W meczu z Lechią Michal Papadopulos jeszcze przed przerwą musiał opuścić plac gry.
Taka zmiana zdarza się praktycznie tylko wtedy, gdy zawodnik jest kontuzjowany i tak było w przypadku Czecha.
– Już od 10 minuty czułem dyskomfort. Dawał o sobie znać mięsień dwugłowy. Próbowałem grać, ale przy każdej dłuższej przebieżce ból się nasilał – tłumaczył w rozmowie z katowickim Sportem Papadopulos. W tej sytuacji czeski napastnik zastąpiony został przez Łukasza Sekulskiego jeszcze przed przerwą. – Sygnalizowałem mój problem trenerowi, choć nie sugerowałem zmiany. Ale trener uznał, że lepiej będzie ją przeprowadzić – wyjaśniał „Papa”. I choć już po końcowym gwizdku wciąż odczuwał dolegliwości, nie przewidywał „czarnego scenariusza”. – Miałem już naderwany mięsień i wiem, jaki to ból. Najgorszego się więc nie obawiam. Dla wszelkiej pewności w poniedziałek pewnie jednak będę mieć jakieś badanie i może okazać się, że będę potrzebował 1-2 dni przerwy. – dodał zawodnik.
Papadopulos wziął już udział w poniedziałkowym treningu i nic nie wskazuje na to, że będzie w najbliższej kolejce pauzował.
Bardziej skomplikowaną sytuację ma Marcin Flis. „Podkręcony staw skokowy” – taką diagnozę stawiano w przerwie, sam zawodnik zaś – opatrywany przed przerwą przez fizjoterapeutów – trzymał się za stopę, wskazując na źródło bólu.
Piast gra dopiero w poniedziałek. Zawodnicy mają więc więcej czasu na regenerację sił i dojście do pełnej sprawności. Przypomnijmy, że w meczu z Termaliką pauzuje Aleksandar Sedlar, do dyspozycji trenera będzie natomiast Hebert.
opracowanie: piast.gliwice.pl/katowickisport.pl






















kto to jest Papadopul?
jakosc artykulow jak zawsze pozostawia wiele do zyczenia.
czy autor po napisaniu nie moze dokonac przegladu i korekty, tego co nagryzmolil.
musia, popraw sie.
A ten Paixao jeszcze pali głupa, że nie wie o co chodzi. Zdziwiony.
Hebert przedluzyl umowę 🙂