To był bardzo udany weekend dla szpadzistów Piasta Gliwice.
W sobotę w czwartym turnieju Pucharu Polski w Szpadzie na trzecim stopniu podium stanął Bartosz Staszulonek. Szermierz Piasta okazał się najlepszy w Pucharze Europy do lat 23. Wysokie, piąte miejsce w PP zajął Mateusz Nycz. W niedzielę natomiast rozegrano turniej drużynowy w którym zwyciężyła drużyna Piasta Gliwice!
Tradycyjnie już na początku marca Gliwice stają się szpadową stolicą Polski. Ta sportowa impreza znana jako turniej o „Stalową Klingę Hutnika i Memoriał Antoniego Franza” w tym roku zaczęła się już w piątek. W tym dniu w godzinach wieczornych w CH Forum w Gliwicach odbyła się prezentacja drużyny szpadowej Piasta. Obecni w Forum gliwiczanie zobaczyli też pokazowe walki w wykonaniu zarówno seniorów , jak i młodszych adeptów tej sztuki walki, a w przerwach tańczyły dziewczyny z grupy „Diamonds”. Szermiercze show zakończyło się degustacją urodzinowego torta. W tym roku bowiem mija 25 lat od powołania do życia Towarzystwa Szermierczego „Piast”, które wspiera organizacyjnie i sekcję szermierczą.
Do Pucharu Polski zgłosiło się 140 szpadzistów z Polski i zagranicy w tym medaliści Igrzysk Olimpijskich i Świata. Zawody stały więc na wysokim światowym poziomie. Zwyciężył weteran szermierczych plansz – jeden z najbardziej utytułowanych, polskich szpadzistów – Radosław Zawrotniak, który w finale pokonał klubowego kolegę – Karola Kostkę (AZS AWF Kraków). Trzecie miejsce zajęli Bartosz Staszulonek i Wojciech Kolańczyk. Piąty w tym turnieju był Mateusz Nycz – szpadzista Piasta.
– Nie jestem do końca zadowolony z tego miejsca. O wejście do strefy medalowej przegrałem z Karolem Kostką, który wprawdzie jest wyżej notowany o dwie pozycji na liście rankingowej, ale do szczęścia zabrakło tylko jednego trafienia, popełniłem mi się błąd taktyczny, dlatego jest niedosyt. Nie można jednak narzekać. Jestem w kadrze Polski, jadę na zawody Pucharu Świata, a to dobry prognostyk – tak ocenia swój występ w turnieju indywidualnym Nycz.
W niedzielę natomiast rozgrano turniej drużynowy – znany jako Memoriał Antoniego Franza. Przystąpiło do niego 16 drużyn.
Jest duża satysfakcja z tego, że po raz kolejny mieliśmy komplet drużyn. Był to już 51. turniej. Przyjechały zespoły z Niemiec, Norwegii, Wenezueli, Ukrainy, Hiszpanii, Włoch, Słowacji, Litwy. Stawkę uzupełniły polskie teamy. Piast wystawił dwa zespoły – mówi w rozmowie z piast.gliwce.pl – Maciej Chudzikiewicz – fechtmistrz Piasta.
W tym doborowym gronie od początku bardzo dobrze radziła sobie pierwsza drużyna Piasta. Walczący w składzie Baś, Michalak, Nycz i Aleksander Staszulonek zespół dotarł aż do finału. W tym meczu o pierwsze miejsce gliwiczanie nie dali żadnych szans Wenezueli wygrywając 45:33.
– Nie było łatwo. Już w pierwszym meczu ze Startem Opole trzeba było powalczyć i to mocno, ale wygraliśmy do 36. Dobrze dzieje się w sekcji i to przekłada się na wyniki – ocenił swój i kolegów występ Mateusz Nycz.
– Chłopcy bili się fantastycznie, pokonując w finale Wenezuelę, która przyjechała do Gliwic z dwoma olimpijczykami, braćmi Rubenem i Fernandezm Limardo. Nawet pierwsza reprezentacja Polski nie dała im rady, a my wygraliśmy pewnie. Cieszy to, bo przed nami Mistrzostwa Polski Młodzieżowców i Seniorów – mówi Maciej Chudzikiewicz.
Podsumowując – turniej bardzo mocno był obsadzony, organizacyjnie przeprowadzony bardzo sprawnie. Chciałbym podziękować władzom Gliwic za wsparcie finansowe tegj imprezy, ale szkoda, że podczas dekoracji zabrakło przedstawiciela miasta – dodaje fechtmistrz Piasta Gliwice.
Podczas ceremonii dekoracji nie zabrakło natomiast synów Antoniego Franza. Aleksander i Antoni junior wręczali puchary i pamiątkowe dyplomy. Dodajmy, że ostatni raz Piast wygrał ten turniej w 2012 roku. Wtedy w niebiesko-czerwonych barwach walczyli m.in. Mateusz Nycz i Ruben Limardo.
Klasyfikacja końcowa:
1. Piast Gliwice
2. Wenezuela
3. Ukraina
4. Reprezentacja Polski Seniorów
źródło: piast.gliwice.pl
Foto: Antoni Witwicki
























