Arka – Piast Gliwice, trenerzy o meczu

Piast w tym sezonie dwukrotnie już pokonał Arkę, ale miało to miejsce wtedy, gdy trenerem gdynian był Grzegorz Niciński.

W piątkowy wieczór żółto-niebieskich przeciwko drużynie z Gliwic poprowadził już Leszek Ojrzyński i gdyby nie pomoc arbitra, gospodarze pewnie by przegrali, bo zaprezentowali się podobnie, jak i w tych poprzednich spotkaniach, czyli słabo.

– Widowisko nie zachwyciło. Mówiłem zawodnikom, że walczymy o życie. Podawałem przykład np. Ajaxu, który w „10” zdobył dwie bramki. Nas to spotkało, że przeciwnik grający w osłabieniu  strzelił nam gola. Cóż zrobić trzeba grać dalej –  tak skomentował wynik trener Arki.

Gospodarzom zabrakło kilku minut, aby zainkasować komplet punktów, ale sprawiedliwości stało się zadość. W 88 min Jankowski zdobył wyrównującego gola.

– Nie jest to dla nas dobry wieczór. Mieliśmy wygraną na wyciągnięcie ręki, mieliśmy jednego zawodnika więcej, ale nie było to widoczne. Piłka jest brutalna, a my znów tego doświadczyliśmy. Mieliśmy wcześniej kontrę, mogliśmy wycofać piłkę i rozgrywać od tyłu, a  tymczasem  strata, Piast zaatakował i wywalczył rzut wolny, po którym padł gol. Nie wiem za jakie grzechy nas to spotyka. Te punkty nam uciekają – wściekał się Ojrzyński.

Ten remis chyba najbardziej ucieszył pozostałe drużyny z dolnej ósemki, ale niewątpliwie ma duże znaczenie psychologiczne dla zawodników Piasta. Doprowadzić do remisu, gdy gra się w 10 przeciwko jedenastu, wspieranych jeszcze przez arbitra, to duża sztuka.

– To cenny punkt, szczególnie po tym, co się wydarzyło podczas spotkania. Mogę być zadowolony, że do Gliwic nie wracamy z pustymi rękoma – powiedział Dariusz Wdowczyk.

– Myślę, że z przebiegu meczu, a szczególnie drugiej połowy – ten punkt nam się należał. Nawet grając w dziesiątkę potrafiliśmy przycisnąć Arkę. Mogła paść druga bramka, która dobiłaby naszych rywali – dodał szkoleniowiec Piasta.

Mimo wszystko za pierwszą połowę należy się gliwiczanom ostra reprymenda. Goście nie oddali w tej części meczu strzału po którym bramkarz Arki mógłby skapitulować. Dopiero wprowadzeni po przerwie Żivec i Jankowski rozruszali grę Piasta.

– Walczyliśmy do końca i właśnie za to chciałem podziękować mojemu zespołowi. Nie załamaliśmy się po stracie gola i czerwonej kartce… Potrafiliśmy strzelić bramkę, grając w osłabieniu –  podkreślił Wdowczyk.

Punkt wywalczony na wyjeździe to zawsze zdobycz, ale jeśli gliwiczanie w następnej kolejce pokonają u siebie Śląsk, to będzie on podwójnie ceny, szczególnie, ze Arka po tym co pokazała, wyrasta na głównego obok rozbitego Ruchu Chorzów kandydata do spadku.

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
makak

Myślę że będzie dobrze. Żeby tylko wygrać ze Śląskiem.

reiner

Już drugi raz Pan Jakubik załatwił Piasta raz gdy Piast walczył o Mistrza no i dziś już wtedy pisałem że Jakubik to sędzia 3cio Ligowy Piast rozegrał dobre spotkanie w zespole brak RASOWEGO NAPASTNIKA.niwiem kto poradził żeby kontraktować Tych wybrakowanych z Zagłębia i Jagieloni????myślę że nowy Dyrektor znajdzie napastnika Typu ROBAK bo gdy się utrzymamy EK to czarno widzę na Przyszły sezon.