Rok temu o tej porze nikt jeszcze nie słyszał o futsalowym Piaście Gliwice.
Przed kilkoma miesiącami nie było nawet grup młodzieżowych tego klubu. Spora część zawodników kategorii U-18 dopiero w grudniu ub. roku rozpoczęła treningi pod okiem Szymona Wesołowskiego.
Dlaczego to wszystko jest teraz istotne? Ponieważ przed dwoma dniami młodzi futsaliści „Piastunek”, zaskoczyli zupełnie, osiągając naprawdę świetny wynik w finałowym turnieju Mistrzostw Polski, zajmując w nim piąte miejsce.
Niebiesko-czerwoni nie jechali do Bochni w roli faworytów. Za tych uchodził naszpikowany reprezentantami kraju zespół gospodarzy zmagań, a także obrońcy trofeum – Rekord Bielsko-Biała. Debiutant Piast – losowany z ostatniego koszyka – trafił do grupy B wraz z ekipami z Unisławia, Chrzanowa oraz Przeworska.
Podopieczni trenera Wesołowskiego rywalizację rozpoczęli w piątek, od konfrontacji z pierwszym z powyższych przeciwników, który to ostatecznie awansował do dalszej fazy zawodów wraz z gliwiczanami. Unisław miał w składzie kadrowicza Domańskiego oraz paru innych zawodników branych pod uwagę przy ustalaniu szerokiej kadry ekstraklasowego FC Toruń. Jednakże to „Piastunki” dyktowały w tym meczu warunki.
Niestety, podobnie jak to miało miejsce podczas wcześniejszych turniejów eliminacyjnych Grand Prix MMP, pomimo swojej przewagi, niebiesko-czerwoni stracili gola na 0-1 i musieli gonić wynik. Udało się to na sekundy przed końcem spotkania, za sprawą Patryka Hawryłówa, który celnym strzałem zakończył akcję przeprowadzoną z wycofanym bramkarzem.
Remis z teoretycznie najsilniejszym grupowym rywalem dawał nadzieję na awans, niczego jednak ostatecznie nie przesądzał. Trzeba było powalczyć o kolejne punkty z SChLF Chrzanów. Typowo futsalowy przeciwnik stworzył gliwiczanom trudne warunki do gry, tym razem jednak na skuteczność „Piastunek” nie mogliśmy narzekać i po strzałach Wiącka, Nowakowskiego oraz Ostrowicza nasz zespół prowadził już 3-1. Na nieszczęście wygranej nie udało się dowieźć do końca, gdyż ambitnie walczący rywale wyszarpali dla siebie remis, „strzałem życia” tuż przed końcem potyczki.
Aby myśleć o dalszej grze w fazie pucharowej trzeba było w tym momencie wygrać ostatni mecz eliminacyjny, z ekipą Futsal Przeworsk. Przed meczem wydawało się, że korzystająca m.in. z zawodników, występującej w CLJ-ce Resovii Rzeszów, drużyna może być dla niebiesko-czerwonych bardzo wymagającym przeciwnikiem, tak się jednak ostatecznie nie stało. Co prawda czołowy snajper Mistrzostw – Edwin Struś dwukrotnie pokonał w tym meczu Kamila Mandrysza, gliwiczanie odpowiedzieli jednak aż sześcioma trafieniami (Ostrowicz, Nowakowski, Wiącek, Drążek, Hawryłów, Kata), pokonali rywali ze wschodu Polski 6-3 i znaleźli się w 1/4 finału MMP.
Już sama promocja do grona najlepszych ośmiu futsalowych teamów U-18 w kraju była dla naszej drużyny sporym sukcesem. Dodatkowo udało się wygrać grupę B, na co trenerzy Piasta liczyli po cichu przed turniejem, tak aby uniknąć największych faworytów zmagań zaraz po wyjściu z grupy. Tak się jednak złożyło, że jedni z głównych kandydatów do tytułu – BSF Bochnia całkiem niespodziewanie swojej grupy nie wygrali i to właśnie na nich trafiły „Piastunki” w ćwierćfinałowej rywalizacji.

Niedzielnym porankiem, przy wypełnionej niemalże w całości hali sportowej przy ulicy Księcia Józefa Poniatowskiego, gospodarze z impetem natarli na niebiesko-czerwonych, próbując szybko zdobyć w tym meczu prowadzenie. Dwukrotnie udało im się to, głównie za sprawą duetu reprezentantów kraju – Arkadiusza Budzyna oraz Patryka Kury. Piast jednak bronił się zaciekle, groźnie kontratakował i wyrównał stan meczu, najpierw na 1-1, a następnie na 2-2. Wynik ten nie uległ już zmianie, więc zgodnie z regulaminem sędzia zarządził rozegranie serii rzutów karnych. W nich, wspierani przez miejscową publiczność, gospodarze okazali się skuteczniejsi, eliminując „Piastunki” z dalszej rywalizacji.
Tytuł Młodzieżowych Mistrzów Polski U-18 trafił w tym roku ponownie do rąk bielskiego Rekordu. Zespół Andrzeja Szłapy wywalczył trofeum po finałowej wygranej z MKS-em Trzebinia Siersza.
O kilka zdań komentarza po zakończeniu zawodów poprosiliśmy drugiego trenera Piasta – Miłosza Karskiego:
„Pojechaliśmy do Bochni głównie po to aby zdobywać futsalowe doświadczenie. Tak aby zaprocentowało nam to w przyszłości, gdy nadal będziemy rozwijać projekt młodzieżowych zespołów Piasta Gliwice. Na miejscu okazało się, że drużyna jest w stanie sprawić już teraz sporą niespodziankę i znaleźć się o krok od strefy medalowej MMP. Powyższe bardzo cieszy, oznacza bowiem że dobrze przepracowaliśmy krótki okres przygotowawczy, a zespół pojechał na turniej świetnie usposobiony. Zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym.
Oczywiście – szczególnie w sercach kilku naszych zawodników – pozostał teraz niedosyt. Tak jest zawsze gdy jest się o krok od realizacji jakiegoś celu, ale nieco nam jednak do niego zabraknie. Wszyscy zdajemy sobie jednak równocześnie sprawę z tego, że piąta lokata w kraju to spory sukces. Sukces zasłużony, który miejmy nadzieję, jest tylko zapowiedzią dalszych postępów w naszej grze.
Na koniec chciałbym jeszcze raz bardzo podziękować zawodnikom oraz całemu sztabowi za kolosalny wkład pracy, jaki poświęcili dla futsalowego Piasta Gliwice U-18. Już teraz rozpoczynamy przygotowania do Mistrzostw Polski U-20, które czekają nas pod koniec tego roku.”
Poniżej przedstawiamy bohaterów bocheńskich zmagań. Zawodnicy: Kamil Mandrysz (bramkarz), Paweł Kata, Łukasz Nowakowski, Damian Ostrowicz, Artur Trzensiok (kapitan), Patryk Hawryłów, Adrian Drążek, Dawid Mucha, Patryk Misiński, Tomasz Wiącek, Adam Prokop, Grzegorz Środa oraz Damian Robak. A także: trener Szymon Wesołowski, jego asystent Miłosz Karski, fizjoterapeuta Kamil Paluch oraz kierownik zespołu Adam Tarczyński.
Źródło: Piast Gliwice – Futsal






















