z gadania nie ma wyniku i oddaj w końcu opaskę
craxa ma prywatnego inwestora widzisz jakas roznice
Sędzia Gil + „zaangażowanie” zawodników…. słabo widzę ten mecz… Wydaje mi się, że Centrala też ma „pomysł” na nas skoro wysyła nam tego pana do sędziowania…
Ruch spłacił zaległości także nie ma co liczyć na to że nie dostaną licencji.W Chorzowie podobno totalna mobilizacja.Ciekawe czy nasze pipy nie narobia w gacie ze strachu.Tak serio to akurat ten mecz czarno widzę.
i na dodatek gil bedzie sedziowal, moj ukochany sedzia, echhh
Nad tym meczem trzeba opuścić kurtynę milczenia.Dać pograć Dziczkom,Gojkom,Cmielikom.Przynajmniej niby ci lepsi nie zostaną wykartkowani przez Gila.Wszystkie siły zbierać na Łęczną i Płock.To będą decydujące mecze.Tak na koniec-czy warto było popierać Wojciechowskiego?…no i kto stał za tym aby sprowadzić sobie na głowę klątwę Tutenhamona?-sorry chodzi oczywiście o Adama,,zaraz spadam”Mójtę.
tez sie zastanawiam, czemu sluzyc mialo poparcie dla Wojciechowskiego? Teraz widac tego skutki.