Na zakończenie rundy zasadniczej futsalowa drużyna Piasta pokonała Pogoń 04 Szczecin 6:2.
Piątą bramkę w tym spotkaniu, a zarazem 12 w sezonie zdobył Paweł Barański, jeden z najrówniej grających zawodników drużyny z Jasnej w przekroju całego sezonu. Wygrana nad Portowcami niespodzianką nie była.
– Myślę, że dobrze byliśmy przygotowani do tego meczu, zarówno pod względem fizycznym jak i mentalnym. Wiedzieliśmy, że tylko wygrana da nam trzecie miejsce. Zagraliśmy konsekwentnie, mieliśmy dużo przechwytów, dobrze też ustawialiśmy się w obronie, gdy Pogoń grała w przewadze, czego efektem były nasze gole. Trochę szkoda, że sezon się już nie skończył, bo mielibyśmy brązowe medale i radość byłaby większa – podsumowuje Paweł Barański.
Jeszcze w 34 minucie Pogoń przegrywała tylko 2:4, a to w futsalu nie jest przewaga, która gwarantuje zwycięstwo. Dopiero trafienie na 5:2, którego autorem był Barański przesądziło o zwycięstwie gospodarzy.
– Myślę, że była to bramka, która już zniechęciła Pogoń do walki, bo do końca meczu było chyba 20 sekund. A potem jeszcze Maciek Mizgajski dorzucił szóstego gola, pieczętując naszą – zasłużoną wygraną – ocenia rozgrywający Piasta.
W grupie mistrzowskiej zagrają drużyny, które miały się tam znaleźć. Wśród nich jest trzech mistrzów Polski oraz aktualny wicemistrz – Pogoń Szczecin
– To dobrze, że akurat tak uznane zespoły znalazły się w górnej szóstce. To będzie magnesem dla kibiców. A sportowo na pewno nie będzie żadnego łatwego spotkania. Wszystkie bowiem drużyny jeszcze mogą się włączyć do gry o medale. Nikt nie będzie kalkulował, tylko grał o pełną pulę – przewiduje 22-latek.
Po najbardziej wstydliwej porażce w sezonie z Red Devils Chojnice i remisie z AZS UŚ Katowice, Piast stracił trzecie miejsce w tabeli. Kluczem do odzyskania tej lokaty było zdobycie punktu w meczu z liderem – Rekordem Bielsko Biała.
– W przeciągu całego sezonu każdy punkt był na wagę tego trzeciego miejsca. Już na początku zremisowaliśmy z Gattą, kiedy to dopiero docieraliśmy się. Potem był cenny remis w Toruniu. Ten z Rekordem też ważny, ale to jeden z 40 punktów, które zdobyliśmy – zaznacza Baranek
Paweł Barański w ostatnich sezonach bronił barw AZS UŚ Katowice z którym to klubem walczył o utrzymanie. Teraz gra o najwyższe cele.
– Większość z chłopaków nie miała jeszcze możliwości grania o medale, dla nich i dla mnie jest to nowa sytuacja, ale jak widać, dobrze sobie z tym radzimy – ocenia były gracz AZS Katowice
Po raz pierwszy też wszystkie drużyny Futsal Ekstraklasy rozegrają aż 27 spotkań. Nie tylko umiejętności sportowe mogą więc decydować o kolejności w tabeli, ale kto lepiej wytrzyma pod względem fizycznym.
– Nie martwiłbym się o to. Pracujemy nad formą od początku sezonu, myślę, że sił nam na pewno nie zabraknie – przekonuje na koniec Barański.
źródło: Piast Gliwice – Futsal





















