Piast już pod wodzą Dariusza Wdowczyka nie zdołał przerwać serii pięciu porażek z rzędu, przegrywając z Wisłą Kraków 1:2.
Bramki dla gości zdobyli Zdenek Ondrasek i Peter Brlek, a dla gospodarzy strzelił Gerard Badia.
Gliwiczanie do tego meczu przystępowali już pod wodzą Dariusza Wdowczyka, który zastąpił Radoslava Latala. Nowy trener miał tylko jeden dzień, aby poznać osobiście zawodników i ustawić ich do tego spotkania. Na trybunach zastanawiano się czy szkoleniowiec będzie w stanie, przede wszystkim odbudować wiarę we własne umiejętności i morale swoich nowych podopiecznych. W Gliwicach liczono też na to, że Wisła w tym sezonie wyjątkowo słabo spisuje się na boiskach przeciwnika. Krakowianie tylko raz w obecnej kampanii wygrali na wyjeździe.
Wdowczyk nie dokonał rewolucji w składzie, choć kilka zmian miało miejsce. Od pierwszej minuty na murawie zameldowali się Badia, Hebert i Masłowski. Nie zmienił też ustawienia. Gliwiczanie wyszli na to spotkanie trójką obrońców i jednym wysuniętym napastnikiem.
Piast rozpoczął ten mecz z dużym animuszem, spychając Wisłę do obrony, co zostało podkreślone celnym, ale obronionym strzałem Tomasza Mokwy. Krakowianie przetrwali jednak ten napór i po 10 minutach przejęli inicjatywę, ale stworzyli sobie goście żadnej okazji na oddanie choćby celnego strzału. Po kwadransie gra się znów wyrównała. Zawodnicy obu drużyn dużo biegali, jednak głównie w okolicy środka boiska. Wreszcie w 24 minucie udało się gliwiczanom stworzyć sytuację, po której mógł się zmienić wynik. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Badię, piłka trafiła pod nogi Vranjesa, ten uderzył mocno, ale byt mocno zakręcił futbolówką i ta minęła słupek bramki Wisła o kilka metrów. Zaraz potem goście wyprowadzili szybki atak, Brożek wychodził już sam na sam ze Śzmatułą, ale w ostatniej chwili obrońca Piasta wybił piłkę na róg. Po tej sytuacji to Wisła zamknęła gliwiczan na ich połowie. W 31 min z prawej strony w długi róg uderzył Cywka, ale Szmatuła po raz kolejny udowodnił, że jest w dobrej formie, parując piłkę na rzut rożny. Chwilę później Vranjes przedarł się pod pole karne i zakończył swój rajd celnym uderzeniem, ale Załuska także pokazał, że swój fach zna. W 44 min Wisła wyprowadził kontratak, który mógł się zakończył golem dla krakowian. Akcje tę kończył strzałem Pol Llonch, na szczęście trafił tylko w poprzeczkę. Zaraz potem arbiter zakończył tę część meczu.
Tę pierwszą połowę Piast zagrał na zero z tyłu i to była dobra wiadomość. W przerwie natomiast zastanawiano się, jak gliwiczanie wytrzymają pod względem kondycyjnym. Początek tej drugiej połowy w ich wykonaniu był obiecujący. Gospodarze przeprowadzili kilka akcji, a ta z 49 min, kiedy to z ostrego kąta strzelał Papadopulos mogła zakończyć się golem. Chwilę później Badia ośmieszył obrońców Wisły, zagrał na krótki słupek, ale piłka po efektownym strzale Heberta piętą, przeszła obok słupka. W 62 min Cmelik celnym strzałem z dystansu udokumentował przewagę Piasta w tym okresie gry. Gdy wydawało się, ze to Piast jest bliższy zdobycia gola, w 69 min krakowianie wykorzystali gapiostwo obrony Piasta i wprowadzony pięć minut wcześniej Ondraszek strzałem z ostrego kąta pokonał Jakuba Szmatułę. W 74 min Dariusz Wdowczyk zdecydował się na podwójną zmianę. Boiska opuścili Vranjes i Murawski, a na murawie zameldowali się Sedlar i Żivec. W 78 min Żivec spudłował , będąc w dobrej sytuacji, chwilę później Papadopulos dostał prezent od rywali, znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Załuska łatwo mu zabrał futbolówkę prosto spod nóg napastnika Piasta. Co się odwlecze… W 81 min Badia wpadł w pole karne i mając przed sobą tylko Załuskę, pewnie umieścił piłkę w bramce. Chwilę później Wisłą mogła wyjść ponownie na prowadzenie, ale kapitalnie zachował się Szmatuła, broniąc strzał Ondraszka oddany z najbliższej odległości. Niestety już w doliczonym czasie gry Piast stracił gola. Peter Brlek wykorzystał jedno z ostatnich dośrodkowań, strzelając dla krakowian zwycięską bramkę.
Piast Gliwice – Wisła Kraków 1:2 (0:0)
Bramki:
0:1 – 69` Zdenek Ondrasek
1:1 – 81` Gerard Badia
1:2 – 90 min Peter Brlek
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 15. Michał Masłowski (55, 45. Lukáš Čmelík), 9. Radosław Murawski (76, 12. Saša Živec), 23. Stojan Vranješ (75, 25. Aleksandar Sedlar), 21. Gerard Badía – 27. Michal Papadopulos.
Wisła: 24. Łukasz Załuska – 19. Tomasz Cywka, 6. Arkadiusz Głowacki, 32. Iván González, 4. Maciej Sadlok – 9. Rafał Boguski (65, 93. Hugo Vidémont), 29. Krzysztof Mączyński, 7. Pol Llonch, 21. Petar Brlek, 88. Patryk Małecki (80, 20. Mateusz Zachara) – 23. Paweł Brożek (65, 14. Zdeněk Ondrášek).
sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 5447.




















Jest plus. Wszyscy stawiali że przegramy 0:2, 0:3, Chłopaki pokazali jednak silną psychikę i jest tylko 1:2
Czy ktoś wie czy jest jeszcze szansa na pierwszą ósemkę ?
Silna psychika rozumiem taka ironia , właściwe można ostatnio ogladac Piasta w doliczonym czasie gry będąc pewnym ze bedzie gong na koniec kolejny raz boli serducho ech szkoda gadać
Nie ma szans na 1 ósemkę. I nie chodzi mi o matematyczne obliczenia ale o to, że chłopaki odpuszczają koncentrację od 80 min. Każdy teraz będzie wiedział, że grając z nami warto przycisnąć do końca.
Latal tak przygotował drużynę, żeby forma chyciła w rundzie finałowej, będą puchary… xDDD
Albo się zawiązał nowy spisek przeciwko Wdowczykowi tym razem, albo Latal po prostu beznadziejnie przygotował drużynę i naściągał nam więcej szrotu (Papadopulos, Cmelik).
Najlepszy w całej drużynie był Masłowski, który tylko dreptał w kółko i uciekał jak najdalej od piłki. Robił co mógł byle jej nie dotknąć.
A młynek oczywiście ani słowa protestu pod adresem głównych odpowiedzialnych za ten burdel nie powiedział.
RN płaci haraczyk do kieszeni żeby były mordy w kubeł i wszyscy zadowoleni.
Pierwsza ligo witaj.
Co jak co, ale zdecydowanie wolałem biegającego i próbującego(i nieładnie faulowanego) Cmelika niż tego wirtuoza gry Masłowskiego.
Od Masłowskiego każdy byłby lepszy w dniu dzisiejszym, także nie jest to dla Cmelika specjalne wyróżnienie.
Może w pierwszej lidze wróci Angielski i będzie miał kto walić do bramki. Tylko najpierw szrot ucieknie bo ma większe aspiracje.
Szrot niech wypierdala jak najdalej.
Musimy się jak Ruch nauczyć stawiać na młodych i mieć ich czym do siebie przyciągnąć.
Może masz i rację, ale gdzie są ci młodzi. Bo tak patrząc na tych co kopią piłkę w przerwie to samo kalectwo.
do nokoments: to nie my musimy tylko niech RN nie zbiera śmieci od piłkarskich menago, jeśli tak się stanie to może od biedy wyjdziemy jakoś na prostą 🙁
tak, czas na te nauki będzie w I lidze.
No ale tego różnego to nie było.
Ile jeszcze razy można przegrać mecz w taki sposób??? No ile… Pietro dzisiaj dał popis. To samo Korun. A Murawskiego jakby nie było na boisku. Dobrze że go zmienił bo nie dało rady tego oglądać. Zero. No nic. W tej chwili trzeba liczyć już tylko na to że po podziale punktów coś ugrają i fartem nie spadną.
W ostatnich 5 minutach i doliczonym czasie straciliśmy 12 bramek i 10 punktów.Jest dwoch piłkarzy nadających się do E-klapy-to Szmatuła i Badia-reszte rozgonić.A pan Murawski -powiem tak-skończ Waść wstydu oszczędź!
No tak źle to nie było
QRWA – tyle wystarczy jezeli idzie o komentarz. Sedzia byl tez zdrowo pie…. jedyne pocieszenie, ze choc biegali jak slepe myszki to sily do biegania starczylo im na dluzej niz jeszcze za latala.
Aaa i bardzo prosze, niech ktos przygarnie kropka (margaryne) bo ten koles to jakas totalna masakra.
Dwie bramki tracimy przy dużym udziale Pietrowskiego, pomimo, że z perspektywy trybun tą pierwszą można było całkowicie zapisać dla Koruna. Na plus tradycyjnie Szmatuła, kilka fajnych rajdów miał Cmelik, szkoda że nie trafił w samej końcówce na 2-2, akcja bramkowa rozpoczęta i zakończona przez Badię.
Inny mecz oglądałeś ??? Cmelik to jest drugi Docekal….jeśli wiesz o kim mówię :((( Pewnie jesteś za młody i nie pamiętasz Docekala….
Wdowczyk dokoanal zmian ktore cos tam wniosly do gry. Latal nigdy nie umial tego zrobic ,bo i tez nie byl zadnym trenerem ,mysle ze Ekstraklasa zostanie obroniona .Murawski nie nadaje sie na kapitana druzyny. I dobrze ze trener go zdjal .
Marazmu ciąg dalszy, nie wiadomo czy się śmiać czy płakać .
Nie ma komu grać.
To co „grają” Maslowski i Vranjes to jest sabotaż.
Murawski chce jechać za granice…Chłopaku – zero kondycji,zero strzału,zero gry do przodu,zero techniki.
Trenerze Wdowczyku jest jeden dupny plus.W kadrze nie było Szeligi!
Mam nadzieje,ze przyczyna było to,ze nie potrafi grać w piłkę,a nie to,ze robił okładkę dla France Football?!
Do Szeligi dołączyłbym jeszcze conajmniej dwudziestu innych
JESZCZE NIE SPADLIŚMY. To tyle jak na dzisiaj.
No i tyle pozytywów na dziś. Dobranoc.
Dobranoc
Moim zdaniem z Latalem nie przegralibyśmy tego meczu.
Dzisiaj dobrze graliśmy 15 min za Latala ostatnio przynajmniej 70 min.
Ale skoro do Nas dotarła dobra zmiana mam nadzieję, że
Wdowczyk już wie nad czym pracować.
Oby za tydzień było lepiej.
Witam wszystkich, proszę niech mnie ktoś uszczypnie bo chyba śnię, czy nasze boisko jest jakimś miejscem laboratoryjno-doświadczalnym ?! Bo co ktoś do nas przyjeżdża to się przełamuje na plus. Tym razem Wisełka. Nie wygrywali panowie na wyjazdach? Bardzo proszszszę, pan mówi, pan ma! Jak to jest możliwe?! Co do nowego trenera Wdowczyka, czeka Pana niezła orka na ugorze ! A tak z retrospekcji po dzisiejszym meczu, przez pierwszą chwilę myślałem (o ja głupi ?), że Margaryna się zmienił. Ale ja tylko myślałem. Jeśli chodzi o Stojana V. to, on dzisiaj nie dostał żadnego konkretnego podania, a z drugiej strony to i nikt takiego podania mu nie dał. A ktoś mu powiedział, że on ma kreować grę w naszym klubie? Patrik Mraz, chłopie, kiedyś biegałeś kilka razy szybciej. Pisałem kiedyś do ?naszego kapitana?, ale chyba nie przeczytał mojego posta. Sorki Radek, ale więcej czynów a mniej słów. 🙁 Na plus moim zdaniem zapisał się Hebert, kilka razy jego głowa uratowała nas od kłopotów. Co do innych: Badia ? bardzo duży plus, to samo Kuba Szmatuła, Ćmelik ? myślę, że będziemy jeszcze mieli z niego pociechę. Inni starali się, mniej lub bardziej. A tak ogólnie i na koniec, ja wiem, że przegraliśmy. Znów przegraliśmy w końcówce meczu. Ale trzeba kuźwa mieć nadzieję, bo bez niej to już nic nie ma. Panie Trenerze, życzę dużo samozaparcia, wytrwałości i ?cały czas do przodu? 😉 Sorki ludziska, ale adrenalina już spada, a alkohol jeszcze nie zaczął działać jak powinien. Kuźwa, co ten sport robi z człowiekiem. 😉
Na duży plus tradycyjnie Szmatuła. Oprócz niego na pewno Badia, chyba jednak Zivec. Wbrew pozorom ten młody Cmelik też nie zagrał źle, pomimo że miał dobrą sytuację do wyrównania. To chyba tyle jeżeli chodzi o plusy. Minusy… Potężny dla Masłowskiego, Pietrowskiego i Koruna. Pietrowski odpowiada za obydwie bramki. Jedno co za nim przemawia to fakt iż jak dotąd był naprawdę jednym z najlepiej i najrówniej grających piłkarzy Piasta. Każdemu zdarza się słabszy dzień. Jemu niestety zdarzył się dzisiaj. Duży Minus dla Murawskiego (chłopie zejdź na ziemię i ogarnij się bo nie tylko nigdzie za granicę nie pojedziesz, ale za niedługo w pierwszej lidze będziesz kopał) To samo Papadopulos… Powinien strzelić przynajmniej jedną bramkę. W obu sytuacjach zawalił jak junior. Reszta grajków średnio. Może nie na jakiś zdecydowany minus, ale na pewno nie na plus. Jedno co mi się jeszcze podobało to reakcja trenera po meczu. Latal schodził do szatni obrażony, a Wdowczyk podszedł do każdego podziękował za grę. Jaka by ona nie była. Tak się buduje atmosferę w drużynie. Na uwagi indywidualne przyjdzie czas. Trzeba opieprzyć, ale trzeba też potrafić zmotywować po takim opieprzu. Jestem strasznie zdenerwowany, ale liczę po cichu że chłopaki się podniosą i po podziale punków będzie lepiej. Byle do tego czasu nie stracić za dużo. Nadzieje umiera ostatnia. Trzeba walczyć.
Co do zachowania DW to racja i zaskoczyl mnie tez z tym, ze podszedl razem z pilkarzami pod mlyn, Latal trzymal sie z dala od kibicow.
Cos mi się zdaje ze na jesieni będzie się dzialo.DERBY gz/PG.Smutne.
Przestancie jeczec z tym spadaniem, czeka nas walka, jeszcze 6 meczy i mecze oi podziale, juz nie moge sluchac tego jeczenia, bedzie na to czas, teraz jeszcze jest za wczesnie na takie pier….
szkoda ze nic nie piszecie o HEBERCIE bardzo dobry mecz w jego wykonaniu
Pod koniec odstawil taki rajd z pilka, ze hej. Widac po jego postawie, ze nowa miotla mu pasuje.
No Hebert rozłożył połowę wisły swoim rajdem. Cały nasz sektor był w szoku, ręce same składały się do braw. Tego brakuje reszcie właśnie takiego wejścia. W Polsce nie ma wirtuozów, więc można minąć każdego, co dobitnie pokazał Hebert. Inna sprawa, że koledzy później zmaścili.
wszedl jak Klepczynski
Podpisuję się jak poniżej. Fajna postawa nowego trenera, przyszedł do chłopaków, podziękował wszystkim. Widziałem załamanie Pietro i było mi go naprawdę żal. Moim zdaniem panowie Masłowski i Vranjes w tej chwili nie nadają się do gry w podstawowym skłądzie (myślę, że nawet Jankowski więcej biegał). Obaj byli mianowani do kreowania gry, a unikają jej jak tylko mogą. W tej chwili w Piaście nie ma kreatora gry, nie ma faceta, który wziąłby na siebie ciężar rozgrywania i przytrzymania piłki. Zamiast Masłowskiego i Vranjesa wolę Badię i Zivca. Może warunki fizyczne mają gorsze, ale zaangażowanie większe. Muraś uwstecznił się wzorem poprzedniego kapitana i wydaje mi się, że być może pora przekazać opaskę na inne ramię. Może warto zrobić reelekcję. Kapitan powinien mieć autorytet na boisku – z wysokości trybun tak to już od jakiegoś czasu nie wygląda. Wierzę, że trener Wdowczyk ogarnie chłopaków i w przyszłym sezonie otrzymamy od losu jeszcze jedną szansę w postaci cieszenia się ekstraklasą. A władzom spółki (RN, prezes itp. oficjelom) proponuję trochę autorefleksji i zatrudnienie dyrektora sportowego w rodzaju Zdzisia K.
Murawski chce odejść;)
He, he… Pewnie że chce, ale z taką grą to on może sobie poszukać klubu góra w I lidze. Powinien się cieszyć że jest gdzie jest.
Mam nadzieję, że podpiszecie się pod petycją odwołania całego zarządu Piasta Gliwice. Jeśli nie zrobimy tego. W tym klubie nigdy nie będzie normalnie. Sytuacja z Latalem pokazuje jak niekompetentni ludzie zarządzają tym klubem. Sam osobiście mogę wręczyć petycje Panu prezydentowi Gliwic. Pozdrawiam
Zarzad jest jednoosobowy w postaci prezesa, reszta to rada nadzorcza, ujmijcie ich wszystkich w tej petycji
Gdzie i kiedy ta petycja? Podpiszę obiema rękami. I tak jak litości mówi, wszystkich trzeba ująć, RN też.