Będą zmiany w systemie ESA 37?

Wraca temat zmian w systemie rozgrywek Lotto Ekstraklasy w skrócie określany jako ESA 37.

Jak informuje Przegląd Sportowy, już od  sezonu 2017/18 możliwa jest rezygnacja  dzielenia punktów po rundzie zasadniczej. Od kolejnego sezonu liga zostałaby powiększona do 18 drużyn. Zwolennikiem pierwszego wariantu jest Spółka Ekstraklasa S.A., za 18 klubami optuje Zbigniew Boniek.

Władze ligowej spółki, które poświęciły dużo czasu i energii, by przekonać, że to reforma ESA 37 przyniosła wymierne korzyści – atrakcyjność, zainteresowanie, frekwencję i oglądalność, większe wpływy ze sprzedaży praw tv – nie chcą się wycofać z tego pomysłu. Szukają modyfikacji.

Problem w tym, że prezesi ligowi muszą mówić jednym głosem. Tylko w takiej sytuacji mogą być skuteczną alternatywą dla koncepcji Bońka, który zaczyna zyskiwać sympatyków. Dlatego pada kompromisowy pomysł: nadal grajmy 37 kolejek z dwiema grupami na finiszu, ale po rundzie zasadniczej nie dzielmy punktów. I to już od następnego sezonu. Tę koncepcję opracowała grupa robocza złożona z członków rady nadzorczej ESA poszerzona o Pogoń, Lechię oraz Jagiellonię, a niebawem ma być przedstawiona na spotkaniu prezesów wszystkich klubów.

Na taki skorygowany wariant Boniek się nie zgadzał, gdy wprowadzano ESA 37. Wtedy tłumaczył, że nowy system powinien obowiązywać albo z dzieleniem punktów, albo wcale. Ci, którzy są zwolennikami takiej modyfikacji, powołują się na praktykę ostatnich trzech sezonów: tabela po 30 kolejkach jest na tyle „spłaszczona”, że w finałowych grupach i tak nie zabrakłoby emocji. Na wyobraźnię działa przypadek Podbeskidzia, które pechowo nie załapało się do górnej ósemki, a w rundzie finałowej z hukiem wyleciało z ligi. Bez dzielenia punktów prawdopodobieństwo takiej sytuacji było mniejsze.

Jeśli miałoby dojść do reformy ligi, to w ciągu kilku następnych miesięcy. W czerwcu mógłby być walny zjazd, na którym musiałaby być zapisana ewentualna zmiana liczby drużyn w statucie, aby zasady obowiązywały od sezonu 2018/19.

Cały tekst w Przeglądzie Sportowym (TUTAJ)

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ggg

Gdyby powiększyła ligę to tegoroczna grupa spadkowa grałaby o nic. Równie dobrze mogłoby jej nie być. Więc to się nie wydarzy bo esa nie zrezygnuje z dochodów z tylu meczy.

loth

4 awansuja 2 spadają:) tak zeby zabol miał szanse 🙂

KrissKopernik

Ile by zabolą szczęście pomagało, to te zabrzańskie ciamajdy i tak nie awansują

nokoments

>Dlatego pada kompromisowy pomysł: nadal grajmy 37 kolejek z dwiema grupami na finiszu, ale po rundzie zasadniczej nie dzielmy punktów.

To jest jedyny rozsądny pomysł na Ekstraklasę do czasu, aż więcej naszych drużyn nie zacznie grać Europie.
Powiększenie ligi do 18 zespołów i zostawienie dwóch spadkowiczów i 3-4 miejsca w pucharach robi gigantyczną czarną dziurę w środku tabeli, gdzie 3/4 ligi gra o pietruszkę przez pół sezonu. Będzie nuda, kalkulacje, szachy i handel meczami.

jacek

również jestem za takim systemem 😉