Jeszcze o Rekordzie nie myślimy – Bartosz Siadul

trwa przerwa w rozgrywkach Futsal Ekstraklasy. Po nie niej futsalowa drużyna Piasta zagra z liderem – Rekordem Bielsko Biała.  Jednym z elementów przygotowań do tego pojedynku są gry kontrolne. W rozegranym w miniony piątek sparingu z Gwiazdą Ruda Śląska, szanse gry w pełnym wymiarze czasowym dostali zawodnicy, którzy  w lidze występują mniej lub wcale.

Do tego grona należy pozyskany w przerwie Clearexu Chorzów – Bartosz Siadul. Ten 26-latek w ostatnim meczu ligowym był w składzie, ale nie wystąpił –  podobnie zresztą, jak kilku innych zawodników.

– Wreszcie zagrałem cały mecz z czego się cieszę. Nie graliśmy na świeżości, ciężko trenowaliśmy  w tym pierwszym tygodniu przerwy, stąd też, tak jak powiedział trener – to była mocna jednostka treningowa, którą trzeba było solidnie wybiegać. Myślę, że ten plan zrealizowaliśmy – tak skomentował swój i całego zespołu występ Bartosz Siadul.

Dla niego mecz z Gwiazdą był okazją do wspomnień, bo w tym klubie Siadul jeszcze niedawno grał i to w Futsal Ekstraklasie. W obecnym sezonie rudzianie prowadzą w I lidze i chcą wrócić do elity.

– Gwiazda to młoda, ambitna drużyna z aspiracjami powrotu do Ekstraklasy. Z nami nie zagrali w pełnym składzie. Zabrakło doświadczonych zawodników.  Trener  Adam Kryger dobrze ich jednak  pokładał taktycznie. Biegali, walczyli, zmusili nas do wysiłku, ale o to chodziło – zaznacza Siadul.

Sparing z Gwiazdą był jednym z elementów przygotowań do meczu z Rekordem Bielsko Biała.

– Jeszcze o Rekordzie w szatni się nie mówi. W tym pierwszym tygodniu  trener postawił nacisk na siłę. Dostaliśmy w kość, ale myślę, że to będzie procentować w tych kolejnych meczach – zaznacza rozgrywający Piasta.

Rekord prowadzi w tabeli Futsal Ekstraklasy, ale bielszczanie są do pokonania. W rundzie rewanżowej Górale dwukrotnie już schodzili z boiska pokonani.

– W każdym meczu chcemy zgarniać po trzy punkty i nie ma to znaczenia czy gramy z Wieliczką, czy z Rekordem. Cały czas jesteśmy w grze o medale, więc mamy zamiar w Bielsku po prostu wygrać – zaznacza Siadul.

Zanim jednak Piast z mierzy się z Rekordem, w miejmy nadzieję hicie kolejki, reprezentacja Polski z Widuchem i  Mizgajskim w  składzie zagra w turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Europy  w Futsalu. W Gliwicach mają więc powody, by bardzo mocno trzymać kciuki za Polaków.

– Meczu z Białorusią niestety nie mogłem zobaczyć, bo mieliśmy w tym czasie trening, ale fajnie, że Michał i Maciek zagrali a Polska wysoko wygrała. Myślę, że w turnieju tez nie są bez szans. Te drugie miejsce jest w zasięgu naszej reprezentacji, będziemy kibicować i trzymać kciuk podkreśla Bartosz Siadul.

źródło: Piast Gliwice – Futsal

 

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze