Piast przegrał z Jagiellonią, choć zdaniem Dariusza Wdowczyka jego podopieczni rozegrali najlepszy mecz od czasu, kiedy przejął on drużynę.
Porażka jak każda boli, ale miejmy nadzieję, że będzie to dobry prognostyk przez rundą finałową w której to przyjdzie gliwiczanom walczyć o utrzymanie.
Michał Probierz, który jest przeciwnikiem systemu ESA37, podkreślił, że gdyby nie podział punktów, dziś białostoczanie świętowaliby pierwszy w historii klubu tytuł mistrza Polski.
Dariusz Wdowczyk (Piast):
Ten mecz był naszym najlepszym, odkąd prowadzę Piasta. Chciałbym podziękować zawodnikom za walkę do ostatniej minuty i chęć zwycięstwa. Myślę, że kibice także to docenią. Myślę, że to było bardzo ciekawe widowisko. Były sytuacje bramkowe i strzały z obu stron. Dorównywaliśmy Jagiellonii, ale to białostoczanie strzeliła nam bramkę, a my nie potrafiliśmy wyrównać. Przed nami trudny miesiąc i siedem kolejek. Jeśli pokażemy takie zaangażowanie, determinację i zagramy tak jak z Jagiellonią, to jestem pewny, że utrzymamy się w Lotto Ekstraklasie.
Michał Probierz (Jagiellonia):
W normalnych warunkach powinienem dzisiaj gratulować mojej drużynie mistrzostwa Polski, ale czeka nas jeszcze tzw. Puchar Maja, a liga będzie rozgrywana na „Udo”, czyli udo się, lub nie. Chcemy jednak potwierdzić, że nie przez przypadek zajmujemy tę pozycję w tabeli. W 30 kolejkach ugraliśmy punkt więcej od drużyny, która remisuje w Lidze Mistrzów z Realem Madryt. Mamy pierwsze miejsce i chcemy je obronić.
Od początku graliśmy nerwowo, brakowało nam spokoju. Wszyscy bardzo chcieliśmy wygrać. Oczywiście mieliśmy pewne założenia, ale łatwo się o nich mówi przed meczem. Przełomowym momentem był gol Sheridana, który padł po pięknej akcji całej drużyny. Szkoda, że w drugiej połowie kilka razy brakowało nam zimnej krwi przy ostatnim podaniu, ale gratuluję wygranej. Dzisiaj zostawiliśmy na boisku całe serce.
Trudno mówić o sprawiedliwości, jeżeli ktoś za remis po podziale otrzymuje dwa, a ktoś inny zero punktów. To samo tyczy się punktów za wygrane. Przed nami jeszcze siedem meczów, które zadecydują o wszystkim. Znamy nasze możliwości i wiemy, że na tym etapie decydować będą kartki i kontuzje. My dzisiaj straciliśmy Marka Wasiluka. Nie wiem, na jak długo nam wypadł, ale nie wygląda to dobrze. Mam nadzieję, że obędzie się bez zerwanych więzadeł






















Wolę zwyciestwa po słabej grze niz takie porazki. Dlaczego z takim zaangażowaniem nie grali w Niecieczy , wystarczył 1 – słownie jeden punkt w ostatnich dwóch meczach do 12 miejsca….. i co ? ?. kończymy sezon na Cracovi która kiedyś w ostatniej kolejce spuściła nas z EX. W ostatnich 3 sezonach do utrzymania potrzebne było 25 pkt więc teoretycznie potrzebujemy >10 pkt. Szaliki do góry na koniec ,,dobra ,, wiadomość Szeliga kontuzja.
Wasiluk jakby nie skakał po plecach Badii i faulu na niego to moze by mu nic nie bylo a tak to dostał to co na to zasłużył …:(
No to przepraszajcie nas dalej za przegraną.Pierwsza liga otwiera swoje bramy i was zaprasza, więc przyznajcie się, że to wasz poziom. Nie jesteście godni reprezentować nasz ukochany klub w Ekstraklasie,więc wypad. Ja wolę oglądać ambitnych juniorów niż pseudogwiazdy typu Papadopulos, Szeliga, Mójta itp
Panie trenerze Wdowczyk – koniec eksperymentów. Pietrowski na prawą obronę za Szeligę, a Mraz na lewą, a nie na skrzydło lub do ataku. Do pierwszego składu również Zivec. Z tą bardzo dobrą gra to też trochę przesada, pierwsza połowa była słaba, w zasadzie bez żadnej okazji bramkowej. W drugiej było już lepiej, ale to było za mało na choćby punkt. Determinacja i zaangażowanie to było widać przede wszystkim w grze obronnej Jagielloni.
W drugiej połowie było lepiej bo Jaga broniła wyniku. Gdyby było 0:0 to gra wyglądałaby inaczej. Nie podniecajmy się więc tymi atakami pod koniec meczu 🙁
Zawiodłem się na Wdowczyku. Latał przynajmniej miał doświadczenie w utrzymaniu. Myślę ze zLatalem nie byłoby gorzej. Mamy fatalny rozkład meczy tym meczem z Jaga zrobiliśmy ogromny krok w stronę 1 ligi
Latal przede wszystkim miał taktykę i to całkiem fajną, z przejścia 4 obrońców na 3, a że nie dostał wykonawców, to go zwolniono. Żaden inny trener z tą ekipą nie wymyśliłby niczego innego. Jak Wdowczyk spadnie też go zwolnią? Moim zdaniem to powinni siebie zwolnić. Za Latala mieliśmy chociaż stałe fragmenty gry, teraz nie mamy nic. Badia się wystrzelał na amen i żeby padała jakaś bramka potrzeba cudu. Dla mnie Pan Wdowczyk nie ma żadnego planu. Przynajmniej nie widać tego na boisku. 0 planu.
Heberta do napaści i jazda z frajerami. A co! Gorzej od Papadopulosa by nie zagrał.
„do napaści” to torcik nawoływał 😀
Utrzymamy się lub kto to wie, ale dzisiaj zanotowaliśmy najgorszą frekwencję w całej lidze nawet na Górniku w Lublinie było więcej. Na całość klubu składają się trzy czynniki – piłkarze i sztab szkoleniowy, działacze i kibice. Moim zdaniem jedynie mimo wszystko piłkarze prezentują poziom ZBLIŻONY do wymagań ekstraklasy,natomiast na pewno tego poziomu nie trzymają kibice. Może, skoro gliwiczanom nie zależy na klubie, dajmy sobie spokój z tą ekstraklasą….
Kibice są i będą, ale Gliwice to ambitne miasto i to dosyć specyficzne. Tu nikt nie zadowala się byle czym. Proszę zobaczyć ile miasto wkłada pieniędzy w Piasta. W Chorzowie nie potrafią kilku milionów uzbierać. Skoro miasto daje pieniądze, to również powinno wymagać. Został zrobiony wynik w postaci wicemistrzostwa, to idzie się za ciosem i buduje zespół który będzie walczył nie o utrzymanie, a o pierwszą 5 ekstraklasy co roku. A co zostało zrobione? Wszystko roztrwonione. Mój ociec na przykład chodził w poprzednim sezonie na mecze, ba! nawet pojechał do Warszawy, a nie jest zagorzałym kibicem, był to jego pierwszy wyjazd. Tymczasem w tym sezonie klub zafundował taką padakę na którą się po prostu nie da patrzeć – no i ojciec na mecze nie chodzi. Jest masa takich kibiców. Ludzie akceptują słabszą formę, ale nie zaakceptują nieudolnego zarządzania. Okienko transferowe to potwierdziło. Na sukcesie wicemistrzostwa można było zbudować większy ruch kibicowski, przyciągnąć sponsorów, ale nie robi się tego jednym sezonem. Potrzeba czasu. Niestety wszystko zostało rozpieprzone a sukces roztrwoniony. Rok temu cała piłkarska Polska tylko o nas pisała. W canal + nie mogli się nas nachwalić. Teraz się śmieją. Dlaczego tak się stało proszę pytać zarządu. Pozdrawiam
podniecają się budżetem największym w historii, który mamy zbliżony do Jagi, ale Jagę stać np na takiego Sheridana, stać na Vasiliewa, a nas na co stać? na Papadopolusa, Vranjesa, Masłowskiego. Przecież każdy przeciętny kibic wie, że to nie miało prawa wypalić. Fachowcy w klubie natomiast widzą co innego. Także WTF? Jak spadniemy z ligi z takim budżetem to można nazwać nas tylko FRAJERAMI.
Ale nas stać na rzesze pasożytów w zarzadzie
Wymieniając trzy składniki klubu nie wypowiedziałem sie o działaczach bo po prostu szkoda słów, całkowita beznadzieja, jednak wracając do kibiców to kluby w których piłkarze grają podobną padlinę co nasi mają jednak wyraźnie większą frekwencję ( że już o naszych „przyjaciołach ” zza miedzy nie wspomnę – a ci kopacze to dopiero kopią się po czołach )
No, klasyczny kibic sukcesu, gratulacje dla tatusia.
Nikt Ci nie broni kupić karnetu na cały sektor. Skoro piłkarze robią sobie żarty, a administracja PG jest zainteresowana wyłącznie swoimi poborami, to rozsądnie myslący kibic w końcu powie: spierdalajcie. Ojciec jaca jest tego przykładem, ja jestem drugi. Na naszych oczach Piasta pogrążają posożytnicze gnidy, a ja mam to finansować, bo jak nie, to usłyszę, że jestem kibicem sukcesu. Pokrętna logika.
Smaruj wroty synu z magazynu!!
Zarządu? A te buce z RN to co? Pogrobowcy PZPR i układu gliwickiego. Ci ponoszą odpowiedzialność.
100% racji
Ktoś w klubie mógł trochę pomyśleć i na wczorajszy mecz zrobić bilety w promocyjnej cenie, może to by przyciągnęło więcej ludzi. Ale takie rzeczy nie u nas, przecież ktoś przed sezonem założył, że znowu będziemy zajebiście grali i taki mecz z Jagą to musi być z kategorii TOP.
Dla nas każdy mecz w tym sezonie jest jak TOP, to na rundę dodatkową niech te 3 mecze co nam zostały niech też jebną wyższe ceny.
Nie wiem czy jest tam ktoś kumaty w tym dziale marketingu jeżeli wogóle taki dział mamy ale na te 3 ostatnie mecze to powinni bilety po 5 zrobić aby jak najwięcej ludzi przyciągnąć.
100% procent racji, popieram! Ale czy w tym klubie o czymś takim pomyśli?
Pietrowski do pierwszego składu na prawa obronę, to piłkarz pierwszego składu, dlaczego Wdowczyk uparł się na Szeligę tego nie wie nikt tylko on sam, dziś znów nie wyskoczył do piłki nawet nie przepchnął Sheridana przy golu, ile takich bramek już traciliśmy, obrona z Sedlarem, Hebertem czy Pietrowskim jest OK, nawet Mójta był niezły, jego dośrodkowania były niezłe,brak kreatywności w środku pola, Bukata trochę woził sie za długo, Sekulski bez produktywny, Mraz nioe widoczny, Zivec potrzebny lub Cmelik na zmianę, trudności z oddychaniem ? a w młodzierzówce Czech zagrał 70 minut, coś tu nie gra, albo są bardziej przyjemni piłkarze i inni znów nie, Wdowczyk patrz na formę i przydatność piłkarzy, chyba że z trybun widac więcej.Jankes dał bardzo dobrą zmiane, ruszył nas do ataku, jednym ruchem mijał dwóch przeciwników, jednak nieudolność Masłowskiego przy strzałach lub brak szczęścia nie dała nam remisu i 12 miejscA, ALE MY WIERZYMY ŻE eKSTRAKLASĘ DA SIĘ OBRONIĆ, ZACZYNAMY OD GDYNI , TAM GRAMY O 3 PKT WIĘC ZWYCIĘSTWO.
Przestać chodzić i płacić kasę za bilety to wtedy powinno dać wielu osobom w klubie do myślenia.Wolę te pieniądze przeznaczyć na coś rozsądniejszego niż na oglądanie zgrai kopaczy którzy mają gdzieś kibiców.
Przypomnę tylko, że w zeszłym rewelacyjnym sezonie nasza średnia frekwencja wyniosła „aż ” ok. 6 tys w znaczny udzial miały ekipy przyjezdne z którymi w tym sezonie było znacznie słabiej. Tak więc mówienie, ze nie chodzimy bo drużyna gra slabo nie do końca jest prawdą. Po prostu aktualnie prawdziwych kibiców Piast ma ledwie garstkę reszta to oglądacze którym w pójściu na mecz przeszkadza wszystko, a to za ciepło lub za zimno, obiad u teściowej itd, itd. W 2005 graliśmy o utrzymanie w I LIDZE z Janikowem i było 8 tys. czy tamta dużyna miała lepszą jakość od dzisiejszej, wątpię.
Na przykładzie Piasta można napisać podręcznik „Jak wzorowo zaprzepaścić największy sukces w historii klubu piłkarskiego”. Nie dziwmy się, że jest frekwencja jaka jest. To już nawet nie chodzi o to, że drużyna ryje po dnie. Ludzie widzą jak ten klub jest nieudolnie zarządzany i że z tymi ludźmi u góry nie ma szans na jakikolwiek rozwój. Wicemistrzostwo w zeszłym sezonie powinno skutkować wzmocnieniem składu, przyciągnięciem rzeszy kibiców i ustabilizowaniem pozycji klubu na poziomie górnej piątki tabeli. Wszystko to zostało roztrwonione w rekordowym tempie. I co gorsza tu nie ma żadnej nadziei na przyszłość z tą grupą nieudaczników u władzy. Ja już nie wiem, czy nie lepiej spaść, może wtedy te szkodniki odejdą, a za zarządzanie weźmie się ktoś kto ma o tym jakiekolwiek pojęcie. Bo nawet jeśli się utrzymamy, to co nas czeka? Taka sama mizeria i stagnacja na dnie?
Najlepszym odkąd prowadzi Piasta? Nieźle to sobie trener zracjonalizował. Pierwsza połowa (naliczyłem dwa fragmenty, gdzie byli w stanie wymienić ze sobą 7-8 podań pod naprawdę dużą presją i wyjść z tego). Jedno rozegranie rzutu rożnego – powiedzmy niestandardowe. Poza tym dlaczego od pierwszych minut nie gra Pietro? Podpisał przecież nowy kontrakt. Najsłabsi na boisku wczoraj to Szeliga, Sekulski (nie miał sił już na początku drugiej połowy) i Murawski. Temu ostatniemu to Góralski wczoraj pokazał z jakim zaangażowaniem się powinno grać na jego pozycji. Żivec zamiast Bukaty może byłoby to lepsze. Jankes też wygląda najlepiej z trójki napadziorów. Masło z jednej strony cztery sytuacje (sam na sam powinna być bramką), ale dalej tyle prostych strat, że złość człowieka ogarnia. Badia na pełnym speedzie i gazie jak zawsze. W Gdyni Panie trenerze niech Pan się dobrze zastanowi nad składem i niech grają naprawdę najlepsi. Mam nadzieję, że te najlepsze mecze Piasta pod pana wodzą dopiero przed Panem.
To prawda, mam nadzieję, że Pietrowski na stałe zastąpi Szeligę na prawej obronie, wyglądał o niebo lepiej.
Najlepszym odkąd prowadzi Piasta?
To chyba bylismy na dwoch roznych meczach.
Powiem tak może i Piast w drugiej połowie grał lepiej ale nie zmienia to faktu , że w
pierwszej zagrał klapę i to zagórowało na wyniku. Do tego napastnicy dalej nie wywiązują
się z założeń jakimi są strzelanie bramek. Jeszcze bardzo ważna rzecz stać piłkarzy było
by na więcej zaangażowania w grę bo nie urochnnie zbliża się pierwsza liga a oni dalej
graja jak by było połowa sezonu. Ja za ich zarobki i ugodnienia związane z praca jako
piłkarz zdzierał bym nogami murawę. A niektórzy z nich zachowują się nie godnie bycia
piłkarzem. Jeśli któryś z gwiazdeczek to czyta to niech zapamięta te słowa.
MOŻE NIE GINIESZ ZA NASZ KLUB ALE ZGINIESZ Z BRAKU ROZWOJU KARIERY Z TAK MARNA GRA !!
A inna sprawa poświęcam oczywiście jeżeli czytają ludziom z młyna co powinni co mecz dbać
o wizerunek tego sektora. Niestety wczoraj o ten wizerunek nie zadbali wpuszczając na
gniazdo przybysza który zna 5 piosenek na krzyż i każda z tych piosenek powtarza po
16 razy. Ludziom aż się dopingować odechciało bo ile razy można jedno i to samo śpiewać.
By tego było mało wszyscy porozwalani gdzie popadnie luki w środku jak w serze
szwajcarskim. Do tego co mecz standard przedszkole z Panienkami robiącymi sobie selfie
albo zajmujące się byle czym byle nie dopingiem a starszyzna zasiadająca na boku.
Ogółem istny rozpierdol wizerunku brak. Patrząc na młyny innych klubów nie mówiąc już
o jakości dopingu nie istniejemy. Pytanie do organizatorów kiedy to ogarniecie?!
Panie Wdowczyk niech pan dobrze oglądnie sobie ostatnie mecze Piasta ,poza krótkimi zrywami nie ma w tej drużynie nic co wniósł do nie trener Latal.Pokładałam w Panu większe nadzieje ,ze wniesie pan w naszą drużynę większą wolę walki.
Może dobrze by było przeanalizować zwycięskie składy Piasta i z tych zawodników stworzyć dobrą „11”a nie z uporem maniaka pchać słabe ogniwa do drużyny takie jak Szeliga ,Murawski.Oni już zapomnieli jak się gra w piłkę ,”baba” lepiej by zagrała od tych dwóch gwiazdorów
poziom gry z meczu na mecz spada a miało być tak pięknie!!!!!