Myślę, że nie odstaję już od chłopaków – Michał Grecz

W miniony piątek futsalowa drużyna Piasta Gliwice rozegrała wewnętrzny sparing.

Trenerzy w tej gierce ze szczególną uwagą przyglądali Tomaszowi Czechowi i Michałowi Greczowi. Ci zawodnicy bowiem wrócili już do treningów na pełnych obrotach. Ze względu na to, że sezon wchodzi  w decydującą fazę i coraz częściej będą przydarzać się urazy lub pauzy za kartki,  będą oni trenerom potrzebni.

Myślę, że nie odstaje już od chłopaków – mówi Michał Grecz. – Fizycznie czuję się dobrze. Była to jednak poważna kontuzja i ten powrót trochę się opóźnia. Myślałem, że już w lutym będę  grał regularnie, ale  na razie to trenuję tylko na najwyższych obrotach. Czekam na swoją szansę, bo tak naprawdę rzetelnie swoją dyspozycję będę mógł ocenić, gdy zagram w meczu o stawkę. Wtedy się okaże czy jestem już w pełni sił, czy jeszcze odstaję od reszty chłopaków, bo na treningach zawsze to inaczej wygląda – tak ocenia swoją formę Grecz.

Zawodnik miał już okazję pokazać się w meczu Pucharu Polski. To nie było jednak udany powrót na futsalowe boiska.

– Na pewno w tym meczu  nie pomogłem drużynie. Gdzieś tam w głowie była myśl, że najważniejsze, to wytrzymać pod względem fizycznym, żeby wejść, wybiegać i to nie było dobre podejście z mojej strony. Nie zagrałem bowiem tego, co najlepiej umiem. Był to błąd z mojej strony, ale człowiek właśnie na takich błędach się uczy – wdycha 24-latek.

Kilku zawodników Piasta narzeka na kontuzje. Niewykluczone więc, że już w najbliższej kolejce Grecz zostanie włączony do meczowej 14-stki.

– Na treningach daję z siebie 120 procent.  Jeśli wskoczę do kadry, to będzie dla mnie duża satysfakcja, że te sześć miesięcy rehabilitacji przyniosło pożądanym efekt. Najważniejsze jednak, aby trener wybrał tę czternastkę, która na ten moment jest najsilniejsza i najlepsza, bo wszyscy mamy ten sam cel – być jak najwyżej w tabeli – podkreśla na boisku zawodnik, którego na boisku zobaczymy z nr 20.

W sobotę – 4 marca – Piast zmierzy się z Red Dragons Pniewy – szóstym zespołem w tabeli.

–  Pniewy potrafią zagrać bardzo dobrze,  zdarzają się im jednak  też poważne błędy. Tacy przeciwnicy jednak są bardzo niewygodni, bo nie przewidywali. Na pewno ich mocną strona jest to, że zawodnicy są bardzo zżyci z sobą. Prawie wszyscy zresztą są z tego samego miasta lub okolic, a to najbardziej motywuje. Na pewno też będą walczyć przez całe 40 minut, bez względu jak się dla nich ułoży wynik. Czeka nas trudny mecz, ale jak zawsze – naszym celem są trzy punkty – przekonuje Michał Grecz.

Mecz Red Dragon Pniewy zostanie rozegrany w sobotę 4 marca o godz. 18:00 w Pniewach. Będzie to drugie z rzędu wyjazdowe spotkanie gliwiczan.

Źródło: Piast Gliwice – Futsal

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze