Według informacji pojawiających się w mediach, kontrakt Latala został rozwiązany z winy trenera przez to, że nie zgłosił faktu przedłużenia licencji do PZPN.
Trener twierdzi, że był to obowiązek klubu. Za prowadzenie zespołu przez trenera bez licencji Piastowi mogła grozić kara finansowa i walkower za spotkanie z Górnikiem Łęczna (na boisku 0:1).
Sprawą Latala miała zająć się Komisja Ligi Ekstraklasy SA. – Jutro Komisja nie będzie się zajmować tym tematem. Jeśli chodzi o licencję trenera Latala, to PZPN ma stwierdzić, czy jest ona ważna w Polsce – wyjaśnił Bartosz Orzechowski z biura prasowego Ekstraklasy SA.
Rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski szybko rozwiał wątpliwości: – Radoslav Latal posiada aktualną, wydaną przez Federację Czech, licencję trenerską UEFA PRO, uprawniającą do prowadzenia drużyny Ekstraklasy. Wyżej wymieniona licencja i fakt jej posiadania nie został potwierdzony przez Zespół Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN, ale za tego typu uchybienie nie przewiduje się jakiejkolwiek sankcji dyscyplinarnej. PZPN nie będzie występował do organu dyscyplinarnego Spółki Ekstraklasa o nałożenie na klub sankcji dyscyplinarnych.
Piast S.A. do tej pory nie wydal żadnego komunikatu ani oświadczenia w którym poinformował by w jaki sposób został rozwiązany kontrakt z Latalem. Jak możemy się domyśleć, powodem zwolnienia był słaby wynik sportowy. Media informowały, że trener dostał dyscyplinarne zwolnienie za niezgłoszenie posiadania ważnej licencji. „Problem” w tym, że szkoleniowiec ma ważną umowę do czerwca 2018 roku. Jeśli nie ma kar, to wniosek jest taki, że nie ma podstaw, aby przestać płacić trenerowi pensję, a kara nawet 150 tys zł byłaby znacznie niższą kwotą niż konieczność płacenia trenerowi przez ponad rok wypłaty znacznie przekraczającej tę kwotę. Pewnie nastąpi ciąg dalszy.
źródło: piast.gliwice.pl/Sport/Dziennik Zachodni






















Wypłacić Latalowi jeżeli trzeba będzie kasę jednorazowo i niech spada to powinien być temat zamknięty dla dobra drużyny
Spoko. Kasa na piłkarzy idzie na odprawy. Z takim zarządem to my EX nie zwojujemy. Ktoś napisał, że potem każdy trener będzie miał się na baczności zatrudniając się u nas – miał rację. W końcu nam się oberwie.
Pieprzysz. Spadaj.
Raczej sole prawdą
I pomyśleć, że w zarządzie jest główny adwokat
Gliwic i dopuszcza do takich przekrętów.
bo to jest adwokacina a nie adwokat…..
No to będą płacić 😉
Chyba pierwszy przypadek, że władze klubu są zmartwione faktem nieotrzymania kary 😉
No to szykuje się ten obiecany super transfer – niejaki ODPRAWA.
No to pierwszy akt sie konczy, wkrotce zacznie sie pewnie drugi czyli obwinienie prezesa i jego sciecie.
W normalnej pracy to tacy ludzie byliby już na bruku za działalność na szkodę firmy…