W grupie spadkowej bez rewolucji

Walka o utrzymanie będzie zacięta – tak podkreślają trenerzy i zawodnicy drużyn rywalizujących w grupie spadkowej.

Te słowa potwierdzają wyniki z pierwszej kolejki rundy finałowej. W rozegranych czterech meczach aż w trzech podzielono się punktami. Wyjątkiem był Górnik Łęczna. Drużyna prowadzona przez Franciszką Smudę pokonała na wyjeździe Śląsk Wrocław 2:0. Sprawdza się wiec powiedzenie, że „Smuda czyni cuda”. Dzięki wygranej Górnicy po bardzo długim pobycie na dnie tabeli wskoczyli na 11 lokatę.

Największymi przegranymi tej kolejki są zawodnicy Cracovii. Pasy przez cały mecz prowadziły 2:0, by stracić dwa gole w doliczonym czasie gry. Słowa podziękowania od Piasta natomiast należą się Nesporowi. Były napastnik Piasta rozegrał najlepszy mecz od kiedy przeszedł do Zagłębia, zwiększając tym samym szanse gliwiczan na utrzymanie.  

Nie potwierdziło się natomiast, że własne boisko jest dużym atutem. W żadnym bowiem spotkaniu gospodarze nie wykorzystali tego, że grali u siebie. To, przynajmniej teoretycznie daje teraz większe szanse drużynom, które podejmować będą rywali, a w następnej kolejce u siebie zagrają: Łęczna, Cracovia, Ruch i Piast.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Romek

Po jednej kolejce w zasadzie wszystko się wyrównało , trzy remisy nie dające nic plus wygrana łacznej , teraz wszyscy maja po trzy mecze u siebie i na wyjeździe – dla piasta to była wrecz wymarzona kolejka – mecz zagłebia z cracovia , bardzo dziwny , czyzby juz wszystko było ustalone ?