W niedzielę do Gliwic zawita AZS UŚ Katowice. Akademicy są jedną z najbardziej nieobliczalnych drużyn w Futsal Ekstraklasie.
Podopieczni Pawła Machury potrafią przekonywująco wygrać, ale też i wysoko przegrać. Do Gliwic przyjeżdżają jednak z nastawieniem, że uda im się zainkasować nawet komplet punktów.
– Chcemy wygrać ten mecz, bo w naszej sytuacji każdy punkt jest na wagę złota. Do końca rundy zasadniczej zostały cztery kolejki. Z naszej kalkulacji wynika, że potrzebujemy 7-8 punktów, aby dostać się do grupy mistrzowskiej. Czy to są derby, czy mecz z podtekstami, to ma dla nas mniejsze w tym przypadku znaczenie – mówi Damian Wojtas, kapitan AZS UŚ Katowice.
AZS Katowice poprzedni sezon zakończyło na przedostatnim miejscu w tabeli i gdyby nie fuzja GAF z Nbitem Gliwice, drużyna ta spadłby z ligi. Zostali jednak i w obecnej kampanii spisują się co najmniej przyzwoicie.
– Od początku wychodziliśmy z założenia, że trzeba walczyć o wyższe cele niż utrzymanie. Bez względu jednak na to, jak zakończymy zasadniczą część sezonu, to każdy punkt więcej stawia nas w lepszej sytuacji nawet w walce o utrzymanie – zdradza Wojtas.
Niewątpliwie jednak ósma lokata na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej i realna szansa na grę w grupie mistrzowskiej, jest miłym zaskoczeniem dla kibiców tej drużyny.
– Myślę, że personalnie to mamy zespół na pierwszą szóstkę. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę to, że przed sezonem nasza drużyna została w zasadzie od nowa zbudowana. Z poprzedniej drużyny zostało trzech zawodników. Krzyśka, Dura i Jasiński. Był lekki niepokój, czy szybko uda się nam zgrać, ale jak widać po wynikach – zaskoczyło. Natomiast potraciliśmy trochę punktów w meczach w których nie powinno nam się to zdarzyć. Dwukrotnie choćby zremisowaliśmy z Chojnicami, gdy inni z nimi wygrywali. Gdybyśmy te dwa mecze tylko wygrali, to dziś byliśmy na piątym miejscu w tabeli – zauważa Wojtas.
Piast w ostatniej kolejce wysoko przegrał z najsłabszą drużyną w tabeli – Red Devils Chojnice 2:7. Dla innych drużyn może być to sygnał, że gliwiczanie złapali zadyszkę.
– My patrzymy przede wszystkim na siebie. Dla nas najważniejsze jest, abyśmy dobrze zagrali, bo jeśli tak się stanie, to wywieziemy z Gliwic korzystny wynik. Ciężko natomiast ocenić wynik Piasta z Chojnic, bo ja nie jestem w środku zespołu. Być może podróż miała na to wpływ. W sezonie każdej drużynie zdarzają się takie mecze. Piastowi akurat przytrafiło się to z Chojnicami. Kolejkę wcześniej też Rekord przegrał u siebie z Euromaster Głogów. Określenie kryzys nie pasuje tu, bo przecież tydzień temu gliwiczanie wysoko i też na wyjeździe pokonali Red Dragons Pniewy – podkreśla kapitan Akademików.
Piast będzie w tym meczu bronił trzeciego miejsca. Tylko zwycięstwo zagwarantuje podopiecznym Jacka Podgórskiego utrzymanie tej lokaty.
– Ja jestem troszkę zaskoczony postawą Piasta, bo myślałem, że będą dłużej się docierać. Natomiast trzeba przyznać, że zaskoczyli bardzo szybko i te trzecie miejsce, które zajmują jest zasłużone – przekonuje rozgrywający AZS UŚ Katowice.
W pierwszym meczu rozegranym w rundzie jesiennej Piast wysoko, bo 5:0 ograł katowiczan. Taki wynik może na długo zostać w głowie zawodników drużyny przegranej.
– Gdzieś podświadomie może i tak jest, ale już sporo czasu upłynęło od tamtego meczu. Tak jak powiedziałem na początku, naszym głównym celem teraz jest zdobycie trzech punktów, choć remis też nie byłby złym rezultatem – stwierdza na koniec Damian Wojtas.
Wojtas w poprzednich dwóch latach bronił barw gliwickich klubów. Najpierw grał w GAF Gliwice, a potem reprezentował Nbit Gliwice. W tym sezonie szczęśliwie omijają go kontuzje, przez co może grać regularnie. Na koncie ma trzy strzelone gole, ale to zawodnik, który ma głównie za zadanie pilnować tyłów.
źródło: Piast Gliwice – Futsal





















